Artyście być może więcej wolno, politykowi nie

Mira SuchodolskaZaktualizowano 
Polska
Są dwa podejścia do skandali seksualnych z udziałem polityków. Francuski, który z grubsza polega na tym, że ludzi nie obchodzi to, co inny człowiek, choćby senator, robi we własnym łóżku (czy gdzie mu tam przyjdzie ochota uprawiać seks). I anglosaski, który sprowadza się do tego, że facet, który daje się przyłapać na tym, jak ubrany w kwiecistą sukienkę wciąga kreskę w towarzystwie dwóch wulgarnych dziwek, nie ma prawa mówić innym, jak powinni się zachowywać.

Polacy są tutaj bardzo angielscy, nie sądzę więc, aby senatorowi Krzysztofowi Pie-siewiczowi, mimo jego wielkich zasług, zostało darowane drugie polityczne życie po życiu. Może jeszcze jakoś by się wykpił, ludzie uwierzyliby, że zażywał tabletki od bólu głowy przez nos, bo się upił i zapomniał, gdzie ma usta. Ale ta sukienka pogrzebała Piesiewicza zupełnie.

Powiem od razu - trochę mi go szkoda. To wielki intelekt, dobry, odważny człowiek. Nie zrobił zresztą niczego - w moich oczach - strasznego. Może nie całkiem legalnego, bo w grę wchodzą też narkotyki (oczywiście, jeśli te filmy nie są jedną wielką prowokacją i fikcją), ale w każdym razie nie zgwałcił trzynastolatki, jak to się zdarzało innym, bardzo bronionym przez niektóre środowiska ludziom.

Seksualne skandale w środowisku politycznym nie są czymś nowym, nie są też polskim wynalazkiem. Tegoroczne są ekscesy panów Mirka Topolánka i Sylvia Berlusconiego, którzy ostro imprezowali w towarzystwie nagich, gorących kobiet. Międzynarodowe jest też to, że zwykle przyłapani z ręką w... politycy pokrętnie się tłumaczą i zaprzeczają faktom.

John Profumo, brytyjski minister wojny, kiedy wydało się, że zabawia się z dziewczyną lekkich obyczajów (w 1963 roku), w dodatku przyjaciółką radzieckiego dyplomaty i zapewne szpiega, zarzekał się, że nie było między nimi seksu. Wszyscy pamiętają Billa Clintona i Monikę Lewińsky - prezydent USA przysięgał, że nie miał z nią stosunków seksualnych, tylko - co później przyznał niechętnie - seks oralny. Tylko włoski gubernator Piero Marrazzo w tym roku uderzył się w piersi, kiedy wyszło na jaw, że korzystał z usług transseksualnych prostytutek.

Jak powinien zachować się senator Piesiewicz? Daleka jestem od tego, by mu prawić morały. Wystarczy, że on je latami prawił ludziom. Lepiej by chyba jednak było, aby usunął się w cień i przestał się tłumaczyć, bo z każdym słowem staje się mniej wiarygodny.

polecane: Flesz - Co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Materiał oryginalny: Artyście być może więcej wolno, politykowi nie - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 19

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

k
kolka

Berluskoniemu,JAKIŚ wyborca pewną formą języka migowego chciał powiedzieć:BERLUSKONI NIE ŁAJDACZ SIĘ,MÓW PRAWDĘ-NIE KŁAM,DOTRZYMUJ DANEGO SŁOWA..."Myślę że ta forma dialogu powinna zostać uPOwszechniona ponieważ
do coraz większej grupy polityków ciężko jest dotrzeć-(chyba że na cmentarzu lub parkowej ławce do Rysia Zbysia Mirka )

q
quazir

we własnych 4 kątach można robić co się chce,tylko trzeba towarzystwo dobierać odpowiednie.A pan senator chyba o tym zapomniał i mamy klops ciut nieświeżością zalatujący.

q
quazir

we własnych 4 kątach można robić co się chce,tylko trzeba towarzystwo dobierać odpowiednie.A pan senator chyba o tym zapomniał i mamy klops ciut nieświeżością zalatujący.

q
quazir

we własnych 4 kątach można robić co się chce,tylko trzeba towarzystwo dobierać odpowiednie.A pan senator chyba o tym zapomniał i mamy klops ciut nieświeżością zalatujący.

K
Kmiot

Panie Arena moja żona robiła porządki w szafie i ma do wyrzucenia kilka (pięć) sukienek. Może Panu podarować zamiast wyrzucić do śmietnika.

W
Widukind

lustereczko dla Panów czyli wzajemnie.

K
Krytyk

Chodzi oczywiście o Art. 32 Konstytucji RP. A poza tym Widukind nie jest tak bardzo osamotniony.
Z pozdrowieniem dla obu: Poloneza i Widukinda.

W
Widukind

nie jest tak źle - jest tu nas kilku . Ale za poparcie dziękuję i też udzielam. Jeśli mogę to polecam www.niezależna.pl bo tam też bywam i bez problemu mnie znajdziesz pod też historycznym nickiem. Tam jest wielu zacnych ludzi. Pozdrawiam i też zdrówka życzę . Widukind.

P
Polonez

Więc od czasu do czasu staram się pomóc w walce z tuskomatołkami dla których nie istnieją żadne zasady moralne.
Zdrówka życzę.

W
Widukind

ja tylko dodam :oczywiście w ramach parytetu. Pozdrawiam. Widukind.

P
Polonez

artyście można więcej. Pytanie powinno brzmieć: czy dla PO można więcej?
Problem Polski, to problem dużej części polskich wyborców dla których idolem i "autorytetem moralnym" może być cham, kłamca, narkoman, alkoholik, zwykły oszust, oszust podatkowy, kapuś, kłamca lustracyjny itp.
Przykład? Pewien prezio alkoholik, który nie był w stanie powstrzymać się od picia przed wystąpieniem publicznym, kończąc swoją kadencję miał 70% poparcia. Tak go niektórzy Polacy pokochali.

Podobnie jak w przypadku pedofila Polańskiego, tak i Pasiewicz znalazł gorliwych obrońców.
I wcale nie będę zdziwiony gdy w następnych wyborach do kierowania Polską wybrani zastaną:
pedofil, pederasta, ćpun, prostytutka, alfons, diler narkotyków, złodziej czy mafioso.
W Polsce wszystko może się zdarzyć.

K
Krytyk

Jest takie pytanie:
Jak się nazywa człowiek, który nie umie pisać a ni czytać: odpowiedż, oczywiście analfabeta.
No, dobrze, a jak się nazywa człowiek, który umie czytać a nie umie pisać, i odwrotnie?
Oczywista odpowiedż: to jest specjalista!
Otóż dziennikarze, to w najlepszym razie specjaliści.
Dowód? Wystarcza tu lektura Art. 32, p. 1. "Wszyscy są wobec prawa równi", koniec, kropka!
Tytuł komentowanego tekstu wskazuje, że jego autorka umiejętności czytanie nie posiadła - jest więc specjalistką! Na nasze nieszczęście takich specjalistów mamy w kraju nazbyt dużo.

W
Widukind

inny w sukieneczce ( ale sie przeziębił bo noskiem siorpał), inny kabluje, jeszcze inny biega po cmentarzu ... Cóż takie widocznie standardy w PO.

R
Rafał Głogowski

dlaczego Pani Mirze Suchodolskiej przeszkadza Pisiewicz w sukience?

a
arena

Jeśli wyznawczyni czystej kołtuńskiej hipokryzji oraz dulszczyzny rodem z dwudziestolecia ma wyznaczać standardy dziennikarskie w tym kraju, to ja dziękuję za takie gazety.
Pani Suchodolskiej najbardziej się nie podoba, że Piesiewicz miał czelność nie być grzecznym heteroseksualnym Polakiem-katolikiem tylko pozwolił się naćpać i przebrał się w sukienkę. Wiadomo, że kołtuństwo najbardziej nienawidzi homoseksualistów, stąd tak wielka radość u Suchodolskiej z "upadku" senatora.
To nie jest "upadek" senatora tylko upadek polskiego dziennikarstwa jeśli poważna gazeta firmuje takie teksty pełne hipokryzji i schadenfreude. "Polska" stawia się w jednym szeregu z "Faktem" i "SE".
Gratuluję Pani redaktor dobrego samopoczucia z upokorzenia człowieka, który coś w życiu osiągnął.
Tak trzymać!!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3