Cierpiącego, chorego na nowotwór psa Ciapka właścicielka trzymała zamkniętego w garażu. Prokurator umorzył sprawę

Sławomir Skomra
Sławomir Skomra
Karolina Ryniak
Karolina Ryniak
Zaktualizowano 
Fundacja Po Ludzku Do Zwierząt - Przyjazna Łapa
Ciapek był w agonalnym stanie. Miał nowotwór, a z jego głowy lały się ropa i krew. Policja przedstawiła zarzuty właścicielce psa, ale kara jej nie spotka.

Nie mamy odwagi, żeby pokazać Państwu zdjęcia Ciapka w oryginale dlatego je rozmazaliśmy. Są za bardzo drastyczne.

To nieduży kudłaty pies, którego głowa i pysk były zlepkiem krwi i ropy. Pracownicy Fundacji Po Ludzku Do Zwierząt - Przyjazna Łapa w kwietniu znaleźli go w zamkniętym garażu na jednej z posesji w gminie Wilków.

„Z psa dosłownie się lało, nie mógł oddychać, nie mógł chodzić. Na ten widok ledwo mogliśmy wydusić z siebie cokolwiek” - tak sytuację opisuje fundacja, która z miejsca zabrała zwierzę i zawiadomiła policję w Opolu Lubelskim. Ta nie miała wątpliwości.

- Przedstawiliśmy właścicielce psa zarzuty - mówi Edyta Żur z komendy powiatowej policji.

Następnie sprawa została skierowana do prokuratury, a ta umorzyła postępowanie.

- Kluczową rolę miała opinia lekarza weterynarii, który zajmował się psem - tłumaczy decyzję prokurator Marcin Pytka, szef Prokuratury Rejonowej w Opolu Lubelskim.

Czytaj także

- Stwierdził on, że na rozwój choroby nie miały wpływu warunki, w jakich znajdowało się zwierzę. Chorowało ono na nowotwór. Właścicielka, około 60-letnia kobieta, tłumaczyła, że stan psa wynikał bardziej z nieświadomego niż świadomego działania. Początkowo narośl wyglądała niegroźnie i kobieta myślała, że sama zniknie, dlatego nie zabrała psa do weterynarza - opisuje.

Fundacja zapowiedziała złożenie zażalenia na tę decyzję. Może być skuteczne tak samo, jak zażalenie wniesione przez prokuraturę i obrońców zwierząt w sprawie psa Atosa z Wojciechowa.

Wyczerpane zwierze konało pod kościołem. Pies należał do poprzedniego proboszcza, który, odchodząc z parafii, nie zabrał go ze sobą.

Czytaj także

Nowy ksiądz nie opiekował się zwierzęciem, a według prokuratury wręcz się nad nim znęcał. Sąd Rejonowy w Lublinie sprawę umorzył na jednym posiedzeniu ze względu na znikomy stopień społecznej szkodliwości czynu.

Kilka dni temu Sąd Okręgowy nie zgodził się z takim rozstrzygnięciem i sprawa wróci na wokandę.

Być może będzie tak w przypadku Ciapka. I być może jego właścicielka stanie przed sądem. Podobnie jak w lipcu ubiegłego roku emeryt z Lublina, który próbował zatłuc młotkiem swojego psa.

Przed sądem tłumaczył, że chciał ulżyć choremu zwierzęciu.

- Tylko rzuciłem młotkiem i trafiłem w głowę. Wszedłem do kojca po młotek, a ona do mnie. Chciałem ją odgonić i dałem w łeb. To było w obronie własnej - przekonywał.

Sąd nie dał temu wiary. Mężczyzna został skazany na 10 miesięcy więzienia i 10-letni zakaz posiadania zwierząt.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

polecane: Flesz - Ukraińcy chcą więcej zarabiać

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 10

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

To ludzi nasi i szopki chcą usypiać a pies w tak ciężkim stanie to problem? Dla Kogo ???

a
anka
11 września, 8:23, konrad:

Sorry-ale kto w Polsce monitoruje dobrostan ponad 8 milionów psów.

Psy są anonimowe i poza wszelką kontrolą prawną.

Incydentalne i drastyczne przypadki trafiają i owszem na łamy prasy ale jest to tylko wierzchołek góry lodowej.

Psa może mieć każdy i zrobić z nim dyskretnie wszystko.

Pies dla połowy psiarzy jest inwestycją nisko nakładową .

jak się znudzi lub zacznie sprawiać problemy lub wymagał by ponoszenia kosztów zawsze można kopnąć go w zadek i wyprawić na garnuszek podatnika czyli do schroniska.

Tylko połowa psiarzy wie że pies to odpowiedzialność na kilkanaście lat dla którego trzeba mieć czas i cierpliwość a niekiedy i sporo kasy.

"psiarz" to nie człowiek, który ma psa, a ten który kocha psy i może je mieć. Nie każdy kto ma psa, hoduje psy. to psiarz. Na ogół to po prostu ktoś dla kogo pies to interes. Tak samo jest z wieloma schroniskami, które za psy dostają pieniądze od miasta/gminy, więc w ich interesie jest jak największa liczba psów. Gdyby władzy zależało na dobru zwierząt to ograniczano by hodowlę do 3 psów i jednego miotu rocznie, a nie nieskończona liczba psów i miotów. Każdy posiadacz psa nie mający zarejestrowanej hodowli powinien nie mieć prawa go rozmnażać, pod groźbą bardzo wysokiej kary pieniężnej. I tak to dosyć szybko pies byłby drogi i zamknięto by schroniska. A tak schroniska, stowarzyszenia, towarzystwa i fundacje mają z czego żyć, a mnóstwo psów jest trzymanych przez ludzi, którzy nie nadają się nawet na posiadanie psa zabawki.

k
konrad
11 września, 10:07, Antrk od Tu:

Na pewno jest z pisu. Baba i prokurator. Oni nie mają sumienia. A katabas na pewno rozgrzeszy

Polityka o ile jest to w strachu wszystkich do tej pory rządzących żeby się narazić psiarzom stanowiącym liczny elektorat.

Obowiązkowa rejestracja i czipowanie to przerzucenie kosztów posiadania psa na kogo trzeba czyli z wszystkich podatników na psiarzy a ci niekoniecznie lubią wyskakiwać z kasy i przy urnie mogli by to pokazać.

A
Antrk od Tu

Na pewno jest z pisu. Baba i prokurator. Oni nie mają sumienia. A katabas na pewno rozgrzeszy

G
Gość

Buraki są straszne nigdy dla zwierząt nie mieli poszanowania ,pies zawsze przypięty do ściany obory łańcuchem lub do budy i karmiony resztkami kartofli i lub innego syfu,ale za to na mszy w niedzielę w pierwszym rzędzie,kara powinna być przewidziana kodeksem ta najwyższa za znęcanie nad zwierzęciem

k
konrad

Sorry-ale kto w Polsce monitoruje dobrostan ponad 8 milionów psów.

Psy są anonimowe i poza wszelką kontrolą prawną.

Incydentalne i drastyczne przypadki trafiają i owszem na łamy prasy ale jest to tylko wierzchołek góry lodowej.

Psa może mieć każdy i zrobić z nim dyskretnie wszystko.

Pies dla połowy psiarzy jest inwestycją nisko nakładową .

jak się znudzi lub zacznie sprawiać problemy lub wymagał by ponoszenia kosztów zawsze można kopnąć go w zadek i wyprawić na garnuszek podatnika czyli do schroniska.

Tylko połowa psiarzy wie że pies to odpowiedzialność na kilkanaście lat dla którego trzeba mieć czas i cierpliwość a niekiedy i sporo kasy.

G
Gość

KARAĆ SUROWO!

G
Gość

Czyli mozna.

I ksiadz tez byl niewinny.

a
anka

Rozumiem, że warunki nie miały wpływu na samopoczucie psa i rozwój choroby, ale do diaska, czy nie można było tego podciągnąć pod znęcanie się nad psem? Skoro pies był pod jakąś tam opieką weterynarza to czemu ten nie przekonał kobiety do uśpienia psa? Czy kobieta podawała psu leki uśmierzające ból? Znieczulica okropna. Widać sąd także przybył z wioski, gdzie zwierzę miało wartość tylko wtedy, kiedy można było je sprzedać, albo "przynosiło" pieniądze, a jak chore to niech zdycha w bólu.

G
Gość

A co proboszcz na to,to bracia mniejsi

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3