Byli więźniowie i ich rodziny spotkali się na Majdanku. - To miejsce szczególne dla historii Polski - podkreślają

Piotr Nowak
Piotr Nowak
Prawie 100 osób, wśród nich rodziny, przyjaciele i 10 byłych więźniów bierze udział w Zjeździe Rodzin Więźniów Majdanka. Kolejnych kilkadziesiąt osób wyruszyło w trasę ostatniego transportu osadzonych w niemieckim obozie koncentracyjnym. Wszystko po to, żeby lepiej poznać losy ok. 150 tys. osób, którzy trafili do KL Lublin.

Dla Ewy Sztaba-Chmielarz wizyta na Majdanku to duże przeżycie. Jej tatę, żołnierza kampanii wrześniowej i lekarza, Niemcy aresztowali za konspirację. W obozie w Lublinie Romuald Sztaba przebywał od lutego 1942 do kwietnia 1944 r. Po wojnie kontynuował pracę lekarską i wykładał na Akademii Medycznej w Gdańsku. Zmarł w 2002 r.

- Tata był człowiekiem skrytym. O jego przeżyciach dowiaduję się z literatury i ze spotkań, takich jak to na Majdanku – mówi Ewa Sztaba-Chmielarz.

Jedną z osób, która zawdzięcza Romualdowi Sztabie życie jest Zdzisław Badio. W wieku 17 lat został aresztowany i przewieziony na Majdanek w charakterze zakładnika. - Miałem rozbitą głowę. Do dziś mam po tym bliznę - wspomina po latach.

- Trafiłem do obozowego szpitala. To był przywilej. Można było leżeć, nie trzeba było iść do pracy. Lekarze pomagali jak mogli, leki zdobywali nielegalnie. Ranę zakleili mi papierem, bo nie było bandaży. Udało mi się przeżyć, dzięki tacie pani Ewy – podkreśla były więzień.

Takich bohaterów było więcej. Do dziś zachowały się listy dziękczynne, które byli więźniowie wysyłali po wojnie do swoich dobroczyńców. Korespondencja zachowała się m.in. w archiwach rodziny Klonowskich.

- Tato unikał opowiadania o obozie. Dopiero pod koniec życia zaczął się otwierać – wspomina Antoni Klonowski, syn Jana Klonowskiego, lekarza wojskowego, który na Majdanku był więziony od listopada 1941 do lipca 1944 r. Był zatrudniony jako lekarz obozowy, organizował tutejszą aptekę. Po wojnie kierował służbą medyczną w wojsku i pracował jako rentgenolog. Zmarł w 2013 r. w wieku 101 lat.

- Kiedy przyjeżdżam na Majdanek czuję wzruszenie. Ojciec spędził tu trzy lata. Przemycał leki, leczył, pomagał, nie zatracił człowieczeństwa – przyznaje syn byłego więźnia.

W sobotę Antoni Klonowski przekazał Państwowemu Muzeum na Majdanku list dziękczynny, który jego tata otrzymał od byłego więźnia. Każdego roku instytucja otrzymuje nawet kilkaset dokumentów, zdjęć i innych przedmiotów, które dotyczą funkcjonowania obozu i życia więźniów.

- Są one nie tylko archiwizowane, ale przede wszystkim wykorzystywane do edukacji. Dzięki nim jesteśmy w stanie przedstawić historię obozu, za którą kryją się prawdziwe osoby i wydarzenia – wyjaśnia Krzysztof Stanek, odpowiadający za komunikację i promocję PMM.

Zjazd Rodzin Więźniów Majdanka rozpoczął się w sobotę i potrwa do niedzieli. W programie m.in. zapoznanie się z historią KL Lublin, zwiedzanie miasta oraz rozmowy ze świadkami historii. Wszystko po to, żeby nie zatarła się pamięć o tragicznych wydarzeniach z okresu II wojny światowej. - Majdanek to miejsce szczególne dla rodzin byłych więźniów, dla historii Polaków. Mam nadzieję, że takie pozostanie - podkreśla Ewy Sztaba-Chmielarz.

Uroczystości
Obchody 75. rocznicy likwidacji KL Lublin odbędą się w poniedziałek. Uroczystości rozpoczną się o godz. 12.30 przemarszeł uczestników ceremonii Drogą Hołdu i Pamięci od Pomnika-Bramy do Mauzoleum. Udział zapowiedział wicepremier Piotr Gliński - minister kultury i dziedzictwa narodowego oraz ambasador Niemiec.

Spis Powszechny 2021: są pierwsze kary za odmowę spisania się

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
mój śp. ojciec walczył o ten kraj a ja teraz przed emeryturą jeszcze muszę pracować na cudze dzieci tj. na 500 plus, no, właśnie, czy o to on walczył aby jego dzieci były parobkami we własnym kraju
Dodaj ogłoszenie