"Bardzo chciałem zostać wtedy terrorystą". Kukiz, Brylewski, Panasiewicz wspominają 13 grudnia

Kuba Dobroszek
Oddział zamknięty zaprasza na swoją stronę, gdzie można znaleźć specjalnie przygotowaną playlistę
Oddział zamknięty zaprasza na swoją stronę, gdzie można znaleźć specjalnie przygotowaną playlistę fot. materiały prasowe
Lipiński, Brylewski, Panasewicz, Piekarczyk, Kukiz, Tioskow, Pogorzelski. Ludzie, którzy pokazali, że do walki nie trzeba broni. Czasem wystarczą instrumenty i teksty piosenek.

Zespół Turbo założony w 1980 r. przez Henryka Tomczaka śpiewał kiedyś o dorosłych dzieciach, które mają żal. - Jaki żal, o co? Cały czas moglibyśmy mieć do kogoś żal, o wszystko. To bardzo infantylne podejście - komentował w jednym z wywiadów Tomek Lipiński, współtwórca takich zespołów jak Brygada Kryzys i Tilt. Jednak kolejne słowa szlagieru Turbo zdają się dla Lipińskiego już bardziej przemyślane - przepis na świat z początku lat 80. był rzeczywiście kiepski. 13 grudnia 1981 r. to jeden z jego składników. Jeśli nie najważniejszy, to z pewnością najbardziej zapamiętany.

Ale zacznijmy optymistycznie. - Wbrew pozorom, ja bardzo dobrze wspominam tamten dzień! - Janusz Panasewicz, wokalista Lady Pank, na moje pytanie o 13 grudnia reaguje śmiechem. Stan wojenny zastał go o 5 rano na imprezie w hotelu w Lublinie. Choć Panasewicz był wówczas w wojsku, to - jak sam podkreśla - nie nosił munduru. - Na początku była dezorientacja. Wstałem o tej piątej, bo musiałem iść do toalety. Włączyliśmy z kumplami telewizor, a tam szaro. Kompletna dezorientacja - opowiada muzyk. Panasewicz szybko opuścił więc imprezę i trolejbusem dostał się do swojej jednostki wojskowej. - Dopiero wtedy nadeszły przerażenie, strach - mówi. W jednostce ostrzegano przed działaczami "bandytów" z Solidarności, którzy przez płot mieli przerzucać propagandystyczne ulotki. A że wyposażenie Panasewicza składało się wówczas z wełnianej czapki, kowbojskich butów i noża do krojenia bułek, strach był rzeczywiście uzasadniony.

Również Wojciech Pogorzelski, lider Oddziału Zamkniętego, zapytany o wspomnienia z 13 grudnia przytacza dość zabawną historię. - Jako przeciwnik wszelkich wojennych rozwiązań byłem przerażony. Ale jednocześnie bardzo zakochany w pewnej dziewczynie z Ursynowa. Zakochany do tego stopnia, że mimo strachu śmigałem do Danusi - mojej pierwszej miłości - kanałami naokoło Warszawy. Tamtego wieczoru nie musiałem po kryjomu wchodzić oknem, jak to czyniłem wcześniej. Nawet jej rodzice oficjalnie zatrzymali mnie na noc! - wspomina Pogorzelski. Do śmiechu jest także kolegom z Oddziału Zamkniętego, którzy żartują, że z tamtego dnia Pogorzelskiemu został przede wszystkim, spowodowany strachem, wytrzeszcz oczu.

A strach był wówczas wszechobecny. - I bezsilna wściekłość - dodaje Tomek Lipiński - cały dzień powtarzałem do siebie: "skurwysyny, skurwysyny". Współtwórca Brygady Kryzys nie może zapomnieć także siarczystego mrozu. - 13 grudnia pojechałem do mamy poinformować ją o tym, co się stało. Mieszkała przy pl. Zbawiciela, tuż obok siedziby Solidarności Mazowsze. Tam stałem długo naprzeciwko szpaleru zomowców, razem z niezbyt liczną grupką okolicznych mieszkańców. Pamiętam parę buchającą spod zomowskich hełmów - wspomina Lipiński. Tymczasem za owym szpalerem kolejni milicjanci wyrzucali przez okna meble, jakieś dokumenty i inne przedmioty z siedziby Solidarności. - Mróz. I znów bezsilna wściekłość - dodaje Lipiński.

Dzięki płk. Kuklińskiemu o planach wprowadzenia stanu wojennego wiedziały najważniejsze gabinety polityczne na świecie. Ale także niepartyjni ludzie mieszkający w Polsce przeczuwali, że coś takiego może się wydarzyć. Jeszcze raz Lipiński: - Poprzedniej nocy jechałem taksówką Radio Taxi 919 z pracownikiem TVP, który uciekł przez okno z obstawionych budynków przy Woronicza. Taksówki rozwoziły po mieście informację dla pracowników nocnej zmiany w warszawskich fabrykach, żeby rano nie wychodzili do domu, tylko zostali w pracy. Polskie Radio nie nadawało swojego nocnego programu, zastąpiono go marszami wojskowymi emitowanymi z jakiejś wojskowej radiostacji. - Gdzie pan zobaczył pierwszego skota? - pytam Lipińskiego. - Na parkingu Dworca Centralnego, tam, gdzie dziś są Złote Tarasy - słyszę w odpowiedzi.
Robert Brylewski, kolega Lipińskiego z Brygady Kryzys, także wspomina przede wszystkim oddziały ZOMO. - Nie kładłem się poprzedniej nocy, więc byłem trochę zmęczony. Wtedy pierwszy i ostatni raz miałem okazję rozmawiać z oddziałem milicji. Rozmowa nie była przyjemna, bo zomowcy nie reagowali ani nie odpowiadali na moje pytania - opowiada muzyk. Po kilku chwilach dodaje, że mimo ogólnego niepokoju bardzo szybko przystosował się do sytuacji, znalazł sposób na swoją egzystencję. Co ciekawe, debiutancka płyta Brygady Kryzys została nagrana właśnie podczas stanu wojennego. Jacek Olechowski, który od przypadku do przypadku pełnił rolę menedżera Brygady, dzięki rodzinnym koneksjom miał wpływ na szefową Tonpressu. W ten sposób zespół dostał możliwość przetestowania studia. W trakcie testów nagrał materiał, a po jakimś czasie go wydał.

Wróćmy jednak do 13 grudnia. A nawet jeszcze wcześniej. Jarosław Tioskow, współzałożyciel blues-rockowej Kasy Chorych, w swoich wspomnieniach kładzie nacisk na dzień poprzedzający pamiętną niedzielę. - Późnym wieczorem oglądaliśmy z żoną w telewizji jakiś rosyjski film. On się nagle urwał, jakieś cuda! To mi dało do myślenia - mówi Tioskow. Nazajutrz ruszał na koncert z Kasą Chorych. Piękny, puszysty śnieg. Członkowie zespołu wchodzą do autokaru. Na ulicach żadnych ludzi, złowroga cisza. - Dopiero w autobusie dowiedzieliśmy, że wprowadzono stan wojenny. Oniemiałem, wytrącono mnie z równowagi. W ten sposób przerwano jedną z naszych pierwszych tras - dodaje muzyk.

Paweł Kukiz: - Samego 13 grudnia zbytnio nie pamiętam. Ten dzień splata mi się w wydarzenia, które miały miejsce kilka dni wcześniej. Mam na myśli strajk studencki na Uniwersytecie im. Bolesława Bieruta we Wrocławiu, w którym uczestniczyłem. Pamiętam dyskusję na temat kontynuacji naszych protestów, właśnie wtedy pojawiły się pierwsze przesłanki o wprowadzaniu stanu wojennego. Osobiście byłem przeciwny rozwiązywaniu strajku. O decyzji Jaruzelskiego dowiedziałem się już 13 nad ranem, w mojej stancji.

Mniej chętnie o tamtych wydarzeniach wypowiada się Marek Piekarczyk, wokalista TSA. - 13 grudnia to jedno wielkie wspomnienie. Bardzo chciałem zostać wtedy terrorystą. Na szczęście pozostałem artystą - ucina rozmowę wokalista.

Muzycy mają pretensję o ówczesną sytuację. Trudno się dziwić - stan wojenny przerwał trasy koncertowe, zablokował lub utrudnił nagranie mnóstwa płyt, spowodował emigrację wielu twórców, którzy rozjechali się po całym świecie. Piekarczyk: - Uważam, że gen. Jaruzelski powinien trafić do więzienia. Lipiński: - Polska była pogrążona w chaosie, stała się niewypłacalna wobec wierzycieli, a dalsza erozja władzy w naszym kraju groziła destabilizacją całego regionu, co nikomu nie było na rękę. Solidarność nie była gotowa do przejęcia władzy, ani wtedy, ani w 1989 r. To jednak w najmniejszym stopniu nie zdejmuje odpowiedzialności z gen. Jaruzelskiego.

Wojciech Pogorzelski mieszka w niedalekim sąsiedztwie Wojciecha Jaruzelskiego, więc, jeżeli akurat nie gra koncertu, obserwuje demonstracje pod domem generała. - Nienawidziłem komuny, ale przecież nie on jeden był za to odpowiedzialny. Tyle tylko, czy to, co dzisiaj się dzieje, możemy nazwać lepszymi czasami? - pyta lider Oddziału Zamkniętego. Odpowiada mu Paweł Kukiz: - Moje uczucia do gen. Jaruzelskiego to temat na pracę doktorską. Tamten system, w nieco przepoczwarzonej formie trwa, niestety, do dnia dzisiejszego. Robert Brylewski: - Ciężko nie mieć żalu do Wojciecha Jaruzelskiego. Nie należę jednak do ludzi, którzy wciąż chcą mścić się na generale.

Dorosłym dzieciom odmierzono czas na pracę i sen. W obliczeniach pominięto, na szczęście, muzykę.

Wideo

Materiał oryginalny: "Bardzo chciałem zostać wtedy terrorystą". Kukiz, Brylewski, Panasiewicz wspominają 13 grudnia - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie