Stępień (prezes TK w latach 2006 - 2008) był gościem zorganizowanej przez Nowoczesną debaty. - Chcemy się zastanowić, co może zrobić zwykły, szary obywatel wobec tego, co się teraz dzieje w Polsce. Czujemy, że nie jesteśmy bezsilni - mówił Jacek Bury, lider Nowoczesnej w regionie.
Jerzy Stępień przyznał, że takie spotkanie przypomina mu wiosnę 1989 roku, tuż przed pierwszymi wyborami. Chodziło o atmosferę na spotkaniach różnego rodzaju komitetów.
- Gdyby ktoś mnie zapytał po ostatnich wyborach, czy taka jak dziś sytuacja może wydarzyć się w Polsce, to pewnie bym powiedział, że nie - mówił były prezes TK i przyznał, że w jego ocenie niepotrzebna była nowelizacja ustawy o Trybunale poprzedniej kadencji Sejmu. - Platforma miała prawo wskazać trzech sędziów, ale sięgnęła po pięciu - przypomniał.
Później jednak wydarzenia potoczyły się bardzo szybko i po zmianach prawa przez PiS "zaczęła się awantura".
Stępień podkreślał, że państwo musi mieć sąd konstytucyjny, bo bez tego politycy będą uchwalać prawo, jakie tylko chcą. - Wiara w to, że bez sądu będą przestrzegać konstytucji, jest jak wiara, że przestępców oczaruje sama konstrukcja Kodeksu Karnego, że po jego lekturze przeproszą i przestaną kraść - mówił i zaznaczył, że nawet w krajach, gdzie formalnie nie ma sądu konstytucyjnego (np. USA) taką rolę pełni np. Sąd Najwyższy.
- Wszelki totalitaryzm i zamordyzm powstał, bo nie było sądów konstytucyjnych. Dlatego takie sądy zaczęły powstawać w Europie po wojnie, a w Europie Wschodniej po upadku muru berlińskiego - tłumaczył Stępień.
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Dołącz do nas na Twitterze!
Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?