Alicja w krainie przedmiotów. "Jeśli nie tutaj, gdzie?" w Labiryncie

Sylwia Hejno
Wojciech Pacewicz/Galeria Labirynt
Udostępnij:
Materiały i kształty, których używa Alicja Bielawska są proste: kraciasty kocyk, kolorowa ceramika, kółko, łuk, kreska. Przechadzając się między jej pracami na wystawie „Jeśli nie tutaj, gdzie?” w Labiryncie odruchowo myślimy o znanych przedmiotach, chociaż one same nie do końca dają się rozpoznać.

Artystka woli zresztą mówić raczej o przedmiotach, niż o rzeźbach. - Kiedy nazywam moje prace „przedmiotami’, mniej się od nich oczekuje, niż kiedy mówiłabym o rzeźbie. Jest jeszcze jedna ważna kwestia: kiedy mówię o przedmiocie, podkreślam, że ma on taką samą rangę jak stół, przy którym siedzimy - powiedziała w jednym z wywiadów.

Alicja Bielawska czerpie z codzienności, a w każdym z jej obiektów jest coś z dziecięcego zachwytu nad rzeczą, która sobą hipnotyzuje, jawi się jako niepowtarzalna i tajemnicza. Formy pozornie dobrze znane, a jednak przetworzone przez artystkę, zmuszają do uważnego spojrzenia na coś, co zostaje wytrącone ze swojej zwyczajności, okazuje się mieć głębię, której się po niej nie spodziewaliśmy.

Poszczególne elementy „Jeśli nie tutaj, gdzie?” są jak puzzle kolorowej układanki rozrzuconej zamaszystym ruchem po galerii. A wszystko zaczyna się od będącej w ruchu kreski, która psotnie wędruje po ścianach, podłodze i suficie. - Formy przestrzenne (…) są prowadzone dosyć swobodnie, przecinają przestrzeń galerii z rozbrajającym rozmachem dziecięcego rysunku, który się przenieść z kartki na stolik, dalej powędrować na kanapę, ścianę i zatrzymać się na framudze okna. W tych niedociągnięciach, przerwach, lukach zawarta jest działalność człowieka - wygniecione miejsce na kanapie, krzywo złożony koc, niedoprasowanie pościeli - pisze w wystawowym folderze Anna Szary.

Artystka kreśli w przestrzeni kreski, łuki i zygzaki, tak, że cała sala galerii zdaje się zmieniać w rysunek. Ważnym, choć łatwym do przegapienia, elementem tej wyznaczonej przez ruch kompozycji jest człowiek. Odciśnięte ślady palców, celowe niedoróbki, miękkie zachęcające do dotyku materiały (kraciasty koc, zawieszona na trapezie mufka, parawan z przezroczystych, zwiewnych tkanin) świadczą o wyczuleniu na ludzką obecność. Ten świat przedmiotów został zaprojektowany tak, aby człowiek poruszał się w jego wnętrzu. Odbiorca może nawet się nawet nie połapać, że posłusznie spaceruje śladem tych niby-znajomych obiektów, w wyznaczonej przez nie przestrzeni.

Alicja Bielawska„Jeśli nie tutaj, gdzie?”, Galeria Labirynt, ul. Popiełuszki 5, do 9.04, wtorek - niedziela , godz. 12.00 - 19.00, wstęp wolny

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie