Będzie zadyma - pewne jak zima

Jan Pleszczyński
Jan Pleszczyński
Jan Pleszczyński Archiwum
Gdybym był człowiekiem lepiej zorganizowanym, a nie bałaganiarzem, to ten felietonik napisałbym już tydzień temu, a nie, jak zwykle, w ostatniej chwili. Mogłem spokojnie napisać wcześniej, bo Polska stała się krajem nieznośnie przewidywalnym. Rytm wydarzeniom i życiu nadają pory roku i różnego rodzaju święta - państwowe i kościelne.

Na przykład już dzisiaj mógłbym napisać tekścik pod roboczym, acz co roku aktualnym tytułem "Zima znowu zaskoczyła drogowców". Bo przecież zaskoczy - to pewne; jedyną niewiadomą jest kiedy. Bardzo możliwe, że już za kilka dni, a najpóźniej za miesiąc. Jak co roku obudzimy się pewnego poranka i stwierdzimy, że jesteśmy zasypani śniegiem. Kierowcy w unieruchomionych samochodach z sentymentem będą wspominali piękne czasy jesiennych korków i remontów, a na chodnikach zamienionych w ślizgawki piesi masowo będą sobie łamać ręce i nogi - bo zima oczywiście zaskoczy nie tylko drogowców, ale i dozorców. Już dziś można odświeżać sobie tytuły z poprzednich lat, typu: "W przychodniach zabrakło gipsu, a na ulicach piasku".

Z atakiem zimy jest dokładnie tak samo jak z wypadkami drogowymi podczas niezliczonych długich weekendów i rozmaitych świąt. Jest oczywiste, że w długi majowy weekend albo na Wszystkich Świętych zginie kilkadziesiąt osób, a policjanci zatrzymają setki nietrzeźwych kierowców. W zasadzie co roku można drukować te same artykuły - wystarczy tylko zmienić liczby. Zamiast 40 ofiar wpisać 35 albo 50, zamiast 1500 nietrzeźwych dwa tysiące. Zresztą, w przypadku pijanych kierowców statystyki mniej mówią o ich rzeczywistej liczbie, a więcej o kadrowo-sprzętowej kondycji policji.

Rzecz jasna zmierzam do Święta Niepodległości. Bo i tu wszystko było z góry wiadomo. Na szczęście pogoda w poniedziałek dopisała, więc nie korciło mnie, by siedzieć w domu przed telewizorem i czekać na wiadomości, kiedy zacznie się dziać. Bo że będzie się działo, to przecież było pewne jak amen w pacierzu. Tak jak oczywiste było i to, co kto powie po - czyli 11 listopada wieczorem i następnego dnia. Gdyby nie fakt, że zadymy, podpalenia, demolki i bezczelność tych, którzy udają, że z tym wszystkim nie mają nic wspólnego, są w gruncie rzeczy przerażające i rozwalają państwo od środka - nie potrzeba Rosjan, Niemców, Żydów, gejów, postkomunistów, agentów ani Unii Europejskiej - można by powiedzieć, że było strasznie nudno, czyli jak zawsze.

Codziennie rano najświeższe informacje z Lubelszczyzny prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jacek
nie widziala d....a slonca, pewnie bedzie im goraco
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie