Azoty Puławy przegrały z Füchse Berlin rewanżowy mecz o awans do fazy grupowej Ligi Europejskiej. Zobacz zdjecia

Krzysztof Szuptarski
Szczypiorniści Azotów Puławy przegrali na wyjeździe z niemieckim Füchse Berlin 29:33 rewanżowe starcie drugiej rundy kwalifikacji Ligi Europejskiej. Pierwszy mecz w Puławach wygrała także ekipa ze stolicy Niemiec i to ona zapewniła sobie awans do fazy grupowej Ligi Europejskiej.

Podopieczni trenera Roberta Lisa w pierwszym starciu prowadzili dość niespodziewanie z faworyzowanym rywalem aż do 39. minuty (19:15). Później jednak jeden z faworytów całych rozgrywek zbudował olbrzymią przewagę, rzucając dziesięć bramek z rzędu i ostatecznie wygrał w Puławach 32:24.

– Pierwszy mecz znacząco utrudnił nam awans. W przypadku 8 bramek różnicy z tak klasowym przeciwnikiem ciężko jest myśleć o wygranej, która zapewniłaby awans. Jednak nie przyjechaliśmy do Berlina na wycieczkę, więc liczę na zaangażowanie i walkę całej drużyny podczas tego meczu – mówił przed wtorkowym rewanżem w Berlinie Robert Lis, szkoleniowiec Azotów Puławy.

– Szczególnie, że po tym spotkaniu czeka nas krótka przerwa i odpoczynek przed kolejną częścią sezonu PGNiG Superligi. Losowanie drugiej rundy Ligi Europejskiej zderzyło nas z drużyną, która w rankingu europejskim nam przewyższa i to było widać na boisku podczas pierwszego spotkania. Chcemy jednak jak najlepiej zaprezentować się przed niemiecką publicznością i dać z siebie wszystko – dodał puławski trener.

Pierwsza połowa rewanżowego starcia w Berlinie była niezwykle wyrównana i toczyła się praktycznie przez całą jej część bramka za bramkę. W 23. minucie na tablicy wyników był remis 12:12, ale puławianie w końcowych minutach rzucili cztery bramki z rzędu, wychodząc na prowadzenie 16:12. Wynik premierowej odsłony ustalił Duńczyk Lasse Andersson. Podopieczni trenera Roberta Lisa, aby myśleć o awansie do fazy grupowej, musieli więc odrobić jeszcze sześć goli z pierwszego meczu.

Po zmianie stron Azoty cały czas liczyły na odrobienie strat z pierwszej potyczki, bowiem w 35. minucie po rzucie ukraińskiego skrzydłowego Andrija Akimienko miały cztery gole zaliczki (20:16). Od tego momentu nastąpił słabszy okres gry zespołu gości, bowiem gospodarze zanotowali serię 7:0. W efekcie team z Berlina, w 43. minucie prowadził już 23:20. Podobna przewaga utrzymywała się już do końca meczu, który ostatecznie zakończył się 4-bramkową wygraną ekipy ze stolicy Niemiec.

Füchse Berlin – Azoty Puławy 33:29 (13:16)

Füchse: Milosavljev, Genz – Andersson 8, Wiede 7, Michalczik 4, Lindberg 2, Lichtlein 2, Koch 2, Chrintz 2, Matthes 2, Kopljar 2, Marsenic 1, Langhoff 1, Holm, Morros de Argila, Vujovic. Kary: 2 min. Trener: Trener: Jaron Siewert

Azoty: Bogdanov, Zembrzycki, Borucki – Rogulski 7, Akimienko 6, Jurecki 5, Przybylski 4, Łangowski 2, Fedeńczak 2, Jarosiewicz 2, Zivkovic 1, Kowalczyk, Podsiadło, Dawydzik, Bachko, Gumiński. Kary: 6 min. Trener: Robert Lis

Sędziowali: Andrej Smajlagic, Sandro Smajlagic (Szwecja)

Delegat EHF: Janko Pozeznik (Słowenia)

Złota Piłka dla Lewego?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie