Azoty Puławy wyszarpały zwycięstwo w meczu z Gwardią Opole (ZDJĘCIA)

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
Przez ponad 50 minut piłkarze ręczni Azotów Puławy przegrywali u siebie z Gwardią Opole. Na prowadzenie wyszli dopiero w 54. minucie, ale rozpędzeni nie oddali już zwycięstwa. Kluczową bramkę zdobył Bartosz Kowalczyk, który przy sygnalizacji gry pasywnej posłał piłkę nad blokiem w okienko bramki gości.

Na ławce puławian nieobecny był trener Lars Walther. Duńczyk rozchorował się i drużynę w tym starciu poprowadził jego asystent, Michał Skórski. Nie miał łatwego zadania, bo Gwardia znakomicie czuła się w puławskiej hali i rozpoczęła spotkanie od prowadzenia 3:0. W bramce gości rewelacyjnie spisywał się doświadczony Adam Malcher, natomiast obrona Azotów nie stanowiła dla rywali poważnej przeszkody.

Gospodarze dopiero w 7. minucie zdobyli pierwszą bramkę (wcześniej Andrii Akimenko nie wykorzystał rzutu karnego). Długo jednak nie potrafili zatrzymać nacierających co chwila graczy z Opola. W 19. minucie, po czterech bramach z rzędu Gwardia prowadziła 12:6.

Dopiero zmiana w bramce i pojawienie się Vadima Bogdanowa zaczęła zmieniać obraz meczu. Rosyjski golkiper Azotów rozpoczął od trzech udanych interwencji. Jego koledzy nie marnowali okazji w ataku i puławianom udało się zmniejszyć straty do trzech trafień.
Taką też różnicą na korzyść gości zakończyła się pierwsza połowa (17:14), ale w końcówce Azoty nie wykorzystały jeszcze dwóch karnych (Łukasz Rogulski i Piotr Jarosiewicz).

Przerwa w grze nie wybiła z dobrego grania drużyny z Opola. W 35 minucie podopieczni trenera Rafała Kuptela prowadzili 21:16. Gospodarze zaczęli jednak lepiej bronić i po serii czterech trafień w 42. minucie zbliżyli się na jedną bramkę (21:22). Do remisu doprowadzili jednak dopiero po kolejnych 10 minutach. Najpierw Malchera pokonał Dawid Dawydzik, a potem Akimenko i było 26:26.

Azoty poszły za ciosem. Dwa kolejne celne rzuty oddali Dawydzik oraz Gumiński i na pięć minut przed końcem puławianie byli lepsi o dwie bramki (28:26). Goście do końca dążyli do korzystnego dla siebie rezultatu, ale gdy rozpoczęła się ostatnia minuta spotkania, a sędziowie szykowali się już do odgwizdania gry pasywnej, Bartosz Kowalczyk wyskoczył ponad opolski blok i posłał piłkę precyzyjnie w okienko.

Azoty Puławy – Gwardia Opole 30:28 (14:17)

Azoty: Zembrzycki, Bogdanow 1 – Akimenko 5, Kowalczyk 5, Gumiński 4, Łangowski 3, Jurecki 3, Rogulski 3, Dawydzik 2, Jarosiewicz 1, Szyba, Podsiadło. Kary: 8 min. Trener: Michał Skórski

Gwardia: Malcher – Lemaniak 8, Jankowski 4, Kawka 4, Zarzycki 2, Morawski 2, Milewski 2, Kowalski 2, Zadura 2, Działakiewicz 1, Klimków 1, Fabianowicz. Kary: 10 min. Trener: Rafał Kuptel

Sędziowali: Michał Fabryczny (Mysłowice) i Jakub Rawicki (Katowice)

Żyła szaleje, bażant się leje, czyli Pieter znów odleciał MEMY 9.03

Boniek z kolejnym wyzwaniem

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie