Beskidzkie przemyślenia o sprzedaży

dr Mariusz Świetlicki
Trudno jest napisać felieton o bieżących wydarzeniach gospodarczych, gdy jest się niemal całkowicie od nich oderwanym. Taki luksus daje weekend majowy spędzany gdzieś w Beskidach, bez telewizji, internetu, bez zainteresowania odległym światem. Ważne są góry, kolejne wyprawy, towarzystwo osób, z którymi spędza się ten czas, wielogodzinne dyskusje o bardziej i mniej ważnych sprawach. Całkowity reset, odświeżenie umysłu, stanu ducha i ciała. Dla mnie jedno z najważniejszych wydarzeń każdego roku.

Nawet jednak w zaciszu gór, można dostrzec i zrozumieć, przynajmniej niektóre, aspekty ekonomicznego funkcjonowania człowieka. Dziś więc parę słów o strategii sprzedaży. We wszystkich naukowych wywodach na ten temat jest mowa o tym, że musi ona być przede wszystkim spójna. I nie jest to czcze gadanie, o czym piszę na własnym przykładzie. Jeśli coś sprzedajemy, to powinniśmy wiedzieć, do kogo z tym produktem chcemy trafić, jakie korzyści mu zaoferować, jak dostosować do tego promocję, dystrybucję i cenę. I to niezależnie, czy sprzedajemy maszyny, jabłka, guziki, usługi fryzjerskie czy turystyczne. Strategia sprzedaży może być przemyślana, wypracowana, opisana, ale w większości małych i średnich biznesów jest intuicyjna. I w takim wypadku często pojawia się problem z jej spójnością.

Piszę ten felieton z ośrodka turystycznego, w którym z grupą przyjaciół nocujemy, jemy posiłki, odpoczywamy po górskich wędrówkach i spędzamy wspólne biesiadne wieczory. Ośrodek jest znakomicie położony, w sercu gór, z dobrym dojazdem, czysty, dobrze wyposażony, z niezłą kuchnią. Reklamuje się jako miejsce startu pięknych górskich wypraw. Wszystko, czego nam potrzeba, ale... Prawdopodobnie już do niego więcej nie przyjedziemy. I zadecyduje o tym kilka drobnych szczegółów, niespójnych z wizją całości. Od takiego miejsca oczekujemy bowiem odpowiedniego klimatu, ciepła, rodzinnej atmosfery. I tego elementu nam zabrakło. Nie wystarczy podać jedzenia na czystym talerzu, ale trzeba dodać do tego jeszcze odrobinę serca, nie wystarczy uśmiechnąć się zza lady portierni, ale wyjść do gości i przywitać ich jak przyjaciół. Stworzyć klimat, w którym chce się przebywać i do którego chce się wracać. Chyba, że usługę traktujemy jednorazowo - sprzedać i zapomnieć o kliencie. To też strategia, ale bardzo krótkoterminowa.

W branży turystycznej rzadko się sprawdza. Jeśli myślimy o biznesie w dłuższej perspektywie, to tak samo trzeba też myśleć o kliencie. My w góry wrócimy, ale poszukamy innych miejsc. Tak czy inaczej - do zobaczenia na beskidzkich szlakach.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
doktorek
ty odpoczywasz doktorku a ludzie w twojej firmie zapieprzaja cały czas nie wiedzą co to wekend majowy ( długi)
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie