Były kurator sądowy i komendant Straży Leśnej w Świdniku skazany za pedofilię. Ofiary latami czekały na sprawiedliwość

Piotr Nowak
Piotr Nowak
Na cztery lata trafi do więzienia Krzysztof M.
Na cztery lata trafi do więzienia Krzysztof M. PN
Na cztery lata trafi do więzienia Krzysztof M. Sąd złagodził karę dla 59-latka, który przez siedem lat molestował trójkę dzieci. Były kurator sądowy i komendant Straży Leśnej w Świdniku przez długi czas cieszył się dobrą opinią. Dopiero po latach już dorosłe ofiary wyjawiły, co wujek im robił.

Zaledwie kilka lat miała najmłodsza ofiara Krzysztofa M. Wujek przez lata molestował dwie dziewczynki i chłopca. Po latach sprawa wyszła na jaw. Mężczyzna stanął przed sądem. Nie przyznał się do molestowania. Jego proces toczył się za zamkniętymi drzwiami.

W listopadzie 2018 r. Sąd Rejonowy Lublin-Zachód uznał Krzysztofa M. za winnego m.in. obcowania płciowego z małoletnimi poniżej 15. roku życia, wielokrotnego dopuszczania się wobec nich innej czynności seksualnej, dotykania intymnych części ciała, całowania ofiar, prezentowania filmów i zdjęć przedstawiających akty seksualne. Mężczyzna został skazany na dziewięć lat więzienia i zapłatę zadośćuczynienia. Odwołał się.

- Życie mi zniszczyliście - wykrzykiwał w sądzie do pokrzywdzonych i dziennikarzy, którzy przychodzili na rozprawę.

Zawsze podkreślał, że nie jest pedofilem. Na dowód wskazywał wyniki badania biegłych seksuologów, które miały potwierdzić, że jest heteroseksualistą bez skłonności do pedofilii. Sprawiał wrażenie osoby pewnej swojej niewinności. Był przekonywający, ale sądu nie przekonał. Prawomocny wyrok zapadł w czwartek.

Sąd Okręgowy w Lublinie uznał Krzysztofa M. winnym seksualnego wykorzystania trzech małoletnich osób. Mężczyzna miał wykorzystać bezradność dzieci, żeby dotykać je w intymne części ciała, całować, doprowadzić do obcowania płciowego i wielokrotnie dopuszczać się wobec pokrzywdzonych innej czynności seksualnej.

Sąd oczyścił Krzysztofa M. z zarzutu prezentowania jednemu z dzieci filmów i zdjęć pornograficznych. Zmienił też daty, w których miało dochodzić do przestępstw. W wyroku pierwszej instancji była mowa o przypadkach molestowania już od 1995 r. Aktualne rozstrzygnięcie dotyczy czynów popełnianych od września 1999 do sierpnia 2006 r.

Skazany ma także zapłacić każdej z trzech pokrzywdzonych po 50 tys. zł zadośćuczynienia. Pokrzywdzeni mają nadzieję, że prawomocny wyrok pozwoli im zamknąć trudny rozdział w ich życiu.

- Podczas procesu łapano nas za słówka, badano czy nie mamy skłonności do konfabulacji. Mam nadzieję, że to już koniec - przyznaje pokrzywdzona.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie