Byli piłkarze Motoru Lublin oraz ich koledzy z innych klubów po raz 11. zagrali w meczu charytatywnym

Marcin Puka
Marcin Puka
Archiwum prywatne Macieja Ziółkowskiego
Udostępnij:
Byli piłkarze nożni Motoru Lublin, ale także innych lubelskich klubów, w Wigilię po raz jedenasty zorganizowali charytatywną Edycję Świątecznego Grania. Zbierano dary dla pani Pauliny i jej czwórki dzieci. Na boisku Szkoły Podstawowej nr 51, ekipa "TS Żółci" była bezwzględna dla bardziej zaawansowanych wiekowo i wagowo kolegów Z "TKKF Niebiescy", zwyciężając 16:7.

– Historia świątecznych spotkań zapoczątkowana została przez juniorów Motoru Lublin z roczników 81 i 82. Początkowo celem była rekreacja połączona ze spalenie kalorii po świątecznym "obżarstwie". Spotykaliśmy się na boisku przy ul. Kresowej, gdzie na co dzień trenowaliśmy i rozgrywaliśmy swoje mecze ligowe. Następnie z Dawidem Ptaszyńskim wpadliśmy na pomysł, że można połączyć przyjemne z pożytecznym i w ten sposób sprawić, aby święta były radosne dla ludzi o trudnej sytuacji życiowej i materialnej – mówi Maciej Ziółkowski, jeden z organizatorów meczu.

– Każdy z uczestników spotkania wrzucał do czapki pewną kwotę. Początkowo były to symboliczne sumy, gdyż byliśmy jeszcze w trakcie studiów i nie mieliśmy stałych dochodów. Za zebrane fundusze robiliśmy paczki żywnościowe, które następnie dostarczaliśmy do potrzebujących. Z czasem chętnych do gry było coraz więcej, także musieliśmy się przenieść na boisko przy ul. Szmaragdowej, gdzie do dziś na w wigilijny poranek spotykamy się rozegrać swój tradycyjny świąteczny mecz. Obecnie w spotkaniu biorą udział wychowankowie wszystkich klubów piłkarskich z Lublina. Jesteśmy też aktywni zawodowo, także do przysłowiowej czapki możemy wrzucić znacznie więcej, co oczywiście przekłada się na pomoc innym. Trzeba podkreślić, że wynik zawsze schodzi na drugi plan, gdyż najważniejsza jest pomoc drugiemu człowiekowi. Liczymy również na to, iż swoją inicjatywą zainspirujemy innych do podobnej formy niesienia pomocy. W końcu pomaganie łączy, zamiast dzielić. Daje, zamiast zabierać. Cieszy, uszczęśliwia i nadaje sens.

Na zielonej murawie pojawili się m.in. Paweł Maziarz, Krystian Okoniewski, Ptaszyński, czy wciąż aktywni piłkarsko: Przemysław Żmuda, czy Radosław Kursa. – Cieszy frekwencja, gdyż na spotkaniu stawiło się 24 kumpli z boiska. W pomoc włączają się także ci, którzy z różnych przyczyn nie mogli pojawić się w Lublinie, w gronie tych osób jest miedzy innymi Paweł Tomczyk (wychowanek Motoru, były dyrektor sportowy ekstraklasowego Rakowa Częstochowa, a obecnie wicedyrektor sportowy mistrza Polski – Legii Warszawa – red). Jako organizator pragnę też podziękować kobietom naszego życia za to, że przymykają oko na nieobecność swoich mężów podczas Wigilijnego poranka – kończy Ziółkowski.

SKŁADY MECZU CHARYTATYWNEGO
TS Żółci: Karol Kurzępa, Karol Ręba, Damian Falisiewicz, Radosław Kursa, Paweł Kamiński, Grzegorz Jeżyna, Patryk Czułowski, Erwin Sobiech, Łukasz Sobiech, Tomasz Lenart, Przemysław Żmuda, Jakub Stachaszewski.
TKKF Niebiescy: Maciej Ziółkowski, Dawid Ptaszyński, Arkadiusz Proch, Krystian Okoniewski, Paweł Michalski, Paweł Maziarz, Piotr Prędota, Mariusz Adamczyk, Łukasz Stachaszewski, Krystian Zawadzki, Radosław Szynkaruk, Rafał Banaszkiewicz.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie