Azoty Puławy rozpoczynają walkę o finał mistrzostw Polski

Krzysztof Nowacki
KS Azoty Puławy
Szczypiorniści Azotów Puławy są już w strefie medalowej mistrzostw Polski. Przed nimi teraz dwa najważniejsze spotkania w PGNiG Superlidze.

W półfinale rozgrywek PGNiG Superligi Azoty zmierzą się z Orlen Wisłą Płock. Przez dwa ostatnie lata puławianie zdobywali brązowy medal, więc celem na ten sezon było przeskoczenie płocczan w ligowej hierarchii.

- Cały sezon trenujemy po to, żeby najwyższa forma przyszła w najważniejszym momencie. Ostatnie treningi były już typowo taktyczne, pod mecze z Płockiem. Wiemy na co nas stać i możemy postawić się Wiśle, ale czy to wystarczy, żeby wygrać w dwumeczu? Mogę opowiadać rzeczy nie z tej ziemi, a i tak wszystko zweryfikuje boisko - przyznaje Michał Kubisztal, rozgrywający Azotów.

W tym sezonie zespół z Puław grał z Wisłą trzy razy (dwa razy w lidze i raz w Pucharze Polski) i trzykrotnie lepsi byli płocczanie. Drużyna trenera Marcina Kurowskiego potrafiła jednak przez większość czasu prowadzić z rywalem równorzędną walkę. Chcąc w końcu pokonać Wisłę, puławianie muszą wznieść się na wyżyny swoich umiejętności.

- Wszystko w naszej grze musi funkcjonować, jak w szwajcarskim zegarku! - nie ma wątpliwości Kubisztal. - W poprzednich meczach z Wisłą, czy nawet z Vive Kielce, mieliśmy bardzo dobre momenty, ale sport jest brutalny i do zwycięstwa potrzebna jest równa gra do ostatniej minuty. Wisła jest ograna w Lidze Mistrzów i nie można porównać naszej rywalizacji w polskiej lidze z Piotrkowem, czy Gdańskiem do meczów z Paryżem czy Barceloną. Doświadczenie i spokój będą po ich stronie, ale my też wiemy na czym polega piłka ręczna - dodaje rozgrywający Azotów.

Ostatnia wizyta Wisły w Puławach potwierdziła, że decydująca w tej konfrontacji będzie gra obronna i postawa bramkarzy. - To są naczynia powiązane. Jeśli obrona zasuwa, jak mały samochodzik, to łatwiej gra się bramkarzowi. Jeśli bramkarz odbija piłki, to łatwiej mają obrońcy. Chcąc pokonać Płock musimy grać bardzo rozsądnie i równo - twierdzi Kubisztal.

Półfinałowa rywalizacja rozpocznie się w niedzielę (godz. 12.45, transmisja w Canal+ Sport.) w hali w Puławach. Płocczanie będą gospodarzem meczu rewanżowego (17 maja o godz. 18.15), więc teoretycznie są w lepszej sytuacji.

- Ale tylko teoretycznie. Rewanż u siebie daje pewien handicap, ale z drugiej strony, jeśli uda nam się w niedzielę wygrać trzema, czterema bramkami, to większa presja będzie po stronnie Wisły. Będą wtedy czuli, że każda upływająca minuta oddala ich od finału - zauważa Michał Kubisztal.

W drugim półfinale Vive Tauron Kielce zmierzy się z MMTS Kwidzyn.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie