23. Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena: Polska publiczność wręcz pożera muzykę - mówią artyści. Wiceminister kultury chwali program

Wojciech Rogacin
Wojciech Rogacin
Zaktualizowano 
Raymond Ayers - baryton. Dyrygent - Alexander Liebreich Bruno Fidrych / Beethoven.org.pl
23. Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena co dzień odsłania nowe historie, za ktrymi kryją się piękne historie, ale także dramaty. Można o tym usłyszeć od samych artystów, którzy zdecydowanie chwalą polską publiczność.

Muzyka, jej emocje, koloryt i dramaturgia są odbiciem życia. Można powiedzieć, że dosłownie potwierdza się to podczas tegorocznego 23. Wielkanocnego Festiwalu im. Ludwiga van Beethovena. Koreański kompozytor, 47-letni Jeajoon Ryu, którego "Koncert na fortepian i orkiestrę" zaprezentowano 9 kwietnia, wyznał mi, że dzieło to napisał w czasie, gdy ciężko chory leżał w łóżku. - Mam raka - mówi Jeajoon. - Nie mogłem sam pisać. Dyktowałem mojej żonie, ona zapisywała nuty, które wyświetlały się na ekranie nad moją głową.

Kiedy pytam, co chciał wyrazić tym wspaniałym, a jednocześnie dość trudnym w odbiorze utworem, odpowiada: - Ta muzyka jest o życiu. Chcę po prostu żyć.

Jak mówi, teraz czuje się dobrze i największą satysfakcję sprawia mu nie tyle określona interpretacja jego utworów przez orkiestrę, ale reakcja publiczności. - Jeśli jest kontakt między artystami, moją muzyką, a publicznością, to czuję się szczęśliwy - dodaje kompozytor, któremu w karierze ogromnie pomogli Elżbieta i Krzysztof Pendereccy. - Pani Elżbieta jest dla mnie, jak druga matka, a pan Krzysztof, jak drugi ojciec. przez kilka lat finansowali wiele moich wydatków związanych z nauką, podróżami, mieszkaniem - mówi wzruszony Jeajoon, mający w swym dorobku kilkadziesiąt dzieł.

Polska publiczność pochłania muzykę

Przywilejem dziennikarza jest to, że może porozmawiać z artystami nie tylko w garderobie, ale też np. po występie, na kolacji przy szwedzkim stole, organizowanej w eleganckiej restauracji jednego z warszawskich hoteli. A tam, w swobodnej atmosferze, można porozmawiac zarówno o sztuce, muzyce, jak i o bardziej przyziemnych sprawach, np. o polityce. Zwłaszcza zagranicznej - bo i artyści w większości są cudzoziemcami. Są zatem i rozmowy o statusie artystów w innych krajach, ale też np. o Donaldzie Trumpie. Oecny amerykański prezydent bywa jednym z najwdzięczinejszych tematów towarzyskich dyskusji w międzynarodowych środowiskach.

Można też jednak dowiedzieć się tego, czo czują artyści występujący w Polsce. Zjawisko nawiązywania relacji artystów i ich muzyki z publicznością, o którym wspominał koreański kompozytor, podczas Festiwalu w tych rozmowach wydaje się szczególnie żywe. - Polska publiczność bardzo mocno się wsłuchuje w muzykę. Można powiedzieć, pożera ją - mówi amerykański dyrygent Yaniv Segal, który w trakcie Festiwalu prowadzi koncerty edukacyjne dla dzieci i młodzieży. - Polacy rozumieją muzykę - dodaje zdecydowanie Segal.

Przyjemność i edukacja

Jego zdaniem koncerty edukacyjne, które podczas tegorocznego Festiwalu odbywały się w Lublinie, Radomiu, czy Warszawie również mają taką funkcję - uczenia młodzieży rozumienia muzyki. - To niezwykle ważny program. Podobny realizujemy w Ameryce. Dziś szkoły w programie mają coraz mniej edukacji muzycznej, dlatego rolę edukacyjną muszą przejmować orkiestry. Jako artyści chcemy przecież grać dla publiczności, a tę trzeba wychować - dodaje Yaniv Segal.

I właściwie należałoby stwierdzić, że Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena jako cały pełni również taką funkcję. Z jednej strony oczywiście zaspokaja gusta wyrobionej i pragnącej muzycznych doznań publiczności, z drugiej daje pozytywną rozrywkę każdemu, kto tylko chce z niej skorzystać. Nie mniej istotny jest odpowiednio dobrany repertuar. – Moim celem jest prezentowanie utworów nie często wykonywanych w polskich salach koncertowych – mówi Elżbieta Penderecka, inicjatorka i spirytus movens Festiwalu. Chodzi zatem o to, by publiczność mogła usłyszeć nie tylko sztandarowe utwory słynnych twórców, ale też poszerzyć swoją wiedzę o te mniej znane.

To dzięki takiemu założeniu 10 kwietnia publiczność festiwalowa mogła wysłuchać opery „Paria” Stanisława Moniuszki, wykonanej z okazji Roku Moniuszki. Nie grane często „Straszny Dwór”, czy „Halka”, ale właśnie „Paria” – pełna dramaturgii opowieść o miłości hinduskiej kapłanki i cudzoziemskiego bohatera-żołnierza, tytułowego „pariasa”, osadzona w realiach indyjskich nierówności kastowych. To również forma edukacji i gratka dla publiczności. A owacje, zwłaszcza dla solistów, dowodem, że był to trafny wybór.

Dobór repertuaru docenia również Jarosław Sellin, wiceminister kultury. W przerwie jednego z koncertów powiedział mi, że cieszy się, iż 23. Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena stał się uznaną marką wydarzeń muzycznych w kraju. - Bardzo podoba mi się przemyslany dobór repretuaru, między innymi to, że mamy tak wiele utworów na pieśni - dodał. - Osobiście cieszę się, że tak dużo jest również Gustava Mahlera, mojego ulubionego kompozytora - dodaje Sellin. Ministerstwo kultury jest jednym ze sponsorów Festiwalu.

Piękne głosy

Na Festiwalu są artyści, jak Yaniv Segal, czy Jeajoon Ryu, którzy mają od lat związki z Polską. Są również tacy, którzy tu występują po raz pierwszy. Jednym z nich jest solista Raymond Ayers, który w czwartkowy wieczór (11 kwietnia) pokazał niezwykły kunszt wykonując pieśni do muzyki Albana Berga, Gustava Mahlera i Alexandra Zemlinsky'ego. Ayers, który śpiewał barytonem, również zwrócił uwagę na odbiór dzieła. - Publiczność była wspaniała - powiedział. - Chętnie bym w przyszłości wrócił na polskie sceny - dodał.

Ayers wystąpił obok sopranistki Agi Mikolaj, wychowanki Akademii Muzycznej w Poznaniu, uczennicy słynnej śpiewaczki Elisabeth Schwartzkopf. Ta ostatnia powiedziała zresztą, że Aga Mikolaj posiada jeden z najpiękniejszych głosów sopranowych naszych czasów. Słuchacze mogli tylko temu przyklasnąć (i rzeczywiście sowicie nagrodzili ją oklaskami), po wysłuchaniu brawurowych a także romantycznych interpretacji pieśni Berga, Mahlera i Zemlinsky'ego.

Oboje - Mikolaj i Ayers - przyznają, że to nie było łatwe połączenie. Zwłaszcza wykonanie pieśni do muzyki Berga, wymagało niezwykłego kunsztu. Ale było też porywające. - Sopran był rewelacyjny - mówili po koncercie zachwyceni słuchacze. Warto zaznaczyć, że solistom towarzyszyła Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach pod dyrekcją Alexandra Liebreicha, której genialna interpretacja utworów sprawiła, że całość wybrzmiała fantastycznie.

Co jeszcze na Festiwalu?
Kolejne festiwalowe wieczory zapowiadają się równie niezwykle interesująco. Jak się dowiedzieliśmy, już pierwszego dnia wyprzedały się wszystkie bilety na koncerty 12, 13 i 14 kwietnia. Zapewne będzie można jednak nabyć wejściówki, z czego na pewno warto skorzystać.

W piątek, 12 kwietnia występ Helsińskiej Orkiestry Filharmonicznej pod dyrekcją Susanny Malkki. W programie En Saga Jeana Sibeliusa, Koncert skrzypcowy D-dur Piotra Czajkowskiego oraz V Symfonia C-moll Ludviga van Beethovena.

W sobotę 13 kwietnia orkiestra Filharmonii Drezneńskiej pod batut a Michaela Sanderlinga zaprezentuje I Koncert fortepianowy d-moll Johannesa Brahmsa oraz Kwartet fortepianowy g-moll Johannesa Brahmsa / Arnolda Schonberga. Przy fortepianie Beatrice Rana.

W niedzielę 14 kwietnia o 19.30 występ Tonhalle-Orchester z Zurychu pod dyrekcją Paavo Jarvi’ego. W programie „L’Assension” Oliviera Messaiena oraz III Koncert fortepianowy c-moll i IV Symfonia B-dur Ludviga van Beethovena.

Pełny program 23. Wielkanocnego Festiwalu Ludwiga van Beethovena, który potrwa do 19 kwietnia, można znaleźć na stronie www.beethoven.org.pl

polecane: TELEMAGAZYN reality show królują

Wideo

Materiał oryginalny: 23. Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena: Polska publiczność wręcz pożera muzykę - mówią artyści. Wiceminister kultury chwali program - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3