Bełżyce: 70-latka zginęła na przejściu dla pieszych. Potrąciły ją dwa samochody

MS
70-latka zginęła na przejściu dla pieszych.
70-latka zginęła na przejściu dla pieszych. Tomek Koryszko
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w czwartek w Bełżycach. Kobietę, przechodzącą przez jezdnię, potrąciły dwa samochody. Nie udało się uratować jej życia, zmarła w szpitalu.

70-letnia kobieta przechodziła przez jezdnię przy ul. Lubelskiej. Najpierw została potrącona przez auto marki renault, którym kierował 31-letni mieszkaniec Bełżyc. Gdy ofiara upadła na ulicę, uderzył w nią volkswagen.

Ranna w ciężkim stanie została przewieziona do szpitala w Lublinie, gdzie zmarła.

Policja szuka świadków tego wypadku.


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
Zapisz się do newslettera!

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 20

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
GB

kolego ile jechałeś 50 k/h
czyżby więcej

s
siwy

podpisuję się pod tym postem!
KAŻDY JEST ODPOWIEDZIALNY ZA SIEBIE.
jest ciemno - NOŚ ODBLASKI !!!!

!!! SZANUJ ŻYCIE !!!

dzisiaj ok godziny 16:00 pieszych na pasach na ul. Lubartowskiej NIE BYŁO WIDAĆ ! - oślepiające światła z naprzeciwka, ciemne ubrania. Dobrze że kolega jechał wolniej niż przepisowo - "coś go tknęło" ... w ostatniej chwili ... hamulec!. 15cm.

j
ja

Piesi czasami pomyślcie, że kierowca jadąc z przepisową prędkością nie zauważy kogoś przy braku oświetlenia,a gdy pojawi się inny pojazd z przeciwka to nie trudno o taką tragedię.Myślę, że to nie prędkość tylko brak widoczności. Szkoda Kobiety,Ale pomyślcie zanim postawicie wyrok na kierowcy.

a
as

Akurat częściowo mam wykształcenie fizyczne, ale co ma fizyka do tego tematu? Dyskutujemy o tym jak uniknąć potrącenia, a nie co się dzieje w czasie potrącenia, a tutaj większe znaczenie ma MYŚLENIE, a nie fizyka. Akurat tutaj się znajomością fizyki nie popisałeś. 10m to dla auta ŻADNA bezpieczna odległość. 10m to auto zdąży przejechać w ciągu sekundy z prędkością ok. 30km/h. Dodaj do tego opóźnienie reakcji kierowcy i okazuje się, że jadąc 30km/h nie zdążysz wyhamować na dystansie nie tylko 10m, ale nawet 15-20m. Idąc twoim tokiem myślenia zwolnijmy wszystkich pieszych z myślenia. Co tam. Niech piesi łażą gdzie chcą. NIech zawsze będzie winny kierowca, bo pan ość tak sobie wymyślił. Trzeba być skrajnie nieodpowiedzialnym żeby po zmroku wypuszczać dzieci na ulicę bez opieki. Pozostali są dorośli i przede wszystkim sami powinni myśleć, a nie liczyć, że kierowca będzie myślał za nich. Co ci się stanie jak poczekasz te dwie-trzy sekundy dłużej przed przejściem upewniając się, że nic nie jedzie lub, że jadący kierowca na pewno cie widzi i zaczyna hamować? Korona ci z głowy nie spadnie. Różnica między nami jest taka, że ty najchętniej zrzuciłbyś winę tylko na kierowców. Co by się nie działo, zawsze winny kierowca. Takie jest twoje myślenie. Ja natomiast uważam, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo jest po obu stronach. Ja - kierowca - zwalniam przed przejściem, ty - pieszy - trzy razy sprawdzasz czy jest bezpiecznie. Proste!

a
as

nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Może powrót do szkoły podstawowej by się przydał? Nie 50% jest sobie winna, bo nosi ciemne ubrania tylko 50% jest sama sobie winna ogólnie. Dlaczego? Wymieniłem wcześniej. Ciemne ubrania - słyszałeś kiedyś o takiej akcji, zeby nosić przy sobie coś odblaskowego? Chyba nie. Proponuję trochę poczytać. Kierowca nie jest od tego, żeby myśleć za ciebie. Każdy powinien o swoje bezpieczeństwo zadbać sam. Logiczne dla mnie jest, że jak jest ciemno, ulica słabo oświetlona, a ja założę ciemne ubranie to będzie mnie słabo widać. Dlatego jak ktoś myśli to weźmie ze sobą coś odblaskowego. To na prawdę nie jest wielki problem. Dzisiaj większość butów typu "adidas" dostępnych w sklepach posiada elementy odblaskowe. Jeśli nie masz odblasków to też trzeba myśleć i przewidywać, że nawet jeśli jesteś w pobliżu pasów to nie oznacza, że kierowce cie widzi. Dlatego zanim wchodzisz na jezdnię trzy razy upewnij się, że jest bezpiecznie! Baranie!

a
as

wiem więcej niż ty. Kolejny, który samochód tylko w telewizji widział?

J
Jan

Fajnie napisałeś lecz zapomniałeś napisać jakie obowiązki ma pieszy przed wejściem na jezdnię/również na przejściu/

G
Gość

Widać, że prawo jazdy kupiłeś, a o szansach pieszego w zderzeniu z samochodem wiesz tyle co świnia o gwiazdach.

b
bibi

dla Ciebie chyba wszyscy powinni nosić kamizelki odblaskowe. Nie kupuj czarnego samochodu bo będziesz winien że pieszy cię nie widział...

O
Ość

Co do gimnazjum... cóż, pozostawię bez komentarza. Jak by nie było - liczyć potrafię i fizykę (mechanikę ciał w ruchu, jest ona stosunkowo drobną częścią fizyki) znam - kto wie, czy nie DUŻO lepiej od Ciebie... Przecież nikt nie będzie miał pretensji, jeżeli pieszy wyjdzie przed samochód 10 metrów przed zderzakiem... chyba ze na drodze obowiązuje 20 czy 15 km/godz. A, wtedy, jeżeli zostanie potrącony - to już raczej wina prowadzącego ten samochód. Ale przy tej prędkości pieszy najwyżej połamie sobie kości albo "zdobędzie" parę solidnych guzów, jeśli ma pecha.
Fakt, wiele jest przejść "w niebezpiecznych" miejscach, ale jest też i odpowiednie oznakowanie, widoczne z daleka. Każde przejście jest niebezpieczne - a co dalej - patrz "Robert".
Konfliktu "pieszy" kontra "kierowca" nikt nie rozwiąże ku zadowoleniu obu stron, ale to kierowca powinien zawsze przewidzieć - o, choćby taką babcie, niedowidzącą, niedosłyszącą, mocno niesprawną fizycznie (ruchowo) - trudno do niej mieć pretensje, nawet jeżeli "wtargnęła"... 80 lat - nie żarty, solidny bagaż dźwigała na sobie... to samo dotyczy małych dzieci. To kierowca chroniony jest blachami, silnikiem z przodu, poduszkami "powietrznymi", pasami, wiec czuje się bezpiecznym - nie pieszy (który nie zawsze - no, zna, niejako "podstawowe", prawa fizyczne i nie potrafi sobie wyobrazić, że - itd, a już 80 letnia kobiecina? Ba, przecież i niejeden kierowca też - nie wie...). Jeszcze nie słyszałem, żeby - po uderzeniu samochodem - pieszy ZABIŁ kierowcę. Natomiast, że niejeden kierowca pieszego - tak, często. No, chyba że pieszy wyjdzie z kolizji względnie cało i się tak wkurzy, że wyciągnie gnata albo nóż...
Czy musi obowiązywać zasada - kto silniejszy? Ten słabszy - niech myśli? To co, ten silniejszy, z samej tej racji - zwolniony jest od myślenia?

O
Ość

jest coś takiego... ale fakt, uwaga jak najbardziej celna. Oświetlenie przejścia powinno być co najmniej wystarczające. W Bełżycach chyba obowiązuje max 50km/godz... jak w każdej miejscowości, tak kodeks twierdzi...

O
Ość

A może jednak kierujący? Znak jest? - jest. Czy coś lub ktoś zwalnia kierującego od jego respektowania? Czy kierujący ma decydować - potrzebny ten znak czy nie? W takim razie - idźmy dalej - niech kierujący decyduje, czy w ogóle są potrzebne przepisy ruchu drogowego, prawda? Ale w momencie, kiedy coś zagraża mojemu samochodowi - staję się nagle ostrożny (przynajmniej część) - ale kiedy pieszemu zagraża - o, to drobiazg, to jego problem...

a
as

że nigdy nie miałeś okazji prowadzić auto. Może jak już skończysz gimnazjum, zrobisz prawko to zrozumiesz pewne sprawy. 50%, powtarzam, 50% pieszych sama jest sobie winna. Ciemne ubrania, nie sprawdzanie przed wejściem na pasy czy coś jedzie, poczucie, że są "świętymi krowami", wychodzenie na jezdnię z za autobusów i kompletny brak świadomości, że auto w miejscu się nie zatrzyma! To główne grzechy pieszych. Owszem, nie zaprzeczam, wśród kierowców też są idioci, ale kolejnym problemem jest fakt słabego oświetlenia przejść oraz budowania przejść w nieprzemyślanych lokalizacjach. Przykłady: ul Diamentowa - wieczorem nic nie widać, ciemno, połowa latarni się nie świeci, a jadące z drugiej strony auta dodatkowo oślepiają. Ciężko dostrzec pieszego. ul. Kunickiego - słynne przejście przy kościele - ciemno, nic nie widać, a na dodatek piesi wchodzą na przejście wychodząc z za drzew! ul. Filaretów - zrobiono przejście tuż za wiaduktem, za zakrętem. Na dodatek na samym wiadukcie zamontowano wysokie barierki energochłonne. Dzięki temu kierowca zupełnie nie widzi, czy czasem z za barierek ktoś nie próbuje wejść na przejście. ul. Diamentowa jeszcze raz - przejście na wysokości Lidla - auta wypadają na to przejście prosto z zakrętu! Nikogo nie tłumaczę, nikogo nie bronię. Tylko pytam dlaczego na wsiach przejścia są dodatkowo oświetlone, często dodatkowo oznakowane migającymi znakami, a w centrum dużego miasta nikt o to nie zadbał?

G
Gienio

Teraz tak rzeczywiście pisze ale jak się tylko ukazał, to było "na miejsce".Ważne, ze jest już poprawnie pozdro...

s
sławek

Świeć panie nad jej duszą. Wina kierujących?-pewnie tak. Jednak apeluję do władz miasta "włączcie oświetlenie ulic" feralnego wieczoru wszystkie latarnie były wyłączone. Dodatkowo auta, które nadjeżdżały z naprzeciwka skutecznie oślepiały innych kierowców. Pieszych przechodzących przez jezdnię widać dopiero na pasach, dodatkowo jeżeli ktoś wejdzie niespodziewanie trzeba ostro hamować! Wiem bo byłem przy tym wypadku . Dojechaliśmy jako drugie auto. Koszmarnie oświetlenie ulic i przejść w Bełżycach!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3