Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej: PiS jedzie po pomoc do ministra

Gabriela Bogaczyk
Po rozbudowie liczba łóżek w COZL zwiększyła się o ponad 100
Po rozbudowie liczba łóżek w COZL zwiększyła się o ponad 100 Anna Kurkiewicz
COZL wydaje własne miliony złotych na prowadzenie nowych oddziałów. Politycy PiS jadą do ministra zdrowia i liczą na pomoc dla centrum.

- Potrzebujemy w trybie szybkim kontraktów z NFZ. Tylko w ten sposób nie będziemy musieli się dalej zadłużać - alarmował przed miesiącem rzecznik Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej Rafał Janiszewski.

Chodzi o rozbudowaną część COZL. Od lipca pacjenci na ośmiu nowych oddziałach są leczeni za pieniądze centrum, bo placówka nie ma kontraktów z NFZ.

Latem COZL szacowało, że potrzebuje 22 mln zł do końca tego roku. - Tylko w listopadzie i grudniu leczenie na tych oddziałach to koszt ponad 6,6 mln zł. Na razie szpital ma pieniądze, ale jeszcze dwa, trzy miesiące i one się skończą - mówi Grzegorz Muszyński, opozycyjny radny wojewódzki PiS.

W listopadzie była szansa, że COZL zdobędzie kontrakt choćby na hematologię, ale konkurs NFZ wygrał szpital PSK1.

- Centrum przegrało i będzie przegrywać ze względu na punkty za tzw. ciągłość, czyli wcześniejsze prowadzenie oddziałów. Tych COZL nie zdobywa - dodaje Muszyński, który razem z posłanką PiS Elżbietą Kruk będzie rozmawiał o problemach COZL z ministrem zdrowia Konstantym Radziwiłem.

- Zależy nam, żeby podpowiedział nam, jak wyjść z tej sytuacji. Może udałoby się znieść warunek ciągłości w konkursach NFZ? Albo może wyjściem jest rozbicie np. kontraktu na laryngologię na onkologiczną i nieonkologiczną. Wtedy, w tym pierwszym przypadku, COZL nie miałoby żadnej konkurencji - podkreśla Muszyński i zastrzega, że decyzja należy do ministra.

Sytuację COZL pogarsza fakt, że w tym roku NFZ niżej wycenia hospitalizację związaną z chemio- i radioterapią. Dla centrum oznacza to w tym roku spadek przychodów o prawie 10 mln złotych.

Według władz województwa, którym podlega centrum, ratunkiem jest połączenie COZL ze szpitalem im. Jana Bożego. Wówczas centrum leczyłoby korzystając z kontraktów zdobytych przez Jana Bożego. Tyle że żadne decyzje jeszcze nie zapadły.

W ostatnim piśmie do marszałka województwa dyrektor COZL poinformowała, że mimo całej tej sytuacji szpital nieźle sobie radzi. - Z tego pisma wynika, że w tym momencie kondycja finansowa placówki jest dobra - informuje Beata Górka, rzeczniczka marszałka.

COZL potwierdza, że ma płynność finansową, ale tylko dzięki temu, że w tym roku otrzymał z NFZ pieniądze za tzw. nadwykonania w latach poprzednich.


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

i
ib
Bedzie potrzeba COZL ,poniewaz profilaktyka chorob nowotworowych nadal kuleje ,a do specjalistow w dalszym ciagu nie mozna sie dostac.
m
mysliciel
a nie ma dla niego pieniedzy. fundusze sie znalazly na budowe ale nie ma na leczenie. jakis absurdalny pat panuje w lubelskiej sluzbie zdrowia. a smród wieje od kierujacych lubelskim zdrowiem.
.,.,
Po to Komorowski został w lipcu wysłany przez PO by uczcić nazistę Stauffenberga, któyy zasłynał szczególna nienawiścią do Polaków, by teraz wnuki nazistów w rodzaju Schultza ,POmogli potomkom folksdojczów i Ubeków obalic legalny rząd
r
rak
Chorym to obojętne kto załatwi pieniądze dla szpitala ale jeżeli PO i PSL z Sosnowskim i Bratkowskim na czele zawalili sprawę na całej linii to trudno się dziwić że PiS chce to wykorzystać.
Dodaj ogłoszenie