Azoty Puławy pokonały Chrobrego Głogów 32:27. Kłopoty mieli na własne życzenie

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
KS Azoty Puławy
Azoty Puławy pokonały we własnej hali Chrobrego Głogów 32:27, odnosząc 16. zwycięstwo w PGNiG Superlidze. Rozmiary wygranej byłyby bardziej okazałe, gdyby w grze gospodarzy tak często nie zawodziła skuteczność.

Goście przyjechali do Puław po serii trzech wygranych z rzędu. Konfrontację z Azotami rozpoczęli jednak nerwowo i w pierwszych akcjach popełnili dużo prostych błędów. Gospodarze nie do końca potrafili wykorzystać potknięcia rywala i w 9. minucie prowadzili tylko 5:3.

W składzie Chrobrego zabrakło kontuzjowanego Damiana Krzysztofika, który zawsze stwarza duże zagrożenie na pozycji kołowego. Pod jego nieobecność głogowianie szukali swoich szans w rzutach z drugiej linii, natomiast w 11. minucie sprytnie za plecami obrońców na szósty metr wbiegł Adam Babicz i zdobył bramkę kontaktową – 5:6.

Puławianie odpowiedzieli wtedy trzema trafieniami i mogli z większym spokojem konstruować kolejne akcje. Ich przewaga powinna być jeszcze większych rozmiarów, ale nie wykorzystali kilku dobrych rzutowych. Mieli nawet problemy z pokonaniem bramkarza Chrobrego z rzutów karnych. W pierwszej połowie gracze Azotów nie wykorzystali aż trzech prób z siódmego metra (Wojciech Gumiński, Rafał Przybylski i Andrii Akimenko).

Problemy w ataku gospodarzy pozwoliły głogowianom pozostać w grze, a pod koniec pierwszej części nawet zniwelować całą stratę. W 29. minucie Tomasz Klinger przeciął podanie Bartosza Kowalczyka i kończąc celnym rzutem kontratak zdobył bramkę kontaktową. Następną akcję Azotów wybronił Rafał Stachera, a do remisu doprowadził Tilte Oleksandr i na przerwę zespoły zeszły przy wyniku 15:15.

Drugą połowę lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy szybko zdobyli cztery bramki z rzędu. Mieli nawet doskonałą okazję na piątą, ale w sytuacji sam na sam pojedynek ze Stacherą przegrał skrzydłowy Piotr Jarosiewicz. Głogowianie na pierwsze trafienie po przerwie doczekali się w 34. minucie.

Uzyskana w tym okresie przewaga Azotów utrzymywała się przez dłuższy czas. Na kwadrans przed końcem Chrobry zbliżył się na dwa trafienia (21:23) i mógł nawet zdobyć bramkę kontaktową. To się jednak nie udało, a trzy minuty później puławianie mieli przewagę pięciu goli (26:21). W ostatnim fragmencie spotkania drużyna z Głogowa nie zdołała już zmniejszyć strat na mniej, niż cztery bramki.

Azoty Puławy – Chrobry Głogów 32:27 (15:15)

Azoty: Zembrzycki, Bogdanov – Jurecki 9, Przybylski 8, Akimenko 3, Kowalczyk 3, Rogulski 3, Łangowski 2, Gumiński 2, Dawydzik 1, Jarosiewicz 1, Podsiadło. Kary: 6 min. Trener: Robert Lis

Chrobry: Stachera, Dereviankin – Zdobylak 7, Tilte 7, Klinger 5, Grabowski 3, Babicz 2, Krzywicki 2, Marszałek 1, Przysiek, Tylutki, Jamioł. Kary: 12 min. Trener: Vitalij Nat

Sędziowali: Andrzej Kierczak (Michałowice) - Tomasz Wrona (Kraków)

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie