Chociaż raz w życiu, w Boże Narodzenie, warto odwiedzić Huculszczyznę

Paweł Bobołowicz

Wideo

Udostępnij:
„Synku, tylko u nas możesz tak przeżyć święta Bożego Narodzenia, koniecznie przyjedź, sam to zrozumiesz” - tak jeszcze w ubiegłym roku do powrotu na Huculszczyznę zachęcała mnie Paraska, „Belmeżycha” jak mówią na nią sąsiedzi. Zachęta do powrotu na „Rizdwo”, obchodzone zgodnie z kalendarzem juliańskim 7 stycznia, padała zresztą z ust każdego napotkanego Hucuła, każdy na święta zapraszał do siebie i nie była to tylko zwykła uprzejmość.

Zapraszał też na święta ojciec Iwan Rybaruk, charyzmatyczny proboszcz cerkwi w Krzyworówni pw. Narodzenia Najświętszej Bogurodzicy, bo jak tłumaczy to ta świątynia jest centrum świata. Ojciec Iwan potrafi swoją tezę doskonale udowodnić, a do Krzyworówni faktycznie od lat na Boże Narodzenie ściągają turyści nie tylko z Ukrainy. Pojechałem więc i ja.

Niezwykłą ma oprawę Bożonarodzeniowa msza w tej ponad 360-letniej cerkwi. Może zresztą należałoby napisać nie „w”, a „przed” cerkwią, bo większość uroczystości odbywa się pod niebem w otoczeniu gór i lasów. Zbierają się tam setki Hucułów w tradycyjnych strojach, które przekazywane są z pokolenia na pokolenie, a ich wartość nie jest do oszacowania za pomocą pieniędzy. Stroje wyszywane przez prababki, babki i matki niosą w sobie historię rodziny, określają status, rolę w społeczności i oczywiście stan cywilny. Mężczyźni obowiązkowo mają przy sobie bartki (ciupagi), a wielu ma też ze sobą tradycyjne instrumenty. Boże Narodzenie obwieszczają Huculi przy pomocy trębit i dźwięku dzwonków. Wokół cerkwi odbywa się swoistego rodzaju procesja „partii” (grup) kolędników. Każda z nich śpiewa własną kolędę. I ta kolęda aż do 19 stycznia, do Święta Chrztu Pańskiego (Wodochreszcze) będzie rozbrzmiewać na Huculszczyźnie.

Bycie w „partii” kolędnikiem to zaszczyt i trafić do niej nie jest łatwo, trzeba zostać „wybrany”", a do tego nie tylko jest potrzebny dobry słuch i głos, ale także życie zgodne z huculskimi wartościami. „Partii” kolędników przewodzi „bereza". Kolędnicy odwiedzają wszystkie domy, ale nie we wszystkich siadają do stołu (a jedzą i piją z umiarem). Śpiewają kolędę, która nie do końca jest tym, co my rozumiemy pod pojęciem kolędy: to długa „mantra" z życzeniami dla gospodarzy, mieszkańców domu. Jej słowa i melodia zapadają głęboko w głowie, duszy, chociaż podstawowe życzenia są bardzo proste: daj Boże szczęścia i zdrowia. W tej „mantrze” wcale nie opowiada się o narodzeniu Chrystusa, nie ma opowieści o pasterzach, królach i Betlejem. Są to po prostu życzenia (winszowania), a obrzęd bez wątpienia ma przedchrześcijańskie korzenie. Jednak wiara w Narodzenie Pańskie jest głęboka, silna, niepodważalna.

Kolędnikom daje się pieniądze, które przeznaczone są dla cerkwi i na cele charytatywne. Gospodarz pieniądze kładzie na krzyż leżący na stole (przyniesiony przez „berezę” i który tylko „bereza” może nieść, a który przez resztę roku przechowywany jest w cerkwi). Pieniądze są liczone, wysokość ofiary zapisywana w specjalnym zeszycie. Swoistego rodzaju sprawozdanie finansowe będzie ogłoszone w cerkwi. Bereza oprócz krzyża, ma też dzwonek, którego dźwięk ma wiele znaczeń, ale między innymi jest sygnałem do wyjścia - i nikt z tym nie dyskutuje.

Gdy wysyłam znajomym zdjęcia ilustrujące obchody Bożego Narodzenia na Huculszczyźnie piszą: „jak fajnie spędzasz święta w skansenie”. Huculszczyzna to nie skansen. To rzeczywiście świat żywej tradycji, świat, w którym wierzenia (także te dotyczące magii, sił przyrody) są po prostu częścią codziennego życia. Świat, w którym bez wstydu i głośno wita się sąsiada, przyjezdnego stwierdzeniem: „Chrystus się narodził”. Tak się też wita po wejściu do sklepu, kawiarni, urzędu i zawsze otrzyma się tę samą odpowiedź „Chwalimy Chrystusa”. To świat, który też przetrwał pomimo postsowieckiego kurzu. Świat, który kiedyś był też częścią tradycji Rzeczypospolitej, o czym chyba zbyt łatwo zapomnieliśmy. Dlatego warto pójść za zaproszeniem Paraski „Belmeżychy” i chociaż raz w życiu, w Boże Narodzenie, Huculszczyznę odwiedzić.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie