Banki poległy na toaletach

Wojciech Klusek
Wojciech Klusek
Wojciech Klusek
Udostępnij:
Wśród dramatycznych wydarzeń mijającego tygodnia pojawiła się informacja na pozór błaha i nieco wstydliwa, ale krzepiąca. TVN24 podała, że 85-letni inżynier p. Józef wygrał z dwoma potężnymi bankami spod znaku Pekao. Poszło o odmowę skorzystania z WC. Obydwie instytucje położone blisko siebie nie pozwoliły panu Józefowi wejść do toalety. Musiał jej pilnie szukać w pobliskim metrze, ale niestety nie zdążył i do domu wracał w pobrudzonym ubraniu.

Pan Józef, który jak większość mężczyzn w tym wieku ma problemy z wydalaniem, najadł się wstydu i upokorzenia. Uznał, że obydwie instytucje zlekceważyły jego godność. Bank Polski zaakceptował pretensje swego klienta i w rezultacie doszło do ugody. Z drugim bankiem pan Józef spotkał się przed sądem, który przyznał mu rację i zasądził na rzecz poszkodowanego 7,5 tys. zł. Tyle samo ile w drodze ugody otrzymał od Pekao BP. Obydwa banki zostały zobowiązane do pisemnych przeprosin swego klienta.

Finał tej sprawy jest krzepiący co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze pan Józef wykazał, że można wygrać z potężną instytucją, która dysponuje sztabem prawników. Po drugie wyrok sądu oznacza, że uczestnicy życia publicznego obowiązani są okazywać obywatelom szacunek. Szkoda tylko, że w tak oczywistej sprawie musiał się wypowiedzieć sąd.

Na marginesie przypadku pana Józefa warto zauważyć, że w ostatnich latach jakość naszych toalet, będąca miarą postępu cywilizacyjnego uległa wyraźnej poprawie. Minęły już czasy kiedy wyłożone kafelkami WC w hotelu Unia budziło podziw i radość z kulturowego postępu. Jakość wystrój i czystość toalety są wyznacznikami poziomu lokalu. Po siermiężnych sławojkach, wychodkach i obskurnych ubikacjach bez wody, mydła i ręczników doczekaliśmy się WC na europejskim poziomie. Brak dbałości o nie uznawany jest dziś za obciach.

Aby się przekonać jak wiele udało się zmienić wystarczy wyjechać na Ukrainę gdzie lepiej załatwić swoje potrzeby w lesie niż skorzystać z nielicznych i zaniedbanych ubikacji. Chyba, że ktoś .w trakcie ćwiczenia pozycji kucznej lubi konwersować z sąsiadem widocznym za niewielkim przepierzeniem odgradzającym użytkowników WC.

Oczywiście podłe toalety można spotkać na całym świecie. Wyjątkowo obskurny przybytek spotkałem we włoskim Brindisi. Różnie bywa w Grecji. W Pradze musiałem pilnie skorzystać z toalety w ambasadzie Hiszpanii. Za to prawdziwe salony mają Niemcy i Austriacy. W Lublinie nadal nie rozwiązaliśmy problemu toalet publicznych. Znam też szpitale gdzie na 50-70 chorych pacjentów jest tylko jedna toaleta. Druga służy kilkunastu osobom personelu.

Największa niespodzianka spotkała mnie na Białorusi. Przed laty podczas jednej z wizyt przyjaźni w kołchozie musiałem skorzystać z ubikacji. Gospodarze wskazali miejsce za oborą. Kiedy w gnojówce po kostki dawałem ulgę organizmowi, z ogłuszającym grzmotem na niebie przemknęły myśliwce Mig-29. - Skąd nad zapadłą dziurą super nowoczesne samoloty? - zapytałem jednego z miejscowych. - Niczewo, to kołchoznyje lietaki - odparł spokojnie Białorusin.

Na szczęście dzięki panu Józefowi nie będziemy musieli szukać wychodka gdzieś w bramie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

a
abs
Lepiej, ale stopy bez zmian /RPP/,high!
r
[email protected]
ech... dziennikarska nieuwaga? albo Pekao, albo PKO BP... To nie to samo, Panie Wojciechu.
j
jhklk
A w tym kołchozie to byliście Klusek zapewne gościem "po linii partyjnej"
a
aga
Pokazuje prawdziwy stosunek lichwiarzy do klientów. W bankach czeka się często w długich kolejkach, ale to nie ważne???
l
lejący pod krzaki
Temat jest bardzo wazny bo byliśmy w tem weekend nad zalewem na Wrotkowie i w Dąbrowie . Niestety musielismy skrócić nasz pobyt bo żona nie chciała załatwiac swoich potrzeb pod krzakiem , ja to zrobiłem.
Miała być piękna wyprawa a skończyło sie na sprzeczce domowej.
Mam pytanie czy ktoś zarządza tymi terenami ? Poszły tam ogromne inwestycje , chyba z naszych podatków . Proszę o zapytanie gospodarzy miasta gdzie mamy załatwiac w cywilizowanych warunkach swoje potrzeby fizjologiczne nad zalewem . Lubimy spacerowac poza sezonem letnim w tamtych okolicach i jedynym miejscem gdzie można sie zatrzymac i skorzystać nieodpłatnie z toalety jest Marina.Ale to chyba zbyt mało jedna toaleta nad zalewem.
l
love
ale super ważny temat --- no cóz ------zużycie materiału
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie