reklama

Bytów - Hamburg: Ojciec nie może rozmawiać z córkami po polsku

Marcin PacynoZaktualizowano 
Fot. M.Pacyno
Polski ojciec nie będzie mógł w Niemczech rozmawiać ze swoimi córkami po polsku. Taka jest decyzja sądu krajowego w Hamburgu, który odrzucił pozew Polaka o dyskryminację ze względów narodowościowych.

Wojciech Pomorski z Bytowa poległ w starciu z niemieckim urzędem ds. dzieci, tzw. Jugendamtem i miastem Hamburg, gdzie mieszka. Pomorski twierdzi, że to przegrana bitwa, bo wojna o dzieci toczy się nadal.

Jugendamt zabronił mówić Pomorskiemu po polsku podczas nadzorowanych spotkań z córkami, Justyną i Iwoną Polonią. Obie mają polskie obywatelstwo. Mężczyzna zaskarżył tę decyzję. Domagał się przeprosin na piśmie i odszkodowania w wysokości 15 tys. euro.

- To jawna germanizacja. Osoby pochodzące z innych krajów będą teraz mogły się spodziewać podobnych restrykcji - alarmuje polski ojciec. - Niemcy nazywają się krajem demokratycznym, a zachowują się jak terroryści - dodaje ostro.
Sprawa ma swój początek w lipcu 2003 roku, gdy Pomorski rozstał się z żoną Niemką. Kobieta zabrała ze sobą dzieci. Ojciec postanowił walczyć.
- Bez mojej zgody z naszego domu w Hamburgu wywiozła 3,5-letnią wówczas Iwonę Polonię i 6-letnią Justynę - wyjaśnia.

Zabiegał o widzenia, na które niemiecki Jugendamt wyraził zgodę.
Córki spotkał najpierw 2 lata po uprowadzeniu, a następnie w 2006 roku. W sumie spędził z nimi 13 godzin. Warunek był jeden. Rozmowa miała być nadzorowana i wyłącznie w języku niemieckim. Twierdzono, że w Jugendamcie nie ma osoby mówiącej po polsku.
- To nieprawda, bo osobiście poznałem takie osoby. Pracowały w Jugendamcie w Hamburgu - twierdzi Pomorski.

Obywatel Polski w 2006 roku wszedł z niemieckim urzędem na drogę sądową. Od początku sprawa posuwała się w ślimaczym tempie. Nawet na czas jakiś ją odroczono, bo dokumenty jej dotyczące zaginęły w niemieckim urzędzie do praw dzieci. Sąd nakazał ich odnalezienie. W ubiegłym roku proces ruszył od nowa. W międzyczasie sprawą zajął się też Parlament Europejski, dzięki czemu niemiecki rząd przeprosił Pomorskiego. Nic jednak z tego nie wynikło.

Walczący ojciec zażądał przeprosin na piśmie i cofnięcia szkodliwej, jego zdaniem, decyzji Jugendamtu. Przeliczył się. Sąd stwierdził, że nie pojawiły się żadne nowe okoliczności mogące świadczyć na jego korzyść. Nie zgodził się także na odszkodowanie, ale Pomorski nie rezygnuje.
- Będę się odwoływał do kolejnych dwóch niemieckich instancji, a nawet do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu - zapowiada. - Doskonale rozumiem tę decyzję. W końcu gdyby sąd wydał wyrok korzystny dla mnie, to byłby to precedens. Wnioskuję, że przed niemieckim sądem nic nie wskóram. Przecież gdyby Niemcowi dzieci odebrała np. matka Tajka, to nie zabroniono by mu rozmowy po niemiecku. To germanizacja, z którą się nie godzę - podkreśla.

Jednak nawet gdyby Pomorski wygrał proces i mógł rozmawiać z córkami po polsku, to nie wiadomo, czy doszłoby do spotkania. Matka uprowadziła je do Wiednia. Tam toczy się kolejny proces, w którym bytowiak domaga się widzenia dzieci i możliwości posłania ich do polskiej szkoły z nauką religii.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: Bytów - Hamburg: Ojciec nie może rozmawiać z córkami po polsku - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

o
olo

Niemieccy urzędnicy nie lubią Polaków więc ich decyzje będą prawie zawsze anty -Polskie ot choćby dla zemsty dla pokazania swojej wyższości gatunkowej nie wszyscy ale Niemcy tak mają lubią górować ,dyktować swoje racje uważając że mają patent na życie społeczne .I tak dzieje się od wielu lat !.

e
elena

10 lat mieszkałam w Hamburgu i nie znam takich rodziców którzy nie mogą czy nie rozmawiają ze swoimi dzieciakami po polsku czy w przypadku rodzin mieszanych w dwóch językach.Myślę że tak to się kończy jak swoje prywatne życie powierza się w ręce urzędasów którzy chcą się wykazac jakąs robotą i wymyslają bzdury .Tato dziecka po odwołaniu napewno sprawę wygra.A co w przypadku rodzica który nie zna niemieckiego ? takich tam nie brakuje.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3