Człowiek Roku Kuriera Lubelskiego. Nagrodziliśmy czterech zwycięzców (ZDJĘCIA, WIDEO)

SKO
Dlaczego dyrektor Muzeum Lubelskiego powinna podzielić statuetkę na 160 części? Kto nie płaci w terminie prezesowi mleczarni? Za co przewodniczący Rady Miasta chwali „pożycie” z prezydentem? Odpowiedzi na te pytania przyniosła finałowa gala Człowieka Roku.

Przemawiając we wtorek podczas uroczystej gali wieńczącej plebiscyt Człowiek Roku prezes Kuriera Lubelskiego, Dariusz Kotlarz podkreślił, że w tym roku objął on zasięgiem całe województwo.

- Cieszę się, że mamy w województwie tylu fajnych ludzi. Dzięki temu plebiscytowi poznali Państwa nie tylko czytelnicy z terenu województwa i Polski, bo dzięki naszej stronie internetowej mamy czytelników też w Australii i Ameryce - podkreślił prezes Kotlarz przemawiając do gości w Teatrze Muzycznym.

Statuetki wręczyliśmy wszystkim osobom biorącym udział w finałowym etapie plebiscytu. Oczywiście specjalnie uhonorowaliśmy zwycięzców. A zostali nimi: Agnieszka Dragan, społeczniczka z Białej Podlaskiej, Katarzyna Mieczkowska, dyrektor Muzeum Lubelskiego, Piotr Kowalczyk, przewodniczący Rady Miasta Lublin i Janusz Mojak, prezes Spółdzielni Mleczarskiej „Bieluch” w Chełmie.

Prezes Mojak podejrzewa, że zwycięstwo zawdzięcza temu, że na co dzień obraca się w szerokim środowisku. - 240 pracowników, którym płacę na czas, dostawców którym płacę na czas i odbiorców, którzy mi nie płacą na czas - żartował.

Odbierając nagrodę Katarzyna Mieczkowska zaznaczyła, że tytuł należy się nie tylko jej, ale 160 pracownikom Muzeum Lubelskiego i jego oddziałów.

- Dlatego statuetkę należałoby podzielić na 160 części - mówiła.

Agnieszka Dragan na scenie dziękowała swoim koleżankom z Białej Podlaskiej, które nazwała „mamuśkami”. - Działamy dalej, nie odpuszczamy! - zapowiedziała.

Piotr Kowalczyk pierwszy tytuł Człowieka Roku odebrał w 2011 roku. Wówczas Czytelnicy docenili go za nawiązanie współpracy z prezydentem Lublina, Krzysztofem Żukiem.

- W tym roku za to, że ta współpraca jest owocna. Tę współpracę tratuję jako długoletnie pożycie z Krzysztofem Żukiem - żartował przewodniczący Rady Miasta Lublin, a już na poważnie dodał: - Odbieram tę nagrodę w imieniu wszystkich 31 radnych.

Zaznaczmy jeszcze, że prezydent Żuk ujawnił, że pożycie z przewodniczącym nie było łatwe: - Ale jeśli poważnie traktuje się swoje obowiązki, to efekty muszą być tylko pozytywne - mówił Żuk gratulując nominowanym i zwycięzcom w plebiscycie Człowiek Roku 2017.

Wideo

Dodaj ogłoszenie