24 minuty

dr Mariusz Świetlicki
Udostępnij:
Nie jest to tytuł programu telewizyjnego. Nie będę przeprowadzał wywiadów z żadnymi politykami, choć do nich również nawiążę. To również nie jest czas w jakim piszę ten felieton - to zajmuje znacznie więcej.

W 24 minuty można natomiast dostać się z Lublina (dokładnie - ze Świdnika) do Warszawy. Tyle bowiem trwa, uruchomiony miesiąc temu, lot samolotem. Jest to obecnie najkrótsze połączenie obsługiwane przez PLL LOT.

Gdy usłyszałem jakiś czas temu o tym pomyśle, to się ucieszyłem. I nie chodziło mi o skrócenie czasu samej podróży do Warszawy, gdyż na tak krótkim odcinku, biorąc pod uwagę czas potrzebny na dojazd na lotnisko, odprawę i przejazd z lotniska, niewiele oszczędzamy, nawet obecnie, gdy ze względu na remonty dróg i tras kolejowych połączenie lądowe ze stolicą jest bardzo utrudnione.

O wiele więcej korzyści wynika ze skomunikowania Lublina, poprzez Warszawę z innymi lotniskami na świecie. Takie krótkie połączenia mają zazwyczaj sens tylko jako połączenia tranzytowe.

I niestety się rozczarowałem. Godzina lotu i powrotu z Warszawy jest ustawiona na sam środek dnia. Już kilkakrotnie analizowałem możliwość podróży do Niemiec, z wykorzystaniem połączenia przez Warszawę. I zawsze musiałem poradzić sobie inaczej.

Gdy planuję wyjazd biznesowy, to nie chcę tracić trzech dni, gdy wszystkie spotkania mogę odbyć jednego przedpołudnia. Jeśli już nie może być jednocześnie lotów wczesnym rankiem i późniejszym wieczorem, to przynajmniej gdyby były w dwie strony rano lub wieczorem. Wówczas planując podróż z noclegiem, można by na to poświęcić dobę.

Pod kątem wizyt biznesowych lot ten jest więc mało atrakcyjny. Być może przy dalszych i dłuższych podróżach ma większe znaczenie. Zobaczymy jak to będzie funkcjonować w praktyce, ilu pasażerów będzie korzystać z tego połączenia. Bardzo mi zależy, aby ono się utrzymało, gdyż zależy mi na dobrym skomunikowaniu Lublina z innymi rejonami Polski i świata.

Wielokrotnie powtarzałem i nadal będę powtarzał, że dobra komunikacja, to podstawowa baza rozwoju dla naszego miasta i regionu. Nie przyciągniemy inwestorów, klientów, turystów, jeśli nie będzie można sprawnie i bezpiecznie do Lublina się dostać. Na tych inwestorach chciałem się jeszcze chwilę zatrzymać.

Jedno z najciekawszych wydarzeń ubiegłego tygodnia, to ujawnienie nagrań, na których Matusz Mora-wiecki wypowiada się na temat inwestorów zagranicznych. Nie zazdroszczę mu wizyty w Stanach Zjednoczonych, podczas której, właśnie z tymi inwestorami ma się spotkać.

Premier stoi jedną nogą na łodzi, a drugą na pomoście i nie wie co ma zrobić. Przydałoby się nam więcej kapitału, ale jak go brać, z tych tłustych, rozleniwionych, przesiąkniętych zapachem cygar i whisky rąk? Obrzydliwe! To tak samo, jak z tą zbiurokratyzowaną, stetryczałą i czepiającą się Unią Europejską. Jak to dobrze, że pieniądze nie śmierdzą…

Przeraża mnie ten zaściankowy sposób myślenia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie