Co się kryje między czernią a czernią. Skala szarości w Galerii Białej

Sylwia Hejno
materiały Galerii Białej
W Galerii Białej trwa druga wspólna wystawa Dawida Czycza i Moniki Chlebek. W „Grayscale” rzeczy nie są takimi, jakimi się wydają.

We „Wprowadzeniu do psychologii” Ernest R. Hilgard pisze, że to, co spostrzegamy w znacznej mierze jest warunkowane naszymi potrzebami czy lękami. Widzimy to, czego pragniemy lub to, czego się boimy. Artyści cytują także norweskiego poetę i prozaika, Larsa Saabye’ego Christensena: „Czyż najbardziej nie przeraża nas to, czego nie widzimy, tylko się domyślamy, to, co się nam wydaje, to, co pod łóżkiem, za rogiem, w ciemności, pod woalką: podejrzenia, którym pozwalamy rosnąć?”

„Grayscale” - „Skala szarości”, skupia się na tym, co „pomiędzy”, czego nie widać, czego się domyślamy i co wyzwala w nas nieokreślony lęk bądź niepokój. Nie tylko w sferze wizualnej, bo w niepewność wzmagają także dźwięki.

„Black noise” czyli instalacje dźwiękowe Dawida Czycza towarzyszą pracom w różnych salach, jeśli zbliżymy dłoń do powierzchni obrazów, zauważymy, że drży.

- Projekt „Black Noise” składa się z obrazów, kompozycji martwej natury oraz instalacji dźwiękowych. Moim zamierzeniem jest stworzenie sytuacji, w której odrębne elementy stanowią synestetyczny odbiór. Nieodłącznym elementem projektu jest czerń, która w przeciwieństwie do innych barw, absorbuje pełne spektrum światła widzialnego. Stanowi walor pozwalający ukazać zanikanie, zatapianie się w otchłań - wyjaśnia artysta. Jego „ołtarz” z martwej natury to kompozycja wręcz przytłaczająca, wprawiająca w dyskomfort. Czerń, czyli brak, to po prostu śmierć. Po tę barwę artysta sięga również w innych swoich pracach, w których powraca m.in. motyw średniowiecznego danse macabre.

Monika Chlebek posługuje się niedopowiedzeniami, absurdami, fragmentami, które ułożone w całość tworzą coś w rodzaju rebusu do rozwiązania. Ciało, fizyczność, zwierzęcość, choroba wyznaczają bardzo luźnie i zawoalowane pole do interpretacji. Mrok jest symboliczny, chodzi o to, co pozostaje ukryte przed wzrokiem, artystka zachęca, by się weń zanurzyć („Czarny ma głębię. Możesz w niego wejść, a ponieważ nadal będzie ciemno, umysł zacznie działać” - podpowiada ze ściany Lynch). Jej obrazy i fotografie zestawiają ze sobą to, co nie przystaje i co wyizolowane ze swojego kontekstu. Klucz do tego dziwacznego świata każdy musi jednak znaleźć sam.

Monika Chlebek i Dawid Czycz „Grayscale”, Galeria Biała, ul. Peowiaków 12, wystawa do 25 stycznia , poniedziałek-sobota, godz. 12-18

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie