75 lat temu powstała Armia Krajowa. W naszym okręgu walczyło 70 oddziałów

MS
14 lutego 1942 roku to dzień, od którego zaczęła funkcjonować nazwa Armia Krajowa, zastępująca termin Związek Walki Zbrojnej. Stowarzyszenie Na Rzecz Nowej Konstytucji Kukiz ’15 przypomniało we wtorek o dacie powołania AK.

„Znoszę dla użytku zewnętrznego nazwę ZWZ - wszyscy żołnierze w czynnej służbie wojskowej w Kraju stanowią „Armię Krajową” podległą Panu Generałowi, jako jej dowódcy” - to fragment datowanej na 14 lutego 1942 roku depeszy Naczelnego Wodza, generała Władysława Sikorskiego.

Polskie Państwo Podziemne, którego Armia Krajowa była siłami zbrojnymi, stanowiło fenomen w Europie ogarniętej II wojną światową. Armia Krajowa miała tworzyć struktury umożliwiające skuteczną walkę społeczeństwa z okupantem. Organizowała akcje dywersyjne, prowadziła działalność wywiadowczą, propagandową i partyzancką. Powstanie AK miało doprowadzić do scalenia organizacji konspiracyjnych na terenie kraju. Cel był jasny: doprowadzić do odzyskania przez Polskę niepodległości. Kolejni komendanci AK podlegali Naczelnemu Wodzowi Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

- Armia Krajowa Okręgu Lubelskiego w 1944 roku liczyła ponad 60 tysięcy członków. W czasie całej II wojny funkcjonowało 70 oddziałów partyzanckich, najwięcej na Zamojszczyźnie, gdzie Niemcy wywozili m.in. do obozów całe wsie - wyjaśnia dr Justyna Dudek z lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.

- W latach 1942-1943 do Okręgu Lubelskiego AK zostało skierowanych 16 Cichociemnych. Wśród nim Hieronim Dekutowski ps. Zapora - dodaje dr Justyna Dudek z IPN w Lublinie.

Największym zrywem zbrojnym Armii Krajowej była akcja „Burza” w końcowej fazie okupacji niemieckiej. Armia Krajowa miała wystąpić w roli gospodarza, w obliczu wkraczającej na ziemie polskie Armii Czerwonej.

Po zakończeniu II wojny światowej żołnierze Armii Krajowej byli prześladowani przez komunistyczne władze, szczególnie w okresie stalinowskim. Niesłusznie aresztowani akowcy odsiadywali wyroki m.in. w więzieniu na Zamku Lubelskim.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

y
yeti

Czesław Łapiński i Jan Hryckowian.

t
towarzysz Szmaciak

byli sędziami stalinowskimi. Oficer AK był w składzie sędziowskim, który orzekł wyrok śmierci dla rotmistrza Pileckiego

****

(...) Po zakończeniu II wojny światowej żołnierze Armii Krajowej byli prześladowani przez komunistyczne władze, szczególnie w okresie stalinowskim. (...)

Nie wszyscy. Niektórzy dostawali dobrą pracę i wille.

d
dr Magoo

Razem z bratem jako plemniki w jądrach Rajmunda Kaczyńskiego walczyli w AK.

b
brzydki

A jak mieli o tym wspomnieć skoro Kaczyński tam ani nie walczył ani nie zginął...

d
dr Magoo

35 rocznicy spacerów świdnickich.

d
dr Magoo

Jednak szacun, że pamietali o tej rocznicy. Władze potraktowały to mimochodem przy wizytacji jakieś szkółki w Pikutkowie. Podporządkowane media ledwie się o tym zająknęły gdzieś pod koniec bloku wiadomości. Natomiast oficjalne obchody zorganizowane przez władzę z 9 dniowym poślizgiem (podobnie Stalin kazał obchodzić Dzień Zwycięstwa 9 maja, zamiast 8) były newsem number one.

Kurier też sobie o tym przypomniał w ostatniej chwili.

Tak się właśnie fałszuje historię.

Dodaj ogłoszenie