Airbus A380, wielki jak boisko do piłki nożnej

Kazimierz Sikorski
Airbus A380
Airbus A380 Fot. Materiały prasowe Airbus
Aż dziw bierze, że taki kolos jak A380 jest w stanie wznieść się w powietrze. A on, ta 500-tonowa maszyna, unosi się w niebo jak piórko. To cud techniki, mówi producent - pisze Kazimierz Sikorski z Tuluzy.

Kiedy Anna Galabert z centrali Airbusa we francuskiej Tuluzie zaczyna opowiadać o kolejnym samolocie koncernu, oczy jej się zapalają i mówi tak, jakby opisywała ukochaną osobę. Bo każdy nowy model samolotu tej firmy to dla niej coś więcej niż tylko praca, to pasja, miłość do latających stworów.

Takich jak ona jest w centrali więcej, ludzie są tu dumni, że ich Airbusy - jak mówią - europejskie maszyny budowane razem przez Brytyjczyków Francuzów, Hiszpanów i Niemców, pokonały po latach wyścigu największego konkurenta, do niedawna lidera światowego w tej dziedzinie amerykańskiego Boeinga.

Boeing pokonał Airbusa i dostał kontrakt od Pentagonu

- Od ośmiu lat Airbus to jest numerem jeden na lotniczym rynku - mówi Daniel Velupillai i od razu dodaje, że duma i chluba Airbusa, model A380, pod względem zastosowanej technologii i gabarytów zostawia wszystko, co produkuje Boeing, daleko w tyle.

Nic dziwnego, że każda wizyta w Tuluzie musi mieć w programie ten najbardziej wyczekiwany moment, składanie A380. Już sama hala jest tak ogromna, że góruje nad pozostałymi budynkami na obrzeżach miasta. Ale skoro Airbus A380 zajmuje prawie boisko do piłki nożnej, to musi mieć odpowiednią halę montażową. Ponad 70 m długości, rozpiętość skrzydeł jeszcze większa, to musi robić wrażenie.

Kiedy staje się koło tego kolosa, widać, jak daleko poszła technika lotnicza, jak gigantyczne maszyny powstają w Tuluzie. Nim jednak dojdzie do finalnego montażu, przychodzą, a raczej przyjeżdżają, tu na specjalnych przyczepach elementy z Niemiec. Potem ładuje się to na barki i rzeką płyną elementy do Tuluzy jakieś sto kilometrów.

Hiszpania: Pierwszy wojskowy Airbus zostanie dostarczony pod koniec 2012 roku

Gdy dotrą na miejsce, upycha się je w gigantycznej hali, do prac rusza armia techników i inżynierów.
Gdy człowiek staje koło surowej maszyny, czuje pokorę dla techniki. Kilkutonowe skrzydła, potężne silniki, które podwiesza się niemal z namaszczeniem do A380. Te silniki to skarb samolotu, wystarczy powiedzieć, że cztery motory napędzające kolosa stanowią 35 proc. jego wartości. Stąd tak zażarta walka o to, czy silniki tej, czy innej firmy będą właśnie podwieszane do tego Airbusa.

Zarówno silniki, jak i reszta A380, muszą być sprawdzone na sto procent. Bo klient wie, za co wydaje ogromne pieniądze. Cena katalogowa A380 to niemal 400 mln dol. za sztukę, dodajmy: z możliwością upustów. I za takie pieniądze klient dostaje wszechstronnie sprawdzoną , niezawodną maszynę.

Jak w tajemnicy utrzymuje się wiele procesów technologicznych tego giganta i innych modeli, tak z równą determinacja chroni się informacje o klientach firmy, bo takie jest życzenie tych ostatnich.

A w A380 wszystko jest naj, naj. Całkowita powierzchnia kabiny samolotu A380 wynosi 550 mkw. Szeroki kadłub samolotu mieści dwie osobne kabiny o pełnej długości: kabinę na pokładzie głównym (main deck), najszerszą kabinę tego typu zastosowaną w samolocie pasażerskim, oraz kabinę na pokładzie górnym (upper deck), pierwszą szerokokadłubową kabinę UD w historii; są one, odpowiednio, 51 i 180 cm szersze od kabiny Boeinga 747, dzięki czemu ich powierzchnia użytkowa jest większa o 50 proc., a samolot może pomieścić o 40 proc. więcej pasażerów.

Drugi airbus spadł do oceanu
Staruszek jumbo jet po liftingu czuje się jak gwiazda lotnictwa

Oprowadzający nas po hali montażowej samolotu A380 z dumą mówi, iż uzyskano certyfikat dla tego typu maszyny, która może pomieścić ponad 850 pasażerów! Ten certyfikat oznacza, że w odpowiednio krótkim czasie można tych ludzi wyprowadzić w przypadku zagrożenia. I w Airbusie mają za złe Boeingowi, że nie chcieli oni swojego jumbo jeta poddać podobnemu sprawdzianowi.

Kiedy maszyna jest już złożona, pokryta tylko ochronną farbą, rozjeżdżają się umieszczone na szynach stalowe wrota i kolos majestatycznie wytacza się wreszcie z hangaru. To jednak jeszcze nie koniec wszystkich prac, po sprawdzeniu silników maszyna jest gotowa do lotu i startuje do Hamburga. Tam jest ostateczne malowanie, uzbrajanie w ostatnie elementy wyposażenia i można powiedzieć, że kolos jest gotowy. Dwa, trzy takie giganty składa się na razie w Tuluzie miesięcznie, ale zainteresowanie A380 jest coraz większe, produkcja zostanie zwiększona.

A380 szczyci się najniższym poziomem hałasu w kabinie ze wszystkich samolotów pasażerskich. Kabina A380 jest znacznie cichsza od kabiny Boeinga 747, są większe schowki bagażowe - konkretnie daje to 15 proc. więcej miejsca w przeliczeniu na jednego pasażera w klasie ekonomicznej.

Loty Dreamlinera 787 wstrzymane z powodu pożaru w jednej z maszyn

Przy swojej ogromnej masie i ogromnych gabarytach A380 zużywa niezwykle mało paliwa, ograniczając też tak zwany ślad węglowy każdego z pasażerów. Zużycie paliwa w samolocie A380 wynosi mniej niż 3 litry na jednego pasażera na 100 km w typowej konfiguracji 3-klasowej (525 miejsc).

Ilość paliwa spalanego na jednego pasażera: w Boeingu 747-400 jest aż o 20 proc. większa niż w A380.
W Tuluzie niemal każdy pracownik zna na pamięć wymiary tego kolosa: długość - 73 m, wysokość - 24,1 m, średnica kadłuba - 7,14 m. Dodajmy jeszcze: maksymalny ciężar przy starcie - 560 t, maksymalny ciężar przy lądowaniu - 386 t, maksymalny ciężar bez paliwa - 361 t i maksymalna pojemność zbiorników paliwa - 310 000 l.

I jeszcze to wnętrze, luksus. Luksus i ogromna wygoda, i to nie tylko w części biznesowej, bo tam salon za salonem. Na każdym kroku w Tuluzie podkreśla się, że Boeing nie ma szans z tym samolotem. A kiedy pytam na koniec wizyty w Tuluzie Daniela Velupillai, czy jest w stanie powiedzieć coś pozytywnego pod adresem konkurenta, ten mężczyzna o przyprószonych siwizną włosach po chwili daje mi dyplomatyczną odpowiedź: im zazdrościć dużego... wewnętrznego rynku. I tylko tyle - próbując docisnąć kolejny raz... - Tak, tylko tyle - pada w odpowiedzi.

Wideo

Materiał oryginalny: Airbus A380, wielki jak boisko do piłki nożnej - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.