18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Centymetr antyluwru. Robert Kuśmirowski w Galerii Białej

Sylwia Hejno
Czy sztuki jest za dużo? Czy od tego nadmiaru zaczyna powoli trupieć? Jeśli tak, trzeba znaleźć jakiś godny sposób jej uśmiercenia, żeby mogła żyć na nowo. Futuryści chcieli palić muzea. Robert Kuśmirowski pali dzieła. Ich resztki, zamknięte w urnach znajdują się obecnie w Galerii Białej.

W "Kryzysie muzeów" Jean Clair francuski historyk sztuki i eseista pisał, że "Muzeów, do których wchodzimy nie bez pewnej obawy - gdyż tam, gdzie spodziewaliśmy się obecności, znajdujemy pustkę - powstaje w świecie zachodnim coraz więcej i więcej. (…)Rozbudowy, nowe skrzydła, coraz bardziej wymyślne aneksy zmieniły stare budynki w ogromne miejsce kultu podobne do pielgrzymkowych sanktuariów powiększonych o refektarze, dormitoria, pokoje gościnne, sklepy z pamiątkami gotowe na przyjście tłumów".

Oficjalna siedziba Muzeum Sztuki Zdeponowanej Roberta Kuśmirowskiego zmieści się na paznokciu - ma wynosić 1 cm kw. Artysta stara się uzyskać ten centymetr od władz Lublina. Zbiory instytucji wielkości naparstka z założenia będą w ciągłej trasie (aktualnie rezydują w Galerii Białej). Pozbawiona terytorium kolekcja, może rozrastać się bez skrępowania w dowolnym miejscu, jak wirus. - Dzieła zdeponowane w muzeum ani przez chwilę nie będą leżeć w magazynie. Ich jedynym okresem spoczynku będzie moment pakowania i przenoszenia. - tłumaczy artysta.

Identyczne, szare skrytki karnie ustawione w szeregu jak sarkofagi bronią dostępu do tego, co jest w środku. Opisanych prac fizycznie już nie ma. Została skondensowana resztka po spaleniu, skruszeniu, lub stopieniu. Nowe każe pamiętać o starym, jest depozytem pamięci. Podczas wernisażu w Białej komisyjnie, przy udziale gości do pieca trafiły prace Leona Tarasewicza i Jarosława Koziary. Ten destruktywny pomysł zrodził się w Neapolu, europejskiej "stolicy śmieci", gdzie niepotrzebne nikomu odpadki zalegają na ulicach i są problemem niczyim. Przed wyciągnięciem wniosku o jakiejś drastycznej kontestacji powstrzymuje sam artysta. To nie tyle gest buntu, co raczej dawne, odświętne zabijanie na poważnie, które wyróżniało ofiarę. - W Muzeum Sztuki Zdeponowanej jest oczywiście ironia, ale równie ważny jest mój szacunek dla dzieł i dla ludzi, którzy je tworzą - podkreśla Robert Kuśmirowski.

Artyści zatem chętnie przyłączają się do tego szaleństwa archiwizowania i ofiarowują swoje prace. Zrobili to m.in. Roman Ondak, Philip Akkerman, Rafała Bujnowski, Jan Gryka, Jacek Wierzchoś i R.E. Acres. Kolejnych dziesięć nazwisk przybyło z okazji wystawy w Galerii Białej.

W Muzeum Sztuki Zdeponowanej mieszają utopia i chłodna racjonalność. Recycling, przetwarzanie, minimalizowanie to użytkowe formy korzystania z materii. Kuśmirowski z całej tej "kremacji" pozostawia tylko kawałeczek, a reszta wędruje, no właśnie - gdzie? Tego nie wiadomo. Niewykluczone, że do naszych domów w zakamuflowanej, zutylizowanej postaci przypadkiem trafi niegdysiejsze dzieło sztuki. Z drugiej strony jest to projekt nastawiony na bliski kontakt z odbiorcą, z pominięciem aspektu komercyjnego. Trzeba poszukać, spojrzeć w wizjer, poczytać dokumentację. Nie ma natomiast souvenirów, wykluczone są turystyczne fotki pod hasłem "Ja plus dzieło tego, a tego artysty".

Muzeum Sztuki Zdeponowanej, Galeria Biała, ul. Narutowicza 32, poniedziałek-sobota, godz. 11-17

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie