60-latek z Puław zginął od ciosu nożem. Oskarżony nie przyznaje się do zabójstwa

Piotr Nowak
Piotr Nowak
PN
Awantura przed jednym z bloków w Puławach zakończyła się śmiercią 60-latka. O ugodzenie mężczyzny nożem został oskarżony 30-letni Dariusz S. Za nieudzielenie pomocy i zacieranie śladów odpowie jego kolega, 21-letni Maciej M. Obaj zasiedli w czwartek na ławie oskarżonych.

- Nie przyznaję się do popełnienia zarzucanych mi czynów. Nie będę odpowiadał na pytania – powiedział Dariusz S. pierwszego dnia swojego procesu.

Do tragedii doszło w nocy z 18 na 19 marca 2019 r. Według ustaleń prokuratury, około godz. 23.30 Adam H. wyszedł od kolegów, z którymi pił alkohol i skierował się w stronę mieszkania Dariusza S. Miał odebrać rzeczy swojej partnerki, która wcześniej była konkubiną Dariusza S.

Czytaj także

W tym czasie Dariusz S. przebywał w mieszkaniu z Maciejem M. Mężczyźni pili piwo. 30-latek odebrał telefon od byłej partnerki. Informowała go, że ktoś za chwilę przyjdzie odebrać jej rzeczy. 30-latek i 21-latek wyszli na spotkanie z Adamem H. Dariusz S. miał wziąć ze sobą kuchenny nóż.

Przed blokiem już czekał na nich Adam H. On również miał ze sobą nóż. Między 60-latkiem i 30-latkiem doszło do kłótni na tle ich związku z tą samą kobietą.

Adam H. ranił Dariusza nożem w prawą rękę, podbrzusze i klatkę piersiową. Jednak to cios zadany przez Dariusza S. miał się okazać zabójczy. 30-latek wbił pokrzywdzonemu nóż w klatkę piersiową.

Czytaj także

„Kanał tej rany drążył do lewej jamy opłucnej, worka osierdziowego, lewej komory serca, w jej przebiegu spowodował przecięcie szóstego żebra” – czytamy w akcie oskarżenia. Ranny upadł na schody. Silnie krwawił.

Awanturze przyglądał się Maciej M. Po tym, jak Adam H. upadł, razem z Dariuszem S. postanowił ukryć noże i telefon należący do ofiary. Pozostawili rannego i udali się do pobliskiego lasku, gdzie ukryli przedmioty, przysypując je ziemią i liśćmi.

Później wrócili przed blok i zadzwonili na policję. Powiedzieli, że przy bloku leży nieprzytomna osoba. Następnie oddalili się z miejsca zdarzenia. Zostali zatrzymani niedługo potem.

Macieja M. prokuratura oskarżyła o nieudzielenie pomocy i zacieranie śladów. - Przyznaję się do zacierania śladów, ale nie przyznaję się do zarzutu nieudzielenia pomocy - zastrzegł Maciej M. Twierdzi, że chciał zadzwonić po pogotowie, ale Dariusz S. wyrwał mu telefon. Kolega miał zabronić mu dzwonić, bo „będzie przypał”.

Dariusz S. powiedział śledczym, że nie miał noża i nie zabił Adama H. Według jego wersji zdarzeń, Maciej M. popchnął 60-latka, ten upadł na schody i zaczął charczeć, następnie uciekł, a Dariusz S. zadzwonił na pogotowie. Jednak ta wersja, zdaniem prokuratury, wydaje się mało prawdopodobna.

„To był człowiek”
Zasztyletowany mężczyzna przez kilka lat mieszkał w Danii. Do Polski wrócił w 2018 r. i zamieszkał w Nałęczowie. Często bywał w Puławach, gdzie miał rodzinę.

Podczas rozprawy zeznawała siostra ofiary. O śmierci brata dowiedziała się dzień po zdarzeniu.

- Nigdy nie widziałam, żeby mój brat nosił nóż - powiedziała 61-latka. Przyznała, że brat był osobą konfliktową. Miał też na koncie wyroki. - Jaki był, taki był, ale to był człowiek. Po co gówniarze zadawali się ze starszym? - pytała rozżalona.

Proces toczy się przed Sądem Okręgowym w Lublinie. Kolejna rozprawa w procesie o zabójstwo odbędzie się 19 lutego. Wówczas mają zostać przesłuchani świadkowie. Sąd zwróci się też do biegłych z wnioskiem o wydanie opinii o stanie zdrowia Dariusza S. Mężczyzna bowiem w młodości leczył się psychiatrycznie.

Obecnie Dariusz S. przebywa w areszcie. Maciej M. został objęty dozorem policji. Obaj byli wcześniej karani za przestępstwa przeciwko mieniu. Za zabójstwo grozi dożywocie. Za utrudnianie śledztwa kodeks karny przewiduje od 3 do 5 lat więzienia.

To oni łączą pokolenia. Pamiętajmy by złożyć im życzenia.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Nie jestem prawnikiem, ale z artykułu wynika, że to zmarły zaatakował pierwszy. Czy to nie była samoobrona? A co do wypowiedzi siostry zmarłego to przyłączam się do komentarza jednego z Gości po co "stary" zadawał się z "gówniarzami"...

G
Gość
9 stycznia, 23:06, Gość:

Jeden z większych bandziorów w Puławach.Nie jeden przez niego płakał....

Niech mu ziemia lekka bedzie

Chyba niech mu ciężką bedzie

G
Gość

Jeden z większych bandziorów w Puławach.Nie jeden przez niego płakał....

Niech mu ziemia lekka bedzie

G
Gość

a po co stary cap zadawał się z gówniarzami, on jako starszy winien być mądrzejszy. A z tego wynika, że on kochana siostrunio był diabłem w ludzkiej skórze, także jednego drania mniej

E
Elemelek .

Patole w akcji .

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3