8.000.000.000 PLN

Mariusz Świetlicki
Udostępnij:
Taki świąteczny prezent przygotował Narodowy Bank Polski ministrowi finansów. Od lat toczyła się zażarta dyskusja między NBP a rządem o sposób wyliczania zysku ban-ku i finansowanie z tego źródła deficytu budżetowego. W tym roku takiej dyskusji nie ma. Marek Belka prowadzi inną politykę pieniężną niż jego poprzednicy.

Skąd bierze się zysk banku centralnego? Są trzy źródła: odsetki od operacji finansowych realizowanych z bankami komercyjnymi, renta emisyjna i dodatnie różnice kursowe związane z posiadanymi przez bank rezerwami w walutach obcych i metalach szlachetnych. Pierwsze z tych źródeł wynika z działalności bankowej: udzielania pożyczek i przyjmowania depozytów. Drugie jest specyficzne dla banku centralnego, który jako jedyna instytucja ma prawo do "drukowania" nowych pieniędzy. Działają one tak, że im więcej jest ich wyemitowanych, tym większy dają zysk. Trzecie źródło w zasadzie jest jedynie zapisem księgowym. Wyobraźmy sobie, że mamy 1000 EUR. Cały czas te pieniądze trzymamy. Jeśli kurs na początku roku wynosił 4,00 EUR/PLN, a na koniec roku 4,40, to licząc wartość oszczędności w złotówkach, możemy zapisać, że mieliśmy 4000 zł, a obecnie mamy 4400 zł, a więc zarobiliśmy 400 zł. Czysty zysk? Tak, tyle że papierowy. Do czasu, kiedy faktycznie euro nie zamienimy na złotówki, to zysk ten jest jedynie zapisem księgowym.

NBP nie podał jeszcze pełnych informacji na temat źródeł osiągniętego zysku, ale wiadomo, że jego większość pochodzi z dodatnich różnic kursowych. Jeszcze kilka lat temu, w takiej sytuacji, bank tworzył rezerwę, która zmniejszała zysk, ale umożliwiała pokrycie ewentualnych strat, gdyby kurs się odwrócił. Praktycznie drugi rok z rzędu NBP tego nie robi.

Skąd taka zmiana? Obecny prezes banku jest nastawiony na współpracę z rządem i jest zwolennikiem stosunkowo łagodnej polityki pieniężnej, której zadaniem nie jest wyłącznie dbanie o wartość złotówki, ale i łagodzenie problemów fiskalnych państwa. Takie podejście ułatwia funkcjonowanie finansów publicznych, ale grozi wzrostem inflacji i mniejszym zacięciem na drodze do równoważenia wpływów i wydatków pań- stwa w przyszłości.

Jaki z tego wniosek dla nas wszystkich - musimy się wciąż liczyć ze stałym wzrostem cen i z rosnącymi stopami procen-towymi kredytów. Cieszmy się więc świętami i spędzajmy je tak jak nas stać, bo następne na pewno będą droższe…

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

m
myśliwy
Deser teżsię kiedyś skończy.Wtedy będziemy gotowali nowe potrawy
s
sraka
ale POkraczny. I wsio w POriadku.
s
srulek
albo dosadnie : Psu w dupę i bilans będzie na zero.
O
Obywatel RP
Czy prezes jest niezależny?

"Marek Belka został zarejestrowany przez wywiad PRL jako agent o kryptonimie Belch. Z teczki, która z Instytutu Pamięci Narodowej trafiła do komisji śledczej ds. PKN Orlen, wynika, że w latach 80., będąc na stypendium w USA, Belka świadomie współpracował z oficerami wywiadu. Oznaczałoby to, że skłamał w swoim oświadczeniu lustracyjnym złożonym w październiku 2001 r., w którym napisał, iż nie współpracował z peerelowskimi tajnymi służbami. "Nigdy nie podpisałem żadnego zobowiązania o współpracy ani nie współpracowałem ze służbami. Wiem, że założono mi teczkę, ale jako osobie wyjeżdżającej za granicę, którą służby się interesowały" - zapewniał rok temu Belka. W ostatni czwartek, 9 czerwca, premier przekonywał dziennikarzy, że został już zlustrowany i rzecznik interesu publicznego nie wszczął wobec niego postępowania, co "zamyka sprawę". Tyle że, jak ustalił "Wprost", Belka nigdy nie został naprawdę zlustrowany! Nie podjęto wobec niego nawet procedury wstępnej, czyli przeglądu istniejących materiałów lustracyjnych. "

Za "Wprost" wydanie 24/2005 (1176)

Widzisz jak można niemal 40 milionowy naród "wirtualizować" i wmawiać, że prezes NBP jest niezależny?
s
szlomo zienkweiss
Było aj, waj - nie lzia. NBP jest instytucją niezawisłą, niezależną od "rzundu" i wara od zysków NBP. Hana Wałc gadała, że ten NBPwski zysk jest wirtualny i było w poriadku. Ale jak się doszło do władzy to i ten wirtualny zysk POkraczna morda zeżre na deser.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie