Były mechanik Motoru wygrał przed sądem

Witold Michalak
Jerzy Z., były zawodnik i mechanik sekcji żużlowej Motoru Lublin, wygrał proces z firmą ubezpieczeniową. Mężczyzna od lat porusza się na wózku inwalidzkim na skutek wypadku samochodowego, do którego doszło, gdy wracał z zawodów żużlowych. Firma ubezpieczeniowa przestała płacić mu rentę. Uznała, że wykorzystał już całą kwotę przewidzianą w polisie. Ciężko chory mężczyzna z dnia na dzień został bez środków do życia.

Do wypadku doszło we wrześniu 1991 r. Poszkodowany wracał busem z zawodów żużlowych w Toruniu, gdzie pomagał lubelskiemu zawodnikowi jako mechanik. W okolicach Garwolina kierowca busa zasnął za kierownicą. Samochód zjechał z drogi. Dla mechanika Motoru i jeszcze jednego pasażera wypadek skończył się kalectwem. Obaj mężczyźni poruszają się na wózkach inwalidzkich.

Dla pana Jerzego wypadek oznaczał rozbrat z zawodowym sportem. Jeden z bardziej cenionych mechaników żużlowych z dnia na dzień musiał urządzić swoje życie od nowa. Mężczyzna potrzebował stałej opieki. Jego żona zrezygnowała z pra-cy, aby móc zajmować się mężem. Przez kilkanaście lat po wy- padku mężczyzna otrzymywał ponad 3000 zł renty od firmy ubezpieczeniowej. Ta kwota po-zwalała pokryć znaczną część potrzeb związanych z leczeniem i utrzymaniem.

W 2004 r. mężczyzna przeżył szok. PZU przestał mu płacić rentę. Firma stwierdziła, że wyczerpała się kwota gwarancyjna przeznaczona na ofiary wypadku spod Garwolina. Sytuacja materialna rodziny Z. gwałtownie się pogorszyła. Zabrakło środków do życia. U Jerzego Z. nasilały się kłopoty ze zdrowiem. Mężczyzna do 2007 r. uprawiał sport dla niepełnosprawnych. - Musiałem przestać. Od tamtego czasu nie daję już rady - mówił sądowi.

Sąd Okręgowy w Lublinie uznał, że PZU nadal ma płacić mężczyźnie po kilka tysięcy złotych renty. Co więcej, musi też oddać mu 216 tys. zł tytułem niewypłacanych przez kilka lat rent.

Wyrok nie jest prawomocny. Proces trwał kilka lat. W jego trakcie sąd zapoznawał się nie tylko z historią chorób powoda. Ustalał też, ile zarabiałby teraz pracując jako mechanik. Sąd zaczerpnął informacji z kilku polskich klubów, z których wynika, że gdyby Jerzy G. nadal pracował przy motocyklach byłby dobrze sytuowanym człowiekiem.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie