"By każdy dzień był inny” - rozmowa z Waldemarem Gardiaszem laureatem konkursu EDUinspiracje 2020

Materiał informacyjny Narodowej Agencji Programu Erasmus+ i Europejskiego Korpusu Solidarności
Do 30 czerwca trwa nabór zgłoszeń liderów projektów edukacyjnych do konkursu EDUinspirator. O możliwościach, jakie daje wygrana w konkursie i swoich projektach opowiada Waldemar Gardiasz, dyrektor Zespołu Szkół Drzewnych i Ochrony Środowiska w Zwierzyńcu.

Lubię ludzi, którym o coś w życiu chodzi. Jeśli coś robię, angażuję się w 100 proc. i tego samego oczekuję od innych - mówi Waldemar Gardiasz, dyrektor Zespołu Szkół Drzewnych i Ochrony Środowiska w Zwierzyńcu, laureat konkursu EDUinspiracje 2020.

Uczy pan fizyki i matematyki od 1991 r. 30 lat później zdobywa tytuł EDUinspiratora. Niespodziewany prezent na okrągłą rocznicę?
Byłem zaskoczony, choć bardzo zależało mi na tej nagrodzie. Dla mnie to podsumowanie dotychczasowej pracy: 30 lat bycia nauczycielem, 12 lat na dyrektorskim stanowisku i 10 lat działania w ramach projektów mobilnościowych. Cieszę się tym bardziej, że to konkurs ogólnopolski, a nagroda prestiżowa.

Realizujesz projekty edukacyjne, konkurs EDUinspirator jest dla Ciebie - zgłoś się do 30 czerwca: https://eduinspiracje.org.pl/eduinspirator-2021/

Czemu się pan zgłosił?
Bo można się porównać z najlepszymi. Jeśli ktoś zastanawia się, w którym jest miejscu i czy robi coś wartościowego, co zauważą nawet w Warszawie, to warto się zgłosić. Nagrodę odbieram nie tylko jako osobisty sukces, ale też docenienie tego, co udało się szkole, którą kieruję.

To mała placówka. Dwanaście lat temu, gdy został pan dyrektorem, miała 78 uczniów, dziś - 120. Wtedy było kilka szkół w okolicy, dziś ostała się tylko ta w Zwierzyńcu. Jak się walczy o uczniów?
W 2009 r. nic tam się nie działało. Dla szkoły takiej, jak nasza, to był trudny czas. Niż demograficzny, więc mniej uczniów. Nie trzeba było mieć czwórek i piątek na świadectwie, by dostać się do liceum, także w dużym mieście. Dla dyrekcji małych szkół branżowych tamten czas był walką o przetrwanie. Szkoła w Zwierzyńcu nigdy nie była duża, bo uczymy w poordynackich, zabytkowych budynkach i więcej niż 150 osób nie pomieszczą. Problemem było pozyskanie dobrego ucznia. Do nas przychodzili ci, którzy nie mieli szans gdzie indziej. Chciałem to zmienić. Usłyszałem o programie zagranicznych praktyk zawodowych. Idea wydała mi się niezwykle kusząca. Pozostało przekonać uczniów i rodziców oraz napisać projekt. Pomogły nam osoby z urzędu pracy. Mimo kilku uwag z Narodowej Agencji obsługującej program dostaliśmy zielone światło. I tak to się kręci. W ciągu 10 lat wysłaliśmy na zagraniczne praktyki aż 400 uczniów. Oznacza to, że wyjechała co trzecia osoba. W 2016 r. dostaliśmy "Kartę jakości mobilności" w obszarze kształcenia i szkolenia zawodowego w programie Erasmus+, co daje nam jeszcze większe możliwości.

I uczniowie jadą np. do Sewilli. Byli tam latem zeszłego roku, gdy szkoła w Zwierzyńcu jako pierwsza w Polsce zdecydowała się - mimo pandemii - wysłać uczniów na praktyki zagraniczne. Nie bał się pan?
Bałem się, ale zdecydowały głosy rodziców i uczniów. W styczniu kupiliśmy bilety lotnicze. W marcu pandemia dotarła do Polski i myślałem, że nic z tego nie będzie. Tym bardziej, że w Hiszpanii statystyki covidowe były dużo gorsze niż u nas. Ale na przełomie kwietnia i maja coraz więcej uczniów pytało, co z wyjazdem na Erasmusa. Czułem, że to dla nich ważne. Wielu po raz pierwszy w życiu miało wyjechać za granicę. Nie wiedziałem, co im odpowiadać. Dzwonili też rodzice. Pytali, czy wyjazd da się zorganizować mimo obostrzeń. Przegadałem sprawę z nauczycielami.

Określiliśmy, jak zorganizować wyjazd, by był bezpieczny. Na zebraniu z rodzicami mówiłem o wszystkich zastrzeżeniach i ryzykach, a także zapewniłem, że będziemy restrykcyjnie przestrzegać reżimu sanitarnego. Samolot zamieniliśmy na autokar. Zamiast trzech godzin lotu były dwa dni w drodze. Pojechali tylko ci, którzy nie mieli wątpliwości. Po powrocie przez dwa tygodnie z niepokojem czekałem na informacje, czy ktoś nie zachorował.

Tak się nie stało. Za to przetarliście innym szlaki. Pokazaliście, że mimo zagrożenia, można bezpiecznie wyjechać na praktyki za granicę. Odbierał pan telefony od dyrektorów szkół?
Faktycznie, dzwoniło dwóch kolegów. Pytali, jak dobrze zorganizować taki wyjazd. Radziłem, by być szczerym z rodzicami i uczniami, nic nie zatajać oraz przedstawić dokładny plan wyjazdu. Podpowiedziałem, żeby dobrać wiarygodnego partnera zagranicznego, a spośród nauczycieli wybrać odpowiedzialne osoby, które pojadą na praktyki w roli opiekunów. Narodowa Agencja Programu Erasmus+ i Europejskiego Korpusu Solidarności zaprosiła mnie do wzięcia udziału w webinarium, bym podzielił się refleksjami po pobycie w Sewilli. Także uczestnicy Europejskiego Tygodnia Umiejętności Zawodowych mogli mnie posłuchać i zobaczyć film z naszego pobytu w Hiszpanii.

To wszystko, o czym pan mówi, wpisuje się w hasło ostatniej edycji konkursu EDUinspiracje: "Działam - Upowszechniam - Inspiruję". To jak streszczenie wyjazdu do Hiszpanii. Skąd pan czerpie energię?
Lubię ludzi, którym o coś w życiu chodzi. Jeśli coś robię, angażuję się w 100 proc. i tego samego oczekuję od innych. Dlatego cieszę się, że w naszej szkole jest tylu fajnych nauczycieli. Dla mnie praca to nie codzienne przychodzenie do szkoły, ale wyzwanie, by każdy dzień był tam inny. Bo jeśli nic się nie dzieje, to najczęściej prowadzi to do bylejakości. A skoro jestem liderem, muszę uwierzyć, że to, co robię, ma sens. Tylko tak pociągnę za sobą innych. Ta wewnętrzna energia jest jak paliwo do pracy. Nie ukrywam, że lubię się porównywać i kręci mnie to, co mi się udaje, a czego inni jeszcze nie zrobili.

Stąd pomysł uruchomienia eksperymentu pedagogicznego "Matematyka z kalkulatorem graficznym"?
To rozwiązanie zaczerpnięte ze Szkoły Europejskiej w Brukseli. Jeden z naszych nauczycieli wygrał konkurs i spędził tam dziewięć lat na stażu. To on zaproponował, żeby na lekcje matematyki i fizyki wprowadzić kalkulatory graficzne, tak jak to się dzieje od dawna na Zachodzie. Przekonaliśmy Ministerstwo Edukacji Narodowej. Kilka lat temu uruchomiliśmy taki eksperyment w klasie informatycznej. Musieliśmy zakupić sprzęt. Ale warto, bo takie kalkulatory to zaawansowane programy do analizy matematycznej. Rozwijają myślenie, ułatwiają naukę i rozumienie zadań, które można zilustrować grafiką. Tym bardziej, że młodzież myśli dziś obrazkowo. Najbardziej cieszą mnie efekty. Uczniowie tej klasy zdali matematykę w wersji podstawowej na maturze na poziomie 65,1 proc., gdy średnia dla naszego województwa wyniosła 43 proc.

Jeździ pan po Polsce i opowiada o kalkulatorze graficznym. Trzeba innych zachęcać?
Ci, którzy słyszeli o naszym eksperymencie, są ciekawi, czy poprawiło to wyniki uczniów na maturze. Mówię im o naszych absolwentach, którzy dostali się na Politechnikę Wrocławską. Na 150 studentów tylko czterech jest po technikum, w tym dwóch ze Zwierzyńca. To sukces! Dlatego warto mówić o naszym eksperymencie. Od kilku lat m.in. w Toruniu, Opolu czy Poznaniu prowadzę warsztaty z zakresu kalkulatora graficznego. Wymyśliłem też "Roztoczańską Akademię Matematyki". To darmowe warsztaty dla młodzieży i nauczycieli. Razem z kolegami ze szkoły pokazujemy im, jakie możliwości daje kalkulator graficzny. Oprogramowanie do niego jest po angielsku, więc przy okazji można podszkolić jego znajomość. Wielu naszych uczniów podchodząc do matury ma zaliczony angielski nawet na poziomie C2.

Tytuł EDUinspiratora zmienił coś w pana pracy?
Na pewno dodaje skrzydeł i jeszcze bardziej mi się chce. To ważne, szczególnie gdy pracuje się w zawodzie już tyle lat. To także zachęta do szukania nowych pomysłów. Nasza szkoła dostała ostatnio akredytację w programie Erasmus+ na lata 2021-2027. Dlatego snuję już plany, gdzie wysłać uczniów na kolejne mobilności.

W tym roku znów jadą do Sewilli. Tym razem nie będę tam kręcił filmów smartfonem, tylko kamerą GoPro, którą dostałem w nagrodę. Mam nadzieję, że tytuł EDUinspiratora przekona innych, że małe, lokalne szkoły też są świetnie zorganizowane, z dobrym poziomem nauczania. Jeśli zerknę na ostatni ranking "Perspektyw", to wśród techników z naszego województwa zajmujemy drugie miejsce po "Elektryku" z Lublina. To oznacza, że w promieniu kilkudziesięciu kilometrów dookoła nas nie ma żadnej szkoły branżowej, której uczniowie mają tak dobre wyniki jak my. To nas cieszy!

Więcej informacji o konkursie - https://eduinspiracje.org.pl/eduinspirator-2021/

Konkurs EDUinspiracje, EDUinspirator oraz EDUinspiracje Media należą do najważniejszych inicjatyw prowadzonych przez Narodową Agencję Programu Erasmus+ oraz Europejskiego Korpusu Solidarności. Ich celem jest wyłonienie oraz promocja najlepszych projektów zrealizowanych przez beneficjentów programów zarządzanych przez Narodową Agencję, jak i wskazanie najbardziej wartościowych rezultatów wypracowanych w trakcie tych przedsięwzięć.
Wywiad ukaże się w kwartalniku Europa dla Aktywnych nr 2/2021 (www.europadlaaktywnych.pl)

frse

Dodaj ogłoszenie