reklama

Ali Agca wciąż nie ujawnił prawdy o zamachu na papieża

Tomasz PompowskiZaktualizowano 
O szczegółach przygotowań do zamachu 13 maja 1981 r. wiedziało poza Agcą tylko kilka osób
Dziś turecki zamachowiec wyszedł na wolność. Agca zapowiada wydanie pamiętników. Jednak przez 29 lat pobytu w więzieniu nie udało się od niego uzyskać wiarygodnych odpowiedzi na podstawowe pytania o współpracowników i zleceniodawców.

Przed zamachem na Jana Pawła II życie Alego Agcy było tragedią nieszczęśliwego człowieka. Po 13 maja 1981 r. stało się losem wykorzystanego i porzuconego. Nie wątpliwości co do tego, że Agca dokonał czynu zasługującego na potępienie. Ale to się stało i odbył zasłużoną karę. Dziś po raz pierwszy od 1981 r. wyjdzie na wolność. Czy nadal będzie wygodnym kanałem dezinformacji po uwiarygodnieniu go jako wiernego katolika i nawróconego mordercy? Czy zrzuci z siebie ciężar mocodawców i odważy powiedzieć się choćby kilka szczegółów, które pozwolą połączyć strzępy informacji w całość?

Do najważniejszych pytań, na które może odpowiedzieć, należą: kto z nim przyjechał na pl. św. Piotra przed audiencją? Kto prócz nieżyjącego już dziś Bułgara Siergieja Antonowa przebywał z nim w godzinach porannych w rzymskim mieszkaniu, w którym omawiali szczegóły zamachu? Te z pozoru drobiazgowe pytania mogą pomóc ustalić kilka z możliwych scenariuszy, które się dziś zarysowują.

Niestety, okresu uwięzienia Agcy nie wykorzystano by rozwiązać jedną z najpoważniejszych zagadek XX w., to znaczy jak doszło do zamachu na Jana Pawła II. Udało się jedynie opublikować dokumenty, przede wszystkim amerykańskie i kilka z archiwów komunistycznych służb bezpieczeństwa. Pozwalają one zarysować ogólny obraz, ale już ciągu wydarzeń i uczestników na ich podstawie ustalić już się nie da.
Agca zapowiada ujawnienie prawdy o zamachu. Być może tym razem będzie to ważny głos w tej sprawie. Z przeszłości jednak wiadomo, że jego listy pisane były pisane nieprecyzyjnym językiem, a nawet często nielogicznie.

Są jednak przynajmniej dwa sposoby, by sprawdzić, czy Agca nie powiela znanych kłamstw: to przynależność do Szarych Wilków i tzw. operacja "Gladio". Zwłaszcza ten ostatni wątek może na długo zagościć jako sensacja na łamach mediów. Warto już dziś się mu przyjrzeć.

Agca mówił m.in., że szkolili go Palestyńczycy za pieniądze z Bułgarii. Potem te zeznania odwołał

Ali Agca wychował się w biednej rodzinie w tureckiej wsi w prowincji Malatya. Już jako młody człowiek wpadł w niewłaściwe towarzystwo. Wkrótce dołączył do ulicznego gangu i został przemytnikiem. W czasie rzymskiego procesu przed sędzią Antonio Priore Agca wyznał, że został przeszkolony przez Ludowy Front Wyzwolenia Palestyny. Pieniądze na ten cel miał wyłożyć rząd bułgarski. Tam właśnie miała się zacząć droga, która doprowadziła go do momentu, gdy oddał strzały z browninga do Jana Pawła II. Wcześniej, jak pisał Paul Henze na podstawie dokumentów amerykańskich, Agca miał trenować koło Sofii strzelanie do białej postaci poruszającej się otwartym samochodem.
O przygotowaniach do zamachu wiemy stosunkowo dużo od samego Agcy - jeśli zignorujemy fakt, że te zeznania później odwołał. Jeden z ówczesnych prokuratorów ujawnił po zakończeniu, że choć Agca przebywał w więzieniu od początku pod silną ochroną, to jednak do jego celi miało dostęp kilkanaście osób. Tuż przed odwołaniem przez niego zeznań Agca musiał otrzymać wiadomość, która wyraźnie go przestraszyła. Do tego stopnia, że zaczął udawać człowieka niezrównoważonego. Dopiero gdy listę ludzi z prawem do wejścia jego celi zawężono do dwóch i wprowadzono dodatkowe środki bezpieczeństwa, Agca się uspokoił. Nigdy nie zidentyfikowano tajemniczego posłańca i nie udało się dowiedzieć, jaką wiadomość otrzymał Agca.

Jednak dziennikarze śledczy Claire Sterling i Paul Henze zamieszczają wiele szczegółów ukazujących działania na styku świata przestępczego i komunistycznych służb specjalnych - przede wszystkim ówczesnej Bułgarii. Informacje od Agcy będzie można zatem skonfrontować z tymi źródłami.
Co jeszcze wiadomo? Absolutnie fałszywe jest twierdzenie, że zamachu dokonano z inspiracji terrorystycznej organizacji Szare Wilki. Ta dezinformacja w wersji ekstremalnej zakłada udział domniemanych tajnych struktur NATO - dziś można spotkać informacje na ten temat pod hasłem "Gladio" ("miecz"). Oba kłamstwa były i są szerzone przez funkcjonariuszy bądź beneficjentów (reporterów komunistycznych gazet i agencji) poprzedniego systemu. Zarówno tych mieszkających po wschodniej, jak i tych z zachodniej strony żelaznej kurtyny. Skąd się wzięło kłamstwo o "Gladio"?

Według Sowietów za zamachem stały tureckie Szare Wilki sponsorowane przez... NATO

Elementem polityki zagranicznej Związku Sowieckiego było fałszowanie ważnych dokumentów w celu skłócenia państw lub organizacji międzynarodowych. Te fałszywki były bardzo groźne. W lipcu 1988 r. jedna z frontowych sowieckich organizacji opublikowała dokument, który miał być wydany przez Narodową Radę Bezpieczeństwa USA. Według fałszywki 8 kwietnia 1988 r. prezydent Reagan miał wydać rozkaz "zdestabilizowania" Panamy.

Podobną historię ma "Gladio", które skłania niektórych autorów do twierdzenia, iż Stany Zjednoczone potajemnie sponsorowały działania terrorystyczne w krajach zachodnich m.in. w Turcji i Grecji. Kłamstwo zostało zdemaskowane podczas obrad Stałej Komisji ds. Wywiadu Izby Reprezentantów w lutym 1980 r.
W lutym 1976 r. ksero sfałszowanej Instrukcji Polowej FM 30-31B zostało podrzucone do ambasady Filipin w Bang_koku w Tajlandii. Na kopercie nadawca podpisał się: "Zatroskany obywatel". Było to typowe działanie służb specjalnych sowieckiego bloku. Jednak początkowo te materiały nikim nie zrobiła wrażenia. Dwa lata później FM 30-31B pojawiła się ponownie przedrukowana przez dwie gazety hiszpańskie "El País" i "El Triumfo". Jak się później okazało, do redakcji podrzucił je oficer wywiadu kubańskiego. Od września 1978r. do lutego 1980 r. fałszywkę przedrukowano co najmniej 20 razy na całym świecie, także w USA. Latem 1979 r. Sowieci opublikowali broszurę w języku portugalskim i rozprowadzili wśród oficerów w Lizbonie.

W kontekście "Gladio" Sowieci rozprzestrzeniali informację o tym, że za zamachem na Jana Pawła II stoją zachodnie służby specjalne. Ich narzędziem miały być Szare Wilki. A z tej inspiracji miał też działać Ali Agca.
W kwietniu 2009 r. opisałem w dzienniku "Polska", jak po_wstało to kłamstwo. Jego genezę odkrył zespół specjalistów amerykańskich z Komisji ds. Wywiadu Izby Reprezentantów na czele z Herbertem Romer_steinem. Związanie Agcy z Szarymi Wilkami to jedna z wielu operacji zacierania śladów po zleceniodawcach zamachu. Odpowiedzialność za nią wzięły, jak twierdzą dziś specjaliści ds. dezinformacji sowieckiej Herbert Romerstein i John Koehler, enerdowskie służby specjalne Stasi.

Niemniej wykorzystano do tego agenta KGB - dziennikarza Jonę Andronowa. Celem operacji było przekonanie opinii publicznej, że Agca jest terrorystą tureckim powiązanym z "prawicową" organizacją Szare Wilki. Postępowano tak, by zatrzeć oczywisty ślad bułgarski, który był widoczny m.in. w osobie Siergieja Antonowa towarzyszącego Agcy w przygotowaniach do zamachu.

W kwietniu amerykański dziennikarz śledczy, autor jednej z najsolidniejszych książek na temat zamachu Paul Henze, mówił "Polsce": "Zarówno wielu Bułgarów działających w Rzymie, jak i tych, którzy pomagali Agcy na różnych etapach, nie wiedziało, że celem jest papież".

Według niego Sowieci starali się zawęzić, jak najbardziej to było możliwe, krąg osób wtajemniczonych. - Do tej grupy należało dwóch, może trzech oficerów sowieckich służb, którzy byli odpowiedzialni za przeprowadzenie tej operacji, oraz być może sam pierwszy sekretarz bułgarskiej partii komunistycznej i ktoś z jego otoczenia oraz dwóch zamachowców. Na tym polegała ich modus operadi - objaśnia Henze.
By zmylić tropy, Sowieci posłużyli się Joną Andronowem, który w piśmie "Literaturnaja Gazeta" opublikował teksty o rzekomych związkach Agcy z Szarymi Wilkami. Potem wszystkie artykuły zostały opublikowane w języku angielskim w broszurze pt. "Na tropie wilka" ("On the Wolf's Track") przez bułgarskie wydawnictwo państwowe Sofia Press. Te same informacje zostały wydane w francuskiej broszurze "Jean-Paul II Antonov-Agca La Filiere" napisanej przez Christiana Roulette. Francuz nie powołuje się na Andronowa, jednak w jego tekście pojawiają się całe fragmenty artykułów sowieckiego dziennikarza. Informacje stamtąd trafiły też na łamy poważnych zachodnich dzienników zachodnich: "The Guardian", "Die Welt" i "International Herald Tribune".

To są dwa najważniejsze dotąd ślady ukazujące zaangażowanie machiny sowieckiej w zamach na papieża. Ani wyjście Agcy na wolność, ani ewentualne publikacja jego pamiętników nie powinny być traktowane jako przełom w dochodzeniu do prawdy. Większe nadzieje należy wiązać z opublikowaniem przez IPN dokumentów, które dotyczą działań służb specjalnych w tym okresie.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Materiał oryginalny: Ali Agca wciąż nie ujawnił prawdy o zamachu na papieża - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

d
doda s

dlaczego ali agca chciał zabić ojca świętego i dziennikarza tureckiego

L
Lester

Agca ujawnił że jest Chrystusem,a skoro jest Chrystusem to nie dostawał rozkazów z KGB.Widocznie zadziałała najwyższa moc.Taka jest ostatnia wersja i tylko wszechmocny....IPN może nanieść poprawki.

F
Fang

PO tylu latach spędzonych w celi ten morderca może pleść co mu ślina na język przyniesie.Gdyby działał na zlecenie któregoś z wywiadów jego doczesne szczątki dawno by się rozpadły.Nikt mnie nie przekona że samobójcze akty niewygodnych świadków zdarzają się tylko w polskich wiezieniach.Tym co mają wątpliwości przypominam Litwimienkę i jego "romans" z materiałami radioaktywnymi.

s
spokojny

Gość wie, że jakby puścił parę z gęby to szybko pod celką popełnił by „samobójstwo” jak nasi świadkowie w Polsce.

a
ag

Tomuś, te twoje teksty to research zagranicznych artykułów i książek. Daj sobie spkój i nie traktuj czytelników Tajmsa jak idiotów...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3