reklama

Anielica Foremniak czy zły policjant?

Magda Huzarska-SzumiecZaktualizowano 
„Na dobre i na złe” z Arturem Żmijewskim
„Na dobre i na złe” z Arturem Żmijewskim EastNews
Nic tak nie wzrusza Małgorzaty Foremniak, jak małe dzieci. Dlatego postanowiła zostać ambasadorem UNICEF. Bo sama jest matką i wzruszenie chwyta ją za serce, gdy widzi krzywdę innych dzieci - pisze Magda Huzarska-Szumiec.

Aktorka sama dobrze pamięta, jak jej córka Ola była maluteńka. Urodziła ją, studiując w łódzkiej filmówce. Dla młodej dziewczyny, która właśnie miała dostać rolę u samego Adama Hanuszkiewicza, to był niemal koniec świata. Ale Małgorzata się nie poddała, choć o wielkiej karierze musiała na jakiś czas zapomnieć. Wraz z równie młodym jak ona mężem, początkującym biznesmenem Tomaszem Jędruszczakiem, wróciła do rodzinnego Radomia, angażując się w tamtejszym teatrze. Na scenie czuła się lepiej niż w domu, w którym układało się jej coraz gorzej. W końcu w akcie desperacji wzięła za rękę trzyletnią wówczas Olę oraz jedną walizkę i wsiadła do pociągu do Warszawy. Miała dość mglistą propozycję angażu w teatrze Kwadrat i ta myśl podtrzymywała ją na duchu, choć pierwsze dni w obcym mieście, w wynajętym mieszkaniu, nie były łatwe.

Wtedy na horyzoncie pojawił się Waldemar Dziki, producent i reżyser filmowy. Sporo starszy od Małgorzaty, sprawił, że wreszcie poczuła się bezpiecznie. Komuś z zewnątrz mogłoby się wydawać, że są ludźmi z zupełnie innej bajki. Małgorzata z natury nieśmiała, za co dostawała na studiach aktorskich nieraz dwóję, przy nim wyglądała na jeszcze delikatniejszą i bardziej kruchą istotę.

Dziki był właśnie po rozwodzie z aktorką Darią Trafankowską, z którą miał synów. Ten fakt Małgorzaty jednak nie przeraził. Bardziej bała się wizji spotkania z Darią, która miała grać siostrę przełożoną w tym samym serialu, co ona. Ku zaskoczeniu wszystkich, panie błyskawicznie się zaprzyjaźniły.

- Dusia była niezwykłą osobą. Nie znam nikogo, kto by jej nie akceptował, nie lubił. Była samą dobrocią. Całe życie dawała siebie innym. Czasem myślę nawet, że zachorowała, bo już nic nie zostawiła dla siebie - mówi dziś w wywiadach Małgorzata Foremniak, która opiekowała się przyjaciółką do końca.

Sękocin, gdzie od 10 lat, w wielkich halach, kręcony jest serial "Na dobre i na złe". Dochodzi do ostrej wymiany zdań między doktor Zosią a jej filmowym mężem Jakubem, granym przez Artura Żmijewskiego. Wykrzykuje swoje racje. Małżeńską kłótnię przerywa Julka, czyli adoptowane w serialu przez Zosię dziecko.

Tak samo na imię miała dziewczynka, którą Małgorzata Foremniak spotkała w szpitalu. Leżała w jednej sali z jej córką Olą, która trafiła tam, bo o mały włos się nie zaczadziła. Dziewczynki bardzo się polubiły, a Małgorzata prawie się rozpłakała, gdy dowiedziała się, w jak trudnej sytuacji rodzinnej jest Julka i jej młodszy brat Maciek. Po powrocie do domu długo rozmawiała o tym z mężem, który podjął decyzję o rozpoczęciu starań o adopcję dzieci. Dziś Milena, bo takie teraz nosi imię dziewczyna, ma 20 lat i w tym roku będzie zdawać maturę. 13-letni Patryk (dawniej Maciek) chodzi do społecznej szkoły i przysparza wiele radości mamie.

- Adopcja dużych dzieci była wielkim sprawdzianem dla nas wszystkich. Ale jestem pewna, że to musiało się stać. Docieranie się i te wszystkie sztormy były potrzebne. To kolejny dowód na to, że warto podejmować nowe wyzwania - twierdzi aktorka.

Nie kryje, że nie zawsze było łatwo. Ta sytuacja była trudna nie tylko w kontekście jej związku z Dzikim, ale i dla obecnie 20-letniej córki Oli. Dziś studentka psychologii śmieje się, że zawodowe doświadczenie zdobywała w domu, gdzie nigdy nic nie było normalne. Ale im jest starsza, tym bardziej docenia decyzję rodziców. Z Mileną są tak różne, że wręcz uzupełniają się nawzajem. Przestały się już nawet kłócić, która kiedy będzie sprzątać, za to pasjami lubią robić razem zakupy. Małgorzatę stać na kaprysy córek, bo jest jedną z najlepiej opłacanych aktorek w naszym kraju. Jak donoszą gazety, w ciągu jednego dnia jest w stanie zarobić dziewięć tysięcy złotych.

Sękocin, godz. 17. Zdjęcia kręcone są bardzo szybko, bo wieczorem aktorka wybiera się na rozdanie "Telekamer". I odbiera nagrodę za rolę doktor Zosi w "Na dobre i na złe".

- Wiesz, jaką jestem żoną, wiesz, jaką jestem matką, a jaką jestem kochanką, powiemy sobie dziś w nocy - zwraca się ze sceny do męża Małgorzata Foremniak, podnosząc do góry statuetkę. Znajomi śmiali się, choć nie trzeba było być zbyt błyskotliwym, żeby się domyślić, że aktorka chce w ten sposób dać wszystkim do zrozumienia, iż postanowiła zerwać z przesłodzonym wizerunkiem lekarki. Zaczęła to już zresztą robić w "Tańcu z gwiazdami". Gejzer temperamentu i zmysłowości - tak oceniało ją surowe jury programu. I nie tylko ono. Zaskoczeni widzowie z podziwem patrzyli, co na parkiecie wyczynia serialowa Zosia. Romantyczny walc, drapieżne tango i peł- na seksu rumba sprawiły, że razem z przystojnym partnerem Rafałem Maserakiem wytańczyła drugie miejsce. Zaczęto mówić, że tę parę łączy coś więcej niż taniec. W końcu szala domysłów przechyliła się, kiedy w jednej z gazet opublikowano zdjęcia Małgorzaty i Rafała opalających się razem na grec-kiej plaży.

- Mam za sobą dwa potwornie ciężkie rozwody - wyznała niedawno aktorka, mając na myśli rozstanie z Tomaszem Jędruszczakiem, który cztery lata temu zginął w wypadku samochodowym, i z Waldemarem Dzikim. - Do tej pory w każdym związku byłam niczym lokomotywa, rzucałam się pędem do przodu, bez żadnej kontroli. Dawałam z siebie wszystko, a swoje potrzeby odstawiałam na boczne tory. Wiem, że to była moja wina, przyzwyczajałam do tego moich partnerów. Nie mogę mieć do nich pretensji.

Jak twierdzi aktorka, z Dzikim wciąż żyją w przyjaźni. Ona została z dziećmi w ich podwarszawskim domu. To właśnie tu zaczął pojawiać się 25-letni Rafał Maserak. - Trafiłam na Rafała, który jest dynamitem. Spotkały się dwie podobne wrażliwości, dwa podobne szaleństwa. Mogłam być spontaniczna w tym, co robiłam. Wreszcie mogłam być sobą - wyznała zbliżająca się wówczas do czterdziestki aktorka. Widać było, że w nowym związku wyraźnie rozkwitała. Zaczęła podejmować coraz odważniejsze artystyczne decyzje.

Sękocin, godz. 12. Pada klaps. Kiedy kamery przestają pracować, szybko żegna się z kolegami, bo już czeka na nią taksówka, która zawiezie ją na nagranie programu "Mam talent".

Małgorzata Foremniak, przez współoceniającego z nią uczestników "Mam talent" Kubę Wojewódzkiego zwana "Foremką", nie została zatrudniona do programu tylko dlatego, że jest gwiazdą. Ważnym kryterium był fakt, iż widzom wciąż kojarzy się z osobą, która łatwo się wzrusza. Miała w ten sposób być przeciwwagą dla ostrej, nieprzebierającej w słowach Agnieszki Chylińskiej. Ale nie dość, że dwie tak różne osoby szybko się zaprzyjaźniły, to na dodatek zamieniły się nieco rolami.

- Prywatnie nie jestem taka jak Zosia Burska. Na pewno mam znacznie gwałtowniejszy temperament i potrafię pazurami zawalczyć o swoje, wykrzyczeć własną złość. W "Mam talent" rzekoma "anielica", czyli ja, okazuje się czasem "surowym policjantem", jak mnie tam nazwano - oceniła sama.

Po burzach i zakrętach w życiu osobistym Małgorzata Foremniak potrafi teraz także zawalczyć o siebie. Niedawno skończyła 42 lata. Z Rafałem Maserakiem nie są już parą. Aktorka nagrała kolejne odcinki show "Mam talent", wdrapała się na Kilimandżaro, działa w UNICEF-ie. Życie w biegu. Do przodu. Czym nas jeszcze zaskoczy?

Sękocin, 6.45 rano. Dr Zosia ma przekonać męża do pomysłu założenia fundacji. On nie jest tym pomysłem zachwycony. Zosia ma powiedzieć krótką kwestię: "Nie zniechęcaj mnie, Kuba!". Padają kluczowe słowa: "Kamera! Akcja!". Aktorka mówi do Artura Żmijewskiego: "Nie osłabiaj mnie, Kuba". Filmowcy zanoszą się śmiechem.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

j
ja

Co to za brednie wyssane z palca ? Dziewczyna i jej braciszek od zawsze nazywali się Milena i Patryk ! Kto wymyślił te bzdury o rzekomej Julce ?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3