Barszcz Sosnowskiego pod lupą lubelskiego ratusza

FAJ
Archiwum
Pracownicy lubelskiego magistratu spotkali się w czwartek z przedstawicielami Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Rozmawiali o tym, jak skutecznie walczyć z Barszczem Sosnowskiego - rośliną, która wywołuje poparzenia II i III stopnia. O czyhającym na lublinian niebezpieczeństwie zaalarmowali czytelnicy Kuriera.

- To dla nas nowy problem. W ubiegłym roku nie mieliśmy zgłoszeń dotyczących barszczu. Dlatego chcieliśmy się naradzić, jak walczyć z tą rośliną - poinformowała nas Joanna Bobowska z biura prasowego ratusza. - Pracownicy RDOŚ mają większe doświadczenia, bo od dawna zmagają się z barszczem, który rośnie w rejonie Tomaszowa Lubelskiego. Barszcz musi zostać zniszczony razem z korzeniem, dlatego samo ścięcie niewiele pomoże. Być może roślinę trzeba będzie potraktować też jakimś środkiem chemicznym - wyjaśnia.

Urzędnicy cały czas czekają na zgłoszenia w sprawie Barszczu Sosnowskiego (81 466-31-21). - Jeśli rośnie na naszym terenie będziemy interweniować - zapewnia Bobowska.


Nasze serwisy:
Serwis gospodarczy - Wybierz Lublin
Serwis turystyczny - Perły i Perełki Lubelszczyzny
Serwis dla fanów spottingu i lotnictwa - Samoloty nad Lubelszczyzną
Miasto widziane z samolotu - Lublin z lotu ptaka
Nasze filmy - Puls Polski


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 23

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
tks
Niestety nie potrafię podać dokładnego miejsca, bo praktycznie cały zalew kilkakrotnie pokonałem a poparzenia pojawiły się dopiero po wielu godzinach. Poparzenia są poważne i wyglądają na barszcz sosnowskiego o wysokości do 30 cm, a że szybko rośnie to obrażenia wkrótce będą poważniejsze.
B
Blob.
To jest barszcz braci Kaczyńskich a nie jakiegoś tam Sosnowskiego,sądząc oczywiście po objawach.
j
ja
Czuby, Poręba wszystkie trawniki są po prostu zarośnięte barszczem. W zasadzi gdzie się nie ruszyć w Lublinie to trudno się nie natknąć na to draństwo. Naprawdę dziwię si ę kiedy czytam, że to nowy problem i urzędnicy dopiero czekają na informacje na temat tej rośliny. Przecież trzeba by chyba przechodzić z opaską na oczach, żeby tego nie zauważyć! a zgłoszenia i owszem były i to nie tylko w tym roku ale już wcześniej... i nadal nic. wszyscy udają, że problemu nie znają...
g
gg
Szanowny Panie Łukaszu, nasz barszcz zwyczajny przeważnie nie osiąga imponujących kilku metrów wysokości jak barszcz Sosnowskiego ale jest on również bardzo niebezpieczny dla alergików. O tej porze roku, kiedy mocno operuje słońce oparzenia pod wpływem roślin zdarzają się często, dochodzi do pęcherzowatych zmian na skórze a niektórym niedoświadczonym lekarzom pierwszego kontaktu trudno ocenić, czy to od barszczu, czy od innej rośliny czy może od... świerzbowca, bo dolegliwości są podobne. Taką właśnie diagnozę usłyszałam od pani doktor w swojej poradni ogólnej, gdy zgłosiłam się tam dwa lata temu po poparzeniu nóg i ręki barszczem zwyczajnym rosnącym na terenie lubelskiego osiedla Czechów. Dopiero dermatolog z Wojewódzkiej Przychodni Dermatologicznej postawiła właściwą diagnozę i rozpoczęłam kilkutygodniowe leczenie...
Myślę, że urzędnicy z Ratusza w Lublinie zainteresują się "parzącym" problemem dopiero wtedy, gdy ktoś z członków ich najbliższej rodziny ulegnie takim poparzeniom, pojawią się na jego ciele czerwone bąble, przypominające poparzenia chemiczne albo wywołane przez kontakt np. z gorącą cieczą, a gojenie się ran będzie trwało przez wiele tygodni.
W
Wiesia z Siemiatycz
Bardziej obawiają się buraków. Takich jak ty!
W
Wiesia z Siemiatycz
widziałam. Tyle, że jest na nim barszcz pospolity. Fakt, że wyrośnięty, ale to z pewnością nie jest barszcz Sosnowskiego
a
aaaaaaaa
mialem do czynienia z tym barszczykiem w beskidach potem trzy miechy goily mi sie miejsca poparzenia tego swinstwa nie da sie wyplenic tylko koszeniem i opryskami bo nawt randap tego nie pali
z
zico
Panie dr. a kiedy habilitacja?
z
zico
Gratuluję awansu doktorze, chyba że to pisał Pana ojciec.
l
lubczyk:)
To skoro to jest lubczyk, to niech zarząd sobie nazbiera i np: zasuszy...
ł
łukasz
Szanowny Panie, nie ma Pan racji co do zdjęć. Kurier jakiś czas temu zamieścił zdjęcie swojego czytelnika zrobione na ulicy Janowskiej przy wiadukcie. I są tam dwie okazałe ok 2,5 m rośliny, które lada moment będą miały nasiona. A magistrat wciąż myśli i rozmawia zamiast zacząć działać zanim to świństwo się rozsieje... A tak na marginesie barszcz zwyczajny nie powoduje poparzeń, mało tego często używany jest w różnych rejonach Polski jako roślina jadalna (przyrządza się go jak szpinak lub robi się zupę czy też dodaje do sałatek). Zgodzę się z Panem co do ostatniego pańskiego stwierdzenia, a mianowicie, że urzędnicy mijają się z prawdą nie tylko w przypadku barszczu sosnowskiego:), a także nie robią nic, aby problemu się pozbyć. W przypadku barszczu na janowskiej, dostali zgłoszenie już jakiś czas temu (3tyg), a on sobie dalej tam rośnie w najlepsze (przejeżdżam tędy codziennie), zaczną dziaać dopiero jak wyrzuci nasiona, które w przyszłym roku zamienią się w nieduże pole z barszczem...
o
observ
Polecam spacer po dolince przy skansenie w stronę nałęczowa a dokładniej to ulicą wądolną.
q
q
Centralnie obok alejki sobie.
g
gg
Rzeczywiście dziennikarze od jakiegoś czasu uparcie twierdzą, że atakuje Lublin tajemniczy, niebezpieczny barszcz Sosnowskiego, tylko dlaczego idą oni na łatwiznę i w żadnym artykule dotąd nie pojawiło się "prawdziwe" zdjęcie tej rośliny z terenu Lublina, tylko wciąż są zamieszczane zdjęcia archiwalne okazałego barszczu Sosnowskiego rosnącego na innych terenach Polski?
Uważam, że aktualnie w Lublinie rozprzestrzenia się zapewne inny gatunek tego zielska: barszcz pospolity dorastający do wysokości 1-1,5 m, co nie znaczy, że dla alergików w słoneczne, upalne dni (nawet bez dotykania rośliny) nie jest równie groźny i powodujący oparzenia II i III stopnia. W ogromnej ilości, prawie na każdym trawniku w Lublinie występuje obecnie także inna roślina, niewinnie wyglądający pasternak zwyczajny na wzniesionej łodydze, pierzaste liście, kwiatostany zebrane w baldachy, wyglądem bardzo przypominający barszcz ale posiada kwiaty koloru złocistożółtego. Ta roślina niestety również należy do grona roślin fotouczulających... szczególnie w okresie kwitnienia może powodować silne podrażnienie skóry objawiające się zaczerwienieniem, a następnie tworzeniem się bąbli. Reakcja jest szczególnie silna w czasie słonecznej pogody.
Ja również już dwa lata temu miałam "bolesne" spotkanie z którąś z tych roślin i od tamtej pory regularnie kilka razy do roku przechodzę przez mękę nawracających reakcji fotoalergicznych i kosztownego leczenia pojawiającej się znienacka wysypki i bąbli...
Z całą stanowczością ośmielam się stwierdzić, że urzędnicy miejscy mijają się z prawdą mówiąc, że jest to dla nich nowy, nieznany problem, że nie mieli do tej pory zgłoszeń nt.barszczu, gdyż od dwóch lat, czyli od czasu pierwszego poparzenia się tą rośliną, zgłaszam systematycznie dwa razy do roku (najpierw był to Wydział Gospodarki Komunalnej UML) a potem do Zarządu Dróg i Mostów w Lublinie prośbę o przyspieszenie wykoszenia szybko rosnących chwastów (w tym barszczu zwyczajnego) z rozległego terenu miejskiego pomiędzy osiedlem Paderewskiego a osiedlem Choiny, które uniemożliwiają mieszkańcom swobodne przejście wąskim chodnikiem do pętli autobusowej.
h******atlas.przyroda.net.pl/roslina.php?id=556
p
prof. Marco
Ludzie, nie dajdzie się oszukać. Za Polskiej Rzeczyposptolitej Ludowej była praca, każdy żył godnie i miał wszystko zapewnione. Teraz co raz bardziej was , towarzysze wykorzystują. A Kaczynskie Polskie podpali
Dodaj ogłoszenie