Coraz mniej pasażerów w Porcie Lotniczym Lublin. Prezes: Żeby przetrwać, obniżamy koszty jak tylko się da

Aleksandra Dunajska-Minkiewicz
Aleksandra Dunajska-Minkiewicz
Andrzej Hawryluk, prezes Portu Lotniczego Lublin
Andrzej Hawryluk, prezes Portu Lotniczego Lublin materiały nadesłane
- Niektórzy analitycy wskazują, że na odbudowę branży potrzebne będą trzy-cztery lata - mówi Andrzej Hawryluk. Z prezesem Portu Lotniczego Lublin rozmawiamy o trudnej sytuacji spółki i kryzysie na rynku lotniczym.

W październiku z Portu Lotniczego Lublin skorzystało 7818 pasażerów, rok temu w tym samym miesiącu było ich ponad 32,8 tys. Jak bardzo w sensie finansowym dotknie to Portu Lotniczego Lublin?

Branża transportowa, w tym lotnictwo, w związku z wybuchem pandemii poniosła bardzo duże straty. Kryzys dotknął również Port Lotniczy Lublin. Pamiętajmy, że wiosną, przez trzy miesiące, lotnisko było praktycznie zamknięte. Od czasu zniesienia całkowitych ograniczeń, w czerwcu, zaczęliśmy sukcesywnie odbudowywać siatkę połączeń. W sierpniu mieliśmy jednak 45 proc. pasażerów mniej, w porównaniu z tym samym miesiącem 2019 roku. Oczekiwane uruchomienie w październiku połączenia z Doncaster miało naszą sytuację znacznie poprawić. Niestety, obostrzenia dla Polaków podróżujących do Wielkiej Brytanii spowodowały ograniczenia w liczbie połączeń, a w konsekwencji drastyczny spadek liczby pasażerów.
W okresie zamknięcia zostaliśmy niemal całkowicie pozbawieni przychodów z działalności lotniczej. Natychmiast podjęliśmy wówczas działania minimalizujące koszty działalności. Jak przełoży się to na wynik finansowy spółki dowiemy się po zamknięciu bilansu roku.

Niektóre polskie lotniska już alarmują, że grozi im utrata płynności finansowej. Czy ten sam problem dotyczy PLL?

Sytuacja finansowa branży lotniczej na całym świecie jest bardzo trudna. Zależy ona między innymi od specyfiki lotniska. O stosunkowo mniejszych stratach mogą mówić te lotniska, gdzie jest większy ruchu cargo, który nie był zablokowany, gdzie transport towarów odbywał się cały czas. W gorszej sytuacji są lotniska obsługujące wyłącznie loty pasażerskie, a w szczególności regionalne porty lotnicze, w tym także Lublin. Utrzymujemy jednak płynność finansową. Cały czas pracujemy nad rozszerzeniem naszej działalności, aby nie być zależnym tylko od przewozu pasażerów, o inne sfery działalności lotniczej i pozalotniczej.

Czy PLL będzie zmuszony zredukować zatrudnienie?

Staramy się, aby przetrwać te najtrudniejsze miesiące, obniżać nasze koszty funkcjonowania jak tylko się da. Zatrudnienie jest utrzymane na poziomie minimalnym, gwarantującym gotowość operacyjną lotniska czyli 230 osób.

Kiedy PLL ma dostać obiecaną pomoc od państwa?

26 października minął termin na złożenie do ministra infrastruktury wniosku w tej sprawie. Wystąpiliśmy o kwotę 984 tys. zł. Czekamy na rozpatrzenie wniosku.
Złożyliśmy też do Powiatowego Urzędu Pracy w Świdniku wniosek o refundację części wynagrodzeń pracowników, dzięki czemu spółka otrzymała dofinansowanie w wysokości ponad 1,8 mln zł. Jeśli pojawią się inne mechanizmy wsparcia finansowego, z pewnością będziemy chcieli z nich skorzystać.

Jak prognozuje Pan rozwój sytuacji na rynku lotniczym?

Z niepokojem przyglądamy się temu, co się dzieje. Zauważamy, że pasażerowie lotów low-costowych przestali kupować bilety z wyprzedzeniem. Nabywają je praktycznie na kilka dni przed lotem. Przestali również podróżować całymi rodzinami. A jeśli przewoźnik, odpowiednio wcześniej nie wie ilu będzie miał pasażerów, trudno jest mu cokolwiek planować. Aby przetrwać najbliższe miesiące, linie ograniczają więc swoje bazy lotnicze, a rozkłady redukują nawet do 40 procent. Niestety, miesiące zimowe mogą być jeszcze gorsze.

Jeśli jednak w przyszłym roku sytuacja zacznie się powoli normować - jak dużo czasu będzie potrzebował Port, żeby odrobić straty?

Niektórzy analitycy wskazują, że na odbudowę branży potrzebne będą trzy-cztery lata. Rynek z pewnością się zmieni, ale trudno w tej chwili jednoznacznie określić w jakim stopniu. Linie lotnicze zmieniają sposób wykonywania lotów. Przygotowują się przede wszystkim do przewozu pasażerów podróżujących w celach turystycznych albo emigracyjnych. Dotychczasowi pasażerowie biznesowi przenieśli się w tej chwili do Internetu i odbywają spotkania wirtualne. Liczymy, że na wiosnę pandemia ustąpi i znowu zaczniemy latać bez przeszkód. Mam nadzieję, że potrzeba podróżowania jest w nas zakorzeniona na tyle głęboko, że nastąpi powrót do latania na dużą skalę.

Przełomowy test na koronawirusa z Wrocławia

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

X
Xo Hala

Pan Prezes Portu Lotniczego Lublin Andrzej Hawryluk zobowiązał się, ze przez najbliższe 4 lata będzie pobierał wynagrodzenie w wysokości 1,00 zł miesięcznie, aby nie nadwyrężać budżetu lotniska, swoimi wypasionym apanażami.

To jest dopiero Prezes, wszyscy inni prezesi powinni go z pokorą naśladowć!

Dodaj ogłoszenie