Autobus zmiażdżył nogę staruszce, kobieta zmarła. Śledztwo zawieszone

Marcin Koziestański
Wiosną sprawa ma się zakończyć aktem oskarżenia.
Wiosną sprawa ma się zakończyć aktem oskarżenia. archiwum
Wiosną ma się zakończyć postępowanie wyjaśniające przyczyny śmierci 74-letniej kobiety potrąconej przez autobus na ul. Lwowskiej.

Prokuratura zawiesiła śledztwo przeciwko kierowcy autobusu miejskiego w sprawie tragicznego wypadku z ul. Lwowskiej.
Do zdarzenia doszło w marcu ub.r. Kierowca przytrzasnął 74-letniej kobiecie torebkę w drzwiach autobusu. Gdy próbowała ją wyrwać, pojazd wciągnął ją pod koła i zmiażdżył staruszce nogę. Kobieta trafiła do szpitala, gdzie utrzymywana była w śpiączce. Konieczna okazała się amputacja nogi. Wskutek komplikacji 74-latka zmarła miesiąc później.

W trakcie śledztwa okazało się jednak, że syn zmarłej ma wątpliwości, czy bezpośrednią przyczyną śmierci jego matki nie był błąd lekarzy ze szpitala, którzy zajmowali się ranną.

Dlatego śledczy zawiesili czasowo postępowanie w sprawie kierowcy autobusu i będą wyjaśniać, czy nie doszło do zaniedbania w procesie leczenia kobiety. Żeby wyjaśnić te okoliczności, powołani zostali biegli, którzy mają ustalić, kto jest winny śmierci 74-latki. Wiosną sprawa ma się zakończyć aktem oskarżenia.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jj
Rozumiem, że jak ktoś kogoś postrzeli, ale postrzelony zdąży dojechać do szpitala przed śmiercią, to też winny śmierci będzie ratownik/lekarz, który ostatni dotknął ofiary? Śmierdzi paranoją. Jeśli ktoś ma wątpliwości co do procesu leczenia (a wątpię, czy ów syn ma jakiekolwiek na ten temat pojęcie), to jeśli już chyba powinny się toczyć dwa odrębne postępowania? Czy błędna logika?
a
antybłazen
Urazy mózgu LECZY SIĘ 'śpiączką'. Znawco tematu, daj sobie spokój z internetową błazenadą, odejdź od komputera.
T
To chyba żart...
74 lata, poważny wypadek ze zmiażdżoną nogą do amputacji i ciężkim urazem głowy /kobieta w śpiączce, w ten sposób leczy się urazy mózgu, a nie zmiażdżoną nogę, dziwne że o tym nikt się nie zająknął/, generalnie-medycznie b. kiepskie karty na start. A winny jest oczywiście nie kierowca autobusu, który kobietę rozjechał, tylko lekarz, który próbował ratować życie. Ludzie, przecież to nienormalne...
G
Gość
O, poeta.
G
Greg
Rozumiem, że pisząc na początku "Kretyn" zwyczajnie się przedstawiłeś, albo nazwałeś swoje schorzenie i dużo czasu spędziłeś w szpitalu neuropsychiatrycznym w Abramowicach na oddziale zamkniętym lecząc się. Pozostaje mi tylko współczuć Tobie i Twoim bliskim oraz życzyć udanego i owocnego leczenia. Nie martw się świat idzie z postępem i społeczeństwo coraz chętniej akceptuje chorych na Twoje schorzenie. Tak przy okazji to nie wiedziałem, że udostępniają u was w szpitalu internet, ale to pewnie jakaś nowa forma terapii leczenia kretynizmu.
B
BUSOMAT PL
Wyrazy współczucia. Na drodze trzeba być zawsze bardzo czujnym.
j
jasnee
wyglądasz na studenta albo stażystę
p
pacjent
Kretyn. 74 lata, zmiażdżona noga do amputacji, pewnie jeszcze chorowała na serce itd. Przecież to oczywiste, że ryzyko w takiej sytuacji musi być spore... jakieś wirusy, bakterie, zatory albo serce nie wytrzymało. Jasne, najlepiej winą obarczyć lekarza. Dużo czasu spędziłem w szpitalu jako pacjent i jeżeli czegoś się przez ten czas nauczyłem to tego, że leczenie nie jest "czarno białe" i nigdy do końca nie wiadomo co się stanie po operacji/podaniu leku itd.
Dodaj ogłoszenie