Adam Hofman: Kiedyś o Kaczyńskim będą pisać jak o Reaganie, de Gaulle'u, Adenauerze...

Joanna Miziołek
Adam Hofman
Adam Hofman FOT. TOMASZ BOLT / POLSKAPRESSE ..DZIENNIK BALTYCKI
- Kiedyś będą pisać w książkach o Jarosławie Kaczyńskim tak samo jak o de Gaulle'u, Adenauerze, Thatcher czy Reaganie - twierdzi Adam Hofman w rozmowie z Joanną Miziołek.

"Dziś rządzi pusty piękniś bez przekonań i planu dla państwa" - nie za ostro o premierze?
Kiedyś myśleli, że za ostro. Dziś to jedno z łagodniejszych określeń dla tego pięknisia. Moje słowa się sprawdziły. Dobrze, że to, co mówię, się sprawdza.

To jaki plan ma PiS, skoro według Pana nie ma go Platforma?
To nie jest tak, że Platforma nie miała planu. Miała plan ciepłej wody w kranie, czyli odcinania się od odpowiedzialności. Jeśli był jakiś problem, który trzeba było rozwiązać, np. służba zdrowia, to PO mówiła: skomercjalizujmy szpitale, przekażmy je samorządom, wtedy odpowiedzialność nie jest nasza. Bo to, co się nam udaje, to tylko bycie na co dzień i sfera marketingu politycznego. To było źródło władzy Platformy przez długi czas, ale to źródło wyschło. Pojawiły się nowe problemy, których nie da się sprywatyzować czy wypchnąć na zewnątrz. Okazało się, że odcinanie różnych sfer spowodowało, że Tusk władzy w państwie nie ma. On panuje, ale nie rządzi.

Dziś czuje Pan satysfakcję, gdy jeden z sondaży pokazuje 33 proc. dla PiS, 22 proc. dla PO?
Skromnie pani mówi. Są sondaże, które dają nam około 40 proc. poparcia. Ale wcale mnie to nie cieszy. Cieszyłaby mnie sytuacja, w której wygralibyśmy tak wybory, aby rządzić samodzielnie, a do tego jeszcze daleka droga. Mimo że wojsko musi czasem świętować po bitwie, to musi iść dalej, bo wojny jeszcze nie wygrało.

Mówi Pan o samodzielnych rządach, bo nie wierzy Pan, że stworzycie koalicję? Jesteście niekoalicyjni?
Oczywiście, że wiem, że gdybyśmy chcieli, to będziemy mogli stworzyć koalicję. Ale my nie chcemy jej tworzyć, bo ona ma ograniczenia. Projekt zdecydowanej naprawy państwa, reformowania go na nowo, czyli zrobienia drugiej transformacji, która się do końca nie powiodła, wymaga pełni władzy.

To z kim możecie stworzyć koalicję?
Z tymi partiami, które są stworzone do tworzenia koalicji. Takie, które nigdy nie osiągną samodzielnego wyniku. Ale powtarzam, my tego nie chcemy, więc po co mam gdybać, jak celem jest rządzenie samodzielne.

Czyli PSL, Solidarna Polska?
Solidarnej Polski nie będzie w przyszłym parlamencie. Ten projekt jest zakończony. Nie tylko sondaże o tym świadczą, ale rzeczy, które ta partia robi.

Na forum gospodarczym w Krynicy prezes PiS ma ogłosić program gospodarczy partii. Co w nim będzie?
Nie tyle będzie to program gospodarczy, co nowe spojrzenie na gospodarkę w czasie kryzysu.

Będzie nowy pomysł na budżet i podatki?
Nowy pomysł na budżet i podatki prezentowaliśmy w tamtym roku. Został złożony w parlamencie i nie został przyjęty przez Tuska. To będzie jeszcze coś innego.

Nie może Pan uchylić rąbka tajemnicy?
Taka przyjemność zawsze zarezerwowana jest dla prezesa.

Tygodnik "Do Rzeczy" i "Newsweek" formułowały gabinet cieni PiS. A w nim takie nazwiska, jak: Szczerski, Duda, Kamiński. I ciekawostka, Zbigniew Kuźmiuk na ministra finansów. Realne?
Przyszły rząd powinien się opierać na sile i determinacji premiera Jarosława Kaczyńskiego i to on będzie decydował o kierunkach rządu. Przy czym z mojego punktu widzenia to, kto będzie wykonywał funkcje w ministerstwach, jest sprawą drugorzędną.
Ale nazwiska, które zaczęły się pojawiać w mediach, np. Duda, Kuźmiuk, może poza Mariuszem Kamińskim, to nie te z czasów IV RP.
Chcecie uciec od skojarzeń z nią, bo ludzie się jej boją?
Mnie bardziej przeraża III RP. Wszystkie nazwiska, które pani wymienia, to nazwiska polityków ekspertów, z których każdy nadawałby się na ministra. Powodem, dla którego ludzie coraz bardziej wierzą, że to, co mówimy, stanie się prawdą, nie są poszczególne nazwiska w resortach. Tym uwiarygodnieniem jest determinacja Jarosława Kaczyńskiego. W związku z tym także przyszły rząd będzie tworzony tak, żeby ten program polityczny, który on przez wiele już lat przedstawia, został zrealizowany. Kwestia nazwisk ministrów z punktu widzenia obywateli jest drugorzędna.

Jeśli PiS zacznie rządzić, zlikwidujecie Ministerstwo Gospodarki i powstanie resort energetyki?
To bardzo prawdopodobne, ale jeszcze nieskonkretyzowane.

Dlaczego chcecie likwidować resort gospodarki?
A zna pani jakieś osiągnięcia ministra gospodarki? Bo ja nie. Resort gospodarki ma niewiele kompetencji. On sam w sobie tylko ładnie się nazywa.

To przejdźmy do osiągnięć ministra finansów. Co zrobił?
Złego?

Jakie ma dokonania?
Mogę mówić tylko, co złego zrobił. Prowadził politykę, którą aprobował Donald Tusk, która polegała na tym, że w skali wewnętrznej mamy zieloną wyspę, czyli propagandę, a nie prawdziwe informacje, a naprawdę mamy dziurę budżetową. I cały czas odbywało się szukanie najróżniejszych pomysłów, jak udawać przed opinią publiczną, zgłaszając nierealne budżety, że gospodarka jest w złym stanie. Gdyby trzy lata temu minister Rostowski powiedział szczerze, jak jest, i wprowadzono by środki zaradcze, to dolegliwość dla obywateli byłaby mniejsza niż dzisiaj. A tak niestety będzie się zwiększała.

Jan Vincent Rostowski staje się coraz większym problemem dla premiera?
Proszę nie wierzyć w to, że premier teraz dostrzegł, a wcześniej tego nie widział. Bo jest zaklęcie, według którego Tusk gra już wiele razy. Nie dajmy się na to nabierać. Nie jest tak, że mamy dobrego cara i złych bojarów. Jest bardzo zły Tusk i bardzo zły Rostowski. Premier musiał wiedzieć albo aprobować, jak konstruowany jest jego budżet.

Premier wcześniej miał duże zaufanie do ministra Rostowskiego.
Teraz według zasady, że jak wilki biegną, to trzeba kogoś wyrzucić z sań. A Rostowski w obecnej chwili świetnie nadaje się na pokarm dla wilków.

Donald Tusk miesiąc temu mówił, że widzi jaskółkę końca kryzysu, że to czuje. Sprzedaż detaliczna zaczęła rosnąć, więc może realnie czeka nas odbicie gospodarcze, a polityka PO nie okazała się taka zgubna?
Daj Boże. Bo wszystkim nam jest potrzebne. Ja nie jestem zwolennikiem teorii, że im gorzej, tym lepiej. Ale cóż, od jaskółki do ożywienia to jeszcze długo. Poza tym, nawet jeśli przyjdzie ożywienie gospodarcze, to jakie mamy gwarancje, że ten rząd będzie to umiał wykorzystać. Że ten rząd ma jeszcze zdolność do takiego skoku cywilizacyjnego, wiedząc, że w końcu skończą się pieniądze z Unii i trzeba będzie szukać nowych kół zamachowych dla gospodarki. Nawet jeśli przyjdzie jaskółka, to Tusk da jej umrzeć.

Sprawa OFE, emerytur rozpaliła emocje. Jakie wy macie na nią rozwiązanie?
Od początku byliśmy za dowolnością płacenia składek na OFE. Mieliśmy nawet kampanię telewizyjną na ten temat. Dowodem jest spot, który wisi w internecie z datą produkcji. No i co? Zajęło trzy lub cztery lata Tuskowi dojrzenie, że nasz pomysł jest dobry. Ile Polacy mogliby zaoszczędzić zdrowia i pieniędzy, gdybyśmy wprowadzili reformy, które po trzech latach wprowadza Tusk? Jak się ma lepszych i gorszych, to trzeba wybrać lepszych.
To czemu sprawa z OFE tak długo trwała?
Powiązania z OFE mają spółki, które wspierają Platformę Obywatelską. PO, likwidując OFE, daje w kość swojemu zapleczu. Dopóki nie musieli likwidować OFE, oszczędzali swoich. Kiedy jest w budżecie dziura, to trudno, nie ma sentymentów. Jeśli Tusk miał do wyboru: przeżyję ja albo moje zaplecze, to wybrał, że przeżyje on.

Mówi Pan tak, jakby miał poczucie, że przekręcono medialną wajchę w stosunku do Platformy.
Ostatnio mam poczucie, że przekręcono ją na Millera. Uznano, że Platformy nie da się już uratować. W związku z tym trzeba ludziom zamieszać w głowach. Teraz Miller jest wszędzie, we wszystkich mediach, w których Tusk był pupilkiem.

Wierzy Pan, że Leszek Miller może znów zyskać władzę?
Ja nie, ale widocznie ci, co mają wajchę, wierzą, że to może nam zaszkodzić.

Przejdźmy do Jarosława Gowina. Politycy PO miesiącami przekonywali, że były minister sprawiedliwości jest już dogadany z PiS. W końcu konserwatywny polityk o innych poglądach na gospodarkę niż PO. Widziałby go Pan w PiS?
Na pewno doceniam to, co ostatnio zrobił. Ale to, że mówią, że jesteśmy z nim dogadani, było wewnętrzną czarną kampanią wobec Gowina. Bo skoro miał być z nami rzekomo dogadany, to znaczy, że jest zdrajcą i nie warto na niego głosować.

Czy mógłby wejść do PiS?
Nie sądzę, żeby chciał. Ani w rozmowach publicznych, ani niepublicznych nigdy z jego strony takie zainteresowanie nie zostało okazane.

20 proc. poparcia to dużo głosów dla osoby, która nie była znana w aktywie. Jak Pan myśli, skąd ten wynik?
Gowin bardzo mi przypomina Andrzeja Olechowskiego z początków PO. Nie tylko jest do niego podobny fizycznie, bo to wysoki, wykształcony pan, ale też odwołuje się do korzeni Platformy Obywatelskiej. Ma wszystkie zalety Olechowskiego i żadnej wady, a to jak na środowisko Platformy dużo. Nie jest uwikłany w żadne sprawy z przeszłości, a jednocześnie ma zadatki na bycie tym, który mógłby wpuścić do PO trochę oddechu.

Nie boi się Pan powstania partii Gowina, Wiplera, Kowala?
Przemek, którego osobiście bardzo lubię, uważam, że się zagubił. Absolutnie nie obawiamy się nowej partii w wyborach w 2015 roku. To nie będzie czas na jakąś partię Gowina z Kowalem. To nie będzie czas na III RP, którą trzeba będzie podrasować jakąś ustawą. To będzie czas na nową Rzeczpospolitą, która była marzeniem ludzi w 1989 roku. Nie dla wszystkich marzenie się ziściło.

Chcecie wrócić do IV RP?
Pyta pani, czy nazwa będzie wciąż używana, czy nie ma złych konotacji politycznych. Trudno stwierdzić, czy IV RP nie jest zapisana przez takich ludzi jak Zbigniew Ziobro i ich błędy. Chyba nie należy wracać do jej nazwy, ale do pewnych nierealizowanych idei na pewno tak. Wrócimy do walki z przestępczością, walki z korupcją.

Odcięcie Solidarnej Polski wam pomogło? Bo to za Ziobrą ciągnie się IV RP?
Moim zdaniem jesteśmy mocniejszą prawicą niż Zbigniew Ziobro. Oni nie są bardziej radykalni od nas. Nie jest też tak, że intencje, które były w Ministerstwie Sprawiedliwości, były złe, po prostu wykonanie było fatalne. Ziobro może miał szczytne idee, ale nie potrafił tego realizować.

Nie przewidują Państwo powrotu polityków Solidarnej Polski?
Jedność to jest takie ładne słowo. Ale jeśli jest tak, że nasze nawoływania, aby nie pomagać Tuskowi, kończą się tym, że na Podkarpaciu prowadzi się przez Zbigniewa i Kazimierza Ziobrę taką kampanię, która może spowodować, że Tusk wygra wybory w tym regionie. I jego kandydat o jeden procent wyprzedzi kandydata PiS tylko dlatego, że Ziobro robi tam intensywną kampanię i odbiera głosy, to uznamy to za szkodzenia na wielką skalę. To jest ułatwianie Tuskowi rządzenia. Ale jeśli Solidarna Polska, w tym pan Kazimierz Ziobro, wycofa się z wyścigu przed wyborami, to droga powrotna polityków SP jest otwarta, a serca gorące. Ich metody były nieładne, ale zejście ze złej drogi będzie docenione.
Zbigniewowi Ziobrze też? Też może wrócić do PiS? Warunek - wycofanie się z wyborów na Podkarpaciu?
Tak. Wie pani, to jest tak, że ojciec cieszy się bardziej z tego syna marnotrawnego niż z tych wszystkich porządnych, mimo że roztrwonił majątek.

Ale o. Rydzyk cieszyłby się już mniej, bo ma ponoć żal do Zbigniewa Ziobry.
Nie wiem, co myśli na ten temat ojciec Rydzyk, natomiast wiem, że w wielu ważnych prawicowych środowiskach dużo ludzi, którzy cenili wcześniej Ziobrę i Kurskiego, ma do nich żal. 7, 8, a może 15 proc. na Podkarpaciu może spowodować uśmiech Tuska na jego zmęczonej twarzy. A to na prawicy wywołuje konsternację.

A może zwyczajnie Zbigniew Ziobro staje się dla was zagrożeniem. Bo jeśli w 2015 roku wystartuje na prezydenta, to zamiast mało rozpoznawalnego Piotra Glińskiego będziecie zmuszeni wystawić Jarosława Kaczyńskiego?
Oczywiście znam tę teorię. Nie zapominajmy, że w polskich warunkach, w czasie półrocznej kampanii, dotąd nieznany kandydat, za którym stoi partia z 40-procentowym poparciem, stanie się człowiekiem, który wejdzie do II tury, zawalczy z Bronisławem Komorowskim.

Wyobraźmy sobie rządy PiS w 2015 roku. Jak wyglądają pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego, zakładając, że - tak jak Pan mówi - ma być silniejsze?
To będzie pomnik trwalszy niż ze spiżu. To będzie żywy pomniki idei świętej pamięci Lecha Kaczyńskiego.

Od jesieni PiS ma objeżdżać kraj? Przechodzicie do ofensywy?
Kontynuujemy objazd. Już od kilku miesięcy jeździmy po Polsce. Będziemy objeżdżać powiaty, gminy i parafie.

Będziecie ścigać premiera?
To raczej on nas i nas nie dogodni. Bo my od dawna regularnie objeżdżamy Polskę, a nie tak jak Tusk tylko wtedy, gdy ma problemy.

Mówił Pan rok temu, że Jarosław Kaczyński jest lekarstwem, tabletką, która nie jest słodka, lecz gorzka. Nie sądzi Pan, że Polacy nie chcą już goryczy?
Mają słodycz Tuska i się zrobiło mdło. Polacy są mądrzy i trzeba im powiedzieć prawdę.

Zapowiadając gorzki syrop, to Pan do rządów PiS nie zachęca.
Ale ja nie zapowiadam gorzkiego syropu. Mówię, jak jest. Chyba lepszy jest polityk, który w czasach kryzysu powie, że nie obiecuje gruszek, ale ma wizję rozwoju. Dziś jak nigdy potrzebujemy uczciwości w polityce.

Polacy obawiają się, że gdybyście znów rządzili, staniecie się partią jednego tematu, Smoleńska.
Nie da się rządzić państwem, zajmując się jednym tematem, nawet tak ważnym. Musimy mieć możliwość wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej, ale to nie będzie nasz jedyny cel. Jeśli pomnik trwalszy niż ze spiżu ma zostać wybudowany, w państwie, z którego nasze dzieci będą dumne. Kiedyś będą pisać w książkach o Jarosławie Kaczyńskim tak samo jak o de Gaulle'u, Adenauerze, Thatcher czy Reaganie.
Myśli Pan, że skończyło się paliwo antypisowskie?
Rodzice straszą dzieci, że jak pójdą za las, to zobaczą wilka. A jak dzieci kilka razy las opuściły i widzą, że tam nie ma żadnego wilka, tylko świeci słońce i jest piękna łąka, to się z rodziców śmieją. Tak samo jest z Tuskiem. Mówił: Taki straszny ten PiS, okropny. Tymczasem w Elblągu wygrał kandydat PiS i świetnie rządzi. Można? Można. Tylko trzeba czekać i być uczciwym. Polityka to coś więcej niż pięknoduchy wykreowane za pomocą marketingu. Politykom powinny przyświecać ideały. Nam przyświecają.

Widzi się Pan już w rządzie PiS?
Był kiedyś program, który pokazywał Polakom, jak się rozliczać z podatków. Zawsze na końcu było pytanie: Ale czy można nie płacić podatków? I puenta: O tym w następnym odcinku.

Kończąc, jak odniesie się Pan do pojawiających co chwilę informacji, że jest Pan w niełasce u prezesa, że on wciąż ma pamiętać Pana rozmowy z PJN?
Wie pani co, ja już tyle słyszałem różnych informacji na swój temat. Słyszałem o łasce i niełasce, o tym, kogo wyrzucałem, z kim spiskowałem, że gdy będę chciał to spisać, to powstanie z tego niezła książka. Czy prawdziwa, czy nieprawdziwa, to inna sprawa, ale intryga na niejeden polityczny thriller.

Nie ma Pan poczucia, że jest Pan w PiS odsuwany?
Takie rewelacje, pomówienia, oskarżenia nie robią na mnie najmniejszego wrażenia.

Rozmawiała Joanna Miziołek

Rewolucja w aptekach. Farmaceuta jak lekarz?

Wideo

Materiał oryginalny: Adam Hofman: Kiedyś o Kaczyńskim będą pisać jak o Reaganie, de Gaulle'u, Adenauerze... - Polska Times

Komentarze 38

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

H
Hahahah

hahaha itd.

G
Gabriel

Lepiej nie mogłeś pochwalić Pana Prezesa. Wartość tej chwały 00.

G
GABRIEL

Wygląda na to, że Pan to pisze w ramach umowy śmieciowej ?

G
Gabriel

Pan chyba drwiny sobie robi z Pana Prezesa ?

G
GABRIEL

Czy Panu coś nie walnęło Panie Hoffman? Pana Prezesa stawia Pan w rzędzie Reagana i Thatcher ? W Leksykonie Who is Who to owszem.

t
trafny

temu gościowi wazelina już rozum odebrała do reszty

w
wyborca PIS

wiele osób ma doktorata. Wielu jest profesorami nadzwyczajnymi, nie jakieś tam profesory zwyczajne jak gdzie indziej.

c
carter

panie Hofman zastanawiam się ile miał pan po urodzeniu w skali Apgar bo widzę u pana objawy znacznego niedotlenienia mózgu chyba że przyczyną jest nadużywanie środków psychotropowych bracia już wypełnili swoją misję w filmie pt."O dwóch takich co ukradli księżyc "

O
OLO

DLACZEGO TOK GŁUPIO GADASZ /?

t
tylko PIS

Hofman jakby nie docenił Pana Prezesa. Regan i inni to złe porównanie . Pan Prezes jest w polityce jak genialny fizyk Einstein w fizyce. To Wizjoner, człowiek czynu, najwiekszy bohater walk o niepodległość w latach 80. Jemu zawdzięczamy wszystko. To On dokonał wszechswiatowego przełomu politycznego

U
Ubawiony

Karierowicz Hofman rozbawił mnie niesamowicie. Moim zdaniem będą pisali o Kaczyńskim raczej jak o Maliniaku z "Czterdziestolatka"

k
krzycho

Tomasz lipiec on był najlepszym ministrem sportu w historii polski.w rzadzie pis był oczywiście.a i pani Jakubiak swietnie znala się na sprcie.moze lepiej niż lipiec nawet.

p
parazyd

"Będą kiedyś pisać o Kaczyńskim w książkach..." a konkretnie - ha, ha, w podręcznikach psychiatrii klinicznej.

a
agnieszka

W RADOMIU OD 10 LAT RZADZI PIS I JAKOS NIE WIDZE POPRAWY TYLKO NAJWIEKSZE BEZROBOCIE W POLSCE/WSPOLCZUCIA DLA ELBLAGA ;RADA NA PRZYSZLOSC ZANIM KOGOS WYBIERZECIE ZASIEGNIJCIE JEZYKA Z PIERWSZEJ GEBY I NIE WIERZCIE W BZDURY;

k
krzycho

panie hofman jaroslaw kaczynski jak adenaer lub regan.to w takim razie do kogo porówna pan lecha kaczynskiego.do pana boga chyba.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3