Czuby: Spółdzielnia mieszkaniowa nie chce targowiska przy ul. Radości

Artur Jurkowski
Spółdzielnia mieszkaniowa nie chce targowiska przy ul. Radości
Spółdzielnia mieszkaniowa nie chce targowiska przy ul. Radości Jacek Babicz
Przy ulicy Radości dwa dni temu stanęła tablica zakazująca handlu w tym miejscu. Właściciele kramów są zbulwersowani.

Spór o targowisko przy Radości wybuchł we wrześniu. Straż Miejska otrzymała wtedy kilka telefonów od osób, które skarżyły się na handlowców. Funkcjonariusze pojechali natargowisko. Na miejscu stwierdzili, że kramy rzeczywiście są rozstawione na pasie drogowym. To oznacza, że niezgodnie z przepisami.

- Jednocześnie uprzedziliśmy, że jeśli handlowcy będą dalej rozstawiać stoiska w tym miejscu, zostaną ukarani mandatami - tłumaczył wówczas Robert Gogola, rzecznik prasowy strażników miejskich.

Handlowcy postanowili jednak nie dać za wygraną. Zaczęli zbierać głosy poparcia pod propozycją uchwały w sprawie uruchomienia przy ul. Radości legalnego targowiska. Ostatecznie podpisało się podnią ponad 2300 osób.

- Równolegle zorganizowaliśmy spotkanie z przedstawicielami Urzędu Miasta - wspominał Zbigniew Ławniczak, radny miejski i jednocześnie radny dzielnicy Czuby, który zaangażował się w zalegalizowanie targowiska w tym miejscu. - Ustaliliśmy, że kramy będą stawiane z drugiej strony zajmowanego dotychczas placu. Mandat tam nie grozi, bo nie jest to pas drogowy tylko teren, należący do spółdzielni mieszkaniowej. Jednocześnie handlowcy złożyli pismo, w którym prosili spółdzielnię o zgodę na legalne zorganizowanie targowiska - dodawał Ławniczak.

Spółdzielnia nie wyraziła jednak na to zgody. We wtorek przy ul. Radości pojawiły się tablice, zakazujące handlu w tamtym miejscu. - Zrobiono to nielegalnie - podsumowała Róża Gabriel, jedna z handlujących. - Decyzję zakazującą nam handlu podjęła rada nadzorcza spółdzielni. Nie zostawiono nam czasu na odwołanie się od niej. Tymczasem zgodnie z prawem mamy na to 30 dni. - Nie poczekano też na decyzję prezydenta, dotyczącą założenia legalnego bazaru - dorzucił Ławniczak.

W środę o komentarz zwróciliśmy się do władz spółdzielni. Do chwili obecnej nie otrzymaliśmy jednak żadnej odpowiedzi.

Warto wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.kurierlubelski.pl/piano

Wideo

Komentarze 20

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mieszkaniec

Targ istniał na terenach miejskich od "zawsze". Pytanie:
1. We wrześniu 2012 okazało się że to niezgodnie z przepisami - zmieniły się przepisy?
2. Rada miasta uchwaliła, że teren będzie zadaszony? Jaki teren - gdzie?
3. Dlaczego mieszkańcy (Rada Nadzorcza) ma pozwolić aby miasto zajęło na targowisko parking osiedlowy?
4. Kto i na czyją prośbę zlikwidował targowisko na ulicy Radości i kto powinien zadbać o alternatywne rozwiązanie?
Na koniec: Co do tego ma spółdzielnia?

S
Skarpiak

Rada Nadzorcza jednego dnia go odwołała i powołała na Prezesa w środku lata.....super manewr a jak teraz spółdzielnie się rozpadna to myk i jestem już emerytem....a te Panie z osiedla ci tak krzyczały o sprawiedliwości teraz jak sa w radzie nadzorczej to cukrza i umywaja ręce brawo Parkinki sprzedane do Wrocławia buhaha....

s
starszy wajchowy

kiedys spoldzielnia czuby robila zebrania mieszkancow osiedli nazywane zebraniami grup czlonkowskich. na tych zebraniach oprocz omawiania spraw dotyczacych okreslonego osiedla wybierano wg okreslonego klucza a w wiekszosci byla nim ilosc czlonkow spoldzielni przedstawicieli do rady nadzorczej i na walne zebranie spoldzielni na okreslona w statucie kadencje. wybierano tez ale bez klucza wladze swojego osiedla czyli rade osiedla. walne zebranie spoldzielni bylo zebraniem przedstawicieli poszczegolnych osiedli wybranych proporcjonalnie do ilosci czlonkow spoldzielni zamieszkujacych dane osiedle. bylo to ok 140 osob. po zmianie prawa spoldzielczego zaginely zebrania grup czlonkowskich. czesto ludzie przychodzacy na zebranie na swoim osiedlu nie zdaja sobie z tego nawet sprawy ze biora udzial w czesci walnego zebrania spoldzielni. zaganiani, zabiegani nie nadazaja za zmianami prawa. spoldzielnia mieszkaniowa czuby liczy ponad 12 tysiecy czlonkow. nie ma takiej mozliwosci by zrobic tak duze zebranie. tylko jakis stadion sportowy. prawo spoldzielcze przewiduje odbywanie zebrania w czesciach o tym samym niemozliwym w trakcie zebrania porzadku obrad. teoretycznie ustawodawca umozliwil kazdemu czlonkowi udzial w zebraniu. w praktyce spowodowal calkowita blokade demokracji. 140 przedstawicieli moglo na zebraniu ktore bylo walnym zrobic wszystko co bylo zgodne z przepisami prawa i prawem spoldzielczym . tych ludzi jezeli dzialali nie tak mieszkancy osiedla czlonkowie spoldzielni mogli zawsze rozliczyc na corocznym zebraniu swojego osiedla . w przypadkach nie dbania o interesy osiedla i spoldzielni zdarzaly sie zmiany czlonkow rady osiedla, czlonkow rady nadzorczej reprezentujacych osiedle czy przedstawicieli na zebranie przedstawicieli spoldzielni czyli na walne jej zebranie. teraz zarzad spoldzielni w praktyce jest nienaruszalny bo czlonkowie rady nadzorczej sa odpowiednio po glowach glaskani i nie stanowia zagrozenia. kiedys zarzad spoldzielni w trybie natychmiastowym moglo odwolac walne zebranie spoldzielni , nawet zmieniajac porzadek obrad jak zaszla taka potrzeba. grupa 140 przedstawicieli osiedli jak zaszla taka potrzeba podczas wielogodzinnego zebrania w sprawach waznych potrafila wypracowac sensowne zmiany. zmiana prawa spoldzielczego czyli demokratyzacja prawa w praktyce to zakonczyla. nawet jak czlonkowie spoldzielni jednego czy dwoch osiedli wymysla cos sensownego i beda chcieli wprowadzic to w zycie to i tak nie sa w stanie nic zrobic bo jako czesci walnego nie sa w stanie zmienic porzadku obrad czy odwolac zarzadu jak by widzieli taka koniecznosc. to wymagalo by odbycia ponownego zebran czlonkowskich osiedli na ktorych takie juz byly. wymagalo by tez wprowadzenia zmian na zebraniach ktore jeszcze sie nie odbyly. praktyka dowodzi ze to niemozliwe. najwyzej mieszkancy jakiegos osiedla beda mieli satysfakcje nie udzielajac absolutorium radzie nadzorczej czy czlonkom zarzadu spoldzielni. przy tak duzych spoldzielniach demokracja w praktyce wylaczyla wplyw czlonkow spoldzielni na zarzadzanie ja. a zarzad w nich moze byc wieczny. teraz latwiej napluc komus w twarz niz go wywalic ze stanowiska. klakierzy sa zawsze na swoim miejscu.

b
bebik

Mam wątpliwości. Może ktoś uczony w piśmie zrobi wykładnię.

s
starszy wajchowy

zarzad spoldzielni moze byc w kazdej chwili wywalony przez rade nadzorcza. ale jakos dziwnie sie dzieje ze trafiaja tam w znakomitej wiekszosci klakierzy tegoz zarzadu. im punkt myslenia wyraznie zmienil sie od zostania czlonkami rady nadzorczej. przy zmianie prawa spoldzielczego i likwidacji zebran grup czlonkowskich nastepnie walnego zebrania przedstawicieli spoldzielni ok130 osob. na rzecz walnego zebrania spoldzielni przy likwidacji zebran grup czlonkowskich powoduje to ze przy odpowiednim holubieniu czlonkow rady nadzorczej czlonkowie zarzadu moga byc praktycznie dozywotnio na swoich dobrze platnych z kieszeni czlonkow spoldzielni stanowiskach. co chca czlonkowie spoldzielni to teraz malo kogos obchodzi. liczy sie wylacznie biznes. komu przeszkadzaja handlujacy. nie czlonkom spoldzielni a wlascicielom sklepu. stosowna wizyta u jasnie panstwa i babcia z pietruszka czy chlop z pomidorami czy ogorkami won nie tylko z terenu miejskiego ale tez i spoldzielczego. co moze teraz czlonek spoldzielni pocalowac w sznowna tlusta bo przez samego siebie wykarmiona d. biznes. biznes. biznes. a ludzie do gazu, zeby nie przeszkadzali swoim lokalnym dzialaczom w ich malych biznesikach ze spoldzielnia.

s
starszy wajchowy

zarzad spoldzielni moze byc w kazdej chwili wywalony przez rade nadzorcza. ale jakos dziwnie sie dzieje ze trafiaja tam w znakomitej wiekszosci klakierzy tegoz zarzadu. im punkt myslenia wyraznie zmienil sie od zostania czlonkami rady nadzorczej. przy zmianie prawa spoldzielczego i likwidacji zebran grup czlonkowskich nastepnie walnego zebrania przedstawicieli spoldzielni ok130 osob. na rzecz walnego zebrania spoldzielni przy likwidacji zebran grup czlonkowskich powoduje to ze przy odpowiednim holubieniu czlonkow rady nadzorczej czlonkowie zarzadu moga byc praktycznie dozywotnio na swoich dobrze platnych z kieszeni czlonkow spoldzielni stanowiskach. co chca czlonkowie spoldzielni to teraz malo kogos obchodzi. liczy sie wylacznie biznes. komu przeszkadzaja handlujacy. nie czlonkom spoldzielni a wlascicielom sklepu. stosowna wizyta u jasnie panstwa i babcia z pietruszka czy chlop z pomidorami czy ogorkami won nie tylko z terenu miejskiego ale tez i spoldzielczego. co moze teraz czlonek spoldzielni pocalowac w sznowna tlusta bo przez samego siebie wykarmiona d. biznes. biznes. biznes. a ludzie do gazu, zeby nie przeszkadzali swoim lokalnym dzialaczom w ich malych biznesikach ze spoldzielnia.

s
starszy wajchowy

zarzad spoldzielni moze byc w kazdej chwili wywalony przez rade nadzorcza. ale jakos dziwnie sie dzieje ze trafiaja tam w znakomitej wiekszosci klakierzy tegoz zarzadu. im punkt myslenia wyraznie zmienil sie od zostania czlonkami rady nadzorczej. przy zmianie prawa spoldzielczego i likwidacji zebran grup czlonkowskich nastepnie walnego zebrania przedstawicieli spoldzielni ok130 osob. na rzecz walnego zebrania spoldzielni przy likwidacji zebran grup czlonkowskich powoduje to ze przy odpowiednim holubieniu czlonkow rady nadzorczej czlonkowie zarzadu moga byc praktycznie dozywotnio na swoich dobrze platnych z kieszeni czlonkow spoldzielni stanowiskach. co chca czlonkowie spoldzielni to teraz malo kogos obchodzi. liczy sie wylacznie biznes. komu przeszkadzaja handlujacy. nie czlonkom spoldzielni a wlascicielom sklepu. stosowna wizyta u jasnie panstwa i babcia z pietruszka czy chlop z pomidorami czy ogorkami won nie tylko z terenu miejskiego ale tez i spoldzielczego. co moze teraz czlonek spoldzielni pocalowac w sznowna tlusta bo przez samego siebie wykarmiona d. biznes. biznes. biznes. a ludzie do gazu, zeby nie przeszkadzali swoim lokalnym dzialaczom w ich malych biznesikach ze spoldzielnia.

s
skarpatyp

Mieszkałem tam 3 lata blisko Sewastopolplatz. Centrum tego placu to ogromny parking a na obrzeżach otwarte kawiarenki. Dookoła parkingu kilka supermarketów spożywczych jeden budowlany, 2 banki, piekarnia, restauracje, ajencje mieszkaniowe, warzywniaki, sklepy z owocami nie to co na Skarpie. I tam codzienny handel od 7.oo do 13.oo nikomu nie przeszkadza. Na w/w czas wszystkie samochody mają obowiązek opuścić parking a kafejki sprzątnąć stoliki i krzesełka. O godz. 13.oo na plac wkraczają pracownicy tamtejszego MPO i sprzątają maszynerią ( samochodowy odkurzacz i samochodowy kompresor co wodą zmywa podłoże). Handlujący zbierają się z tym, że warzywa i owoce, których nie sprzedano składane są w jedno miejsce i biedniejsza ludność je zabiera. Rok mieszkałem w dzielnicy Bell de Mai i tam podobnie jak wyżej z tym, że w każdy poniedziałek był tylko targ kwiatowy. Komu przeszkadza handel na Skarpie hgw. A że kilkanaście osób straci kawałek chleba to jakoś nikogo nie interesuje. Cytuję poprzednika - komu to przeszkadza? Chyba tym co co miesiąc z naszych opłat pobierają jako Prezesi kilkanaście tys. PLN. Z okazji Świąt życzę tym "naprawiaczom" szczęścia i jak najszybszego przejścia na emeryturę. Szczęść Boże.

O
Ość

Od ilu lat już jecie żywność pochodzącą z upraw (hodowli) GENETYCZNIE MODYFIKOWANYCH? Co, nie wiecie? Większość odpowie że od kilku - ale mylą się i to bardzo.
Otóż od PARU TYSIĘCY... co najmniej. KAŻDY kawałek chleba, makaronu, ciasta, jakiegokolwiek wyrobu ze zbożem (bo niby skąd mąka?) w swoim składzie... KAŻDY kawałek mięsa: wołowiny, cielęciny, wieprzowiny, drobiu... KAŻDY owoc pochodzący z masowej uprawy (sadu np)... KAŻDY kaczan kukurydzy, miarka RYŻU, łyżeczka cukru - TO WSZYSTKO pochodzi z roślin czy zwierząt GENETYCZNIE MODYFIKOWANYCH, uzyskanych nieco innymi metodami, ale MECHANIZM i EFEKTY są IDENTYCZNE! Jeżeli chcecie jeść TYLKO nie modyfikowaną żywność - zapraszam na polowanie na dziczyznę i na trawkę na pastwiska na sawannach (dzisiejsze zboża to właśnie ta bardzo dawna - trawka) - ale nawet i tu zjecie coś, co w niczym prawie nie przypomina pierwotnych roślin czy zwierząt, od których pochodzą obecnie żyjące "dziko", bo one TEŻ podlegały przemianom genetycznym...
Że Doda i paru celebrytów wrzeszczą o "ludobójstwie" - jeszcze zrozumiem, im chodzi tylko o POKAZANIE SIĘ. Ale że ludzie wykształceni(?) im wtórują... No cóż, mamy demokrację. Wolno nawet największą głupotę głosić swobodnie.
Chociaż - argumenty o monopolizacji "produkcji" nasion roślin GMO i konsekwencjach tego - TAK TO PRAWDA, to jest groźne. Ale nie o GMO chodzi, tylko o ustalenia prawne. A to już nieco inna bajka.
Od GMO nie uciekniemy, jeżeli chcemy wyżywić CAŁĄ populacje ludzką. To sobie WBIJCIE do głów. Po prostu NIE MAMY JUŻ CZASU, aby stosować dawne metody hodowlane polegająca na krzyżowaniu i wyszukiwaniu korzystnych MUTACJI, podtrzymywaniu ich, czyli uzyskiwaniu tymi metodami gatunków zdolnych do rozrodu.
A jeśli chodzi o Polskę... dlaczego nie ma demonstracji na temat ZAPOBIEGANIA POSTĘPUJĄCEMU PROCESOWI STEPOWIENIA POLSKI? A można ten proces zahamować - PRZEZ WŁAŚCIWĄ GOSPODARKĘ WODNĄ, której to w Polsce NIE STOSUJE SIĘ od lat już wielu - a jest to sposób na uchronienie się od upraw roślin GMO, bo tylko tak można w miarę szybko uzyskać nowe odmiany ODPORNE na okresowe SUSZE!

O
Ość

Handel uliczny – komu to przeszkadza?
Oczekiwania mieszkańców łatwo zauważyć, obserwując, ilu ludzi kupuje właśnie na takich straganach...
Na straganach często można kupić taniej - to jest główny zarzut. A niby dlaczego to mają zarabiać wielkie markety, narzucające swoje warunki dostawcom - czyli MONOPOLIZUJĄCE rynek - skoro ich zysk zostanie WYWIEZIONY z Polski? Jeżeli wychodzi mnie nawet odrobinkę taniej - kupię na straganie. Wiem, że pieniądze z zysku straganiarza ZOSTANĄ w Polsce. On je wyda - obojętnie na co, ale uruchomi te pieniądze TU, w POLSCE - tak robi się obrót pieniędzmi w kraju. I POLACY na tym w sumie zarobią, a nie jakaś "korporacja ponadnarodowa".
Także równie ważne jest, że mają zajęcie, że utrzymują się sami, a nie wyciągają rękę po socjalne... przy obecnie panującej w Lublinie zapaści gospodarczej powinno się wszelkimi sposobami POPIERAĆ i ZACHĘCAĆ ludzi do takich działań wręcz! Nie udawajmy, że sytuacja gospodarcza jest świetna, że Lublin to metropolia na tyle rozwinięta ekonomicznie, a mieszkańcy bogaci, aby likwidować handel uliczny - bo co, bo jest wyznacznikiem biedy? bo razi w oczy paru nowobogackich, czy politykierów? Oczywiście, że jest takim charakterystycznym objawem ogólnej biedy - BO TAKA JEST W POLSCE. Jesteśmy biedni. I żadna propaganda, administracyjne działania tego FAKTU NIE ZMIENIĄ. A wasze działania tylko tą biedę pogłębiają... w imię czego? Doznań estetycznych?
Jeżeli już tak bardzo na tych doznaniach wam zależy, no to w końcu weźcie się do roboty, stwórzcie warunki prawne, administracyjne - albo przynajmniej - PRZESTAŃCIE PRZESZKADZAĆ, mieszać, każdy na swoje kopyto - pozwólcie, jeżeli już pomóc nie potraficie - ludziom spokojnie coś robić, aby mogli jakoś uruchomić tą gospodarkę... a zaczyna się takie uruchamianie właśnie, między innymi, od takiego straganika... niech w końcu dotrze ta prawda do was! Z czasem i estetyka i wygoda zaczną się liczyć, ale na nie NAJPIERW TRZEBA ZAROBIĆ... a w tej chwili ponad 60% mieszkańców miasta nie stać na nią po prostu!
Owszem, bałaganią trochę - ale i na to jest sposób - właśnie straż miejska. Przypilnować parę razy i po problemie. Ale to wymaga wysiłku... więc po co się wysilać, lepiej zlikwidować.
A że chodnik blokują? Nie blokują aż tak bardzo, poza tym sporo jest wokoło różnych małych, zaniedbanych miejsc, gdzie mogli by rozłożyć swoje straganiki - z pożytkiem dla siebie i mieszkańców. Co za tym, z czasem - i dla miasta.
Jeszcze raz napiszę - jeżeli nie POTRAFICIE stworzyć warunków sprzyjających rozwojowi, to, nasza bezradna władzo (i władzuchno lokalna)- przestańcie chociaż PRZESZKADZAĆ ! Bo zacznę podejrzewać, że macie w tym interes...

f
figo

Zgromadzenie Ogólne SM "Czuby" Osiedla Skarpa ( bezprawnie wierchuszka podzieliła Zgromadzenie na osiedla ) dało temu Panu prztyczka w nos czyli POgonili Opolanina ale na innych osiedlach podobnież glosowali za emerytem i się gość ostał. Ale czy prawnie? I teraz Pan Prezes mści się na ludziach ze Skarpy. Dobry Samarytaninie dla kilku telefonujących czas opuścić krypę i na piec i to ciepły lub zacząć opiekować się wnukami.

a
alek

to kup sobie garaz. nie stac cie?

l
luk4lbn

spoleczniaki zazdroscili im ze kase zarabiaja

K
Klubowe

- Jednocześnie uprzedziliśmy, że jeśli handlowcy będą dalej rozstawiać stoiska w tym miejscu, zostaną ukarani mandatami - tłumaczył wówczas Robert Gogola, rzecznik prasowy strażników miejskich....a dlaczego nie uprzedzają handlarzy papierosów, którzy codziennie bezkarnie uprawiają swój proceder? Czyżby Spółdzielni Mieszkaniowej ,,Czuby" i Straży Miejskiej oraz Urzędowi Miasta to nie przeszkadzało? Ktoś otworzył ,,parasol ochronny" nad handlującymi papierosami bo inaczej nie czuli by się tak bezkarni.

S
Skarop

- Jednocześnie uprzedziliśmy, że jeśli handlowcy będą dalej rozstawiać stoiska w tym miejscu, zostaną ukarani mandatami - tłumaczył wówczas Robert Gogola, rzecznik prasowy strażników miejskich......... a dlaczego nie uprzedził handlarzy papierosów którzy codziennie uprawiają swój proceder? Czyżby Pan rzecznik i cała ta Straż Miejska są za mali.... na przestępców?

Dodaj ogłoszenie