Czwarta porażka z rzędu koszykarek Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin

SZUPTI
Koszykarkom Pszczółki nie wiedzie sie jak na razie w rozgrywkach Energa Basket Ligi Kobiet
Koszykarkom Pszczółki nie wiedzie sie jak na razie w rozgrywkach Energa Basket Ligi Kobiet Łukasz Kaczanowski
Koszykarki Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin poniosły czwartą porażkę z rzędu w rozgrywkach Energa Basket Ligi Kobiet, przegrywając w sobotę przed własną publicznością z ekipą Artego Bydgoszcz 67:76. O porażce lublinianek zadecydowała fatalna trzecia kwarta, którą akademiczki przegrały różnicą 14 punktów (10:24). Najskuteczniejszą zawodniczką w zespole Pszczółki była Amerykanka Brianna Kiesel, rzucając 23 punkty. W lubelskiej drużynie punktowało zaledwie pięć koszykarek

Podopieczne trenera Wojciecha Szawarskiego bardzo dobrze rozpoczęły potyczkę z faworyzowanymi bydgoszczankami i po pięciu minutach gry po akcji 2+1 Ukrainki Kateryny Rymarenko wyszły na prowadzenie 12:7. Przyjezdne na minutę przed zakończeniem pierwszej kwarty najpierw doprowadziły do remisu po 15, a następnie wyszły na prowadzenie jednym punktem. Na sekundę przed końcem premierowej odsłony przy rzucie za trzy punkty faulowana była amerykańska rozgrywająca Pszczółki Briaanna Kiesel, która wykorzystała wszystkie osobiste i Pszczółka odzyskała prowadzenie (18:16)

Druga kwarta rozpoczęła się znakomicie dla Pszczółki, bowiem celnym rzutem zza linii 6,75 m popisała się Julia Adamowicz. Co prawda rzutem za dwa punkty szybko odpowiedziała Agnieszka Szott-Hejmej, ale za chwilę kolejną trójkę rzuciła Adamowicz i akademiczki prowadziły już 24:18. Od tej pory świetną serię zaliczyła Serbka Dajana Butulija, która najpierw rzuciła za dwa punkty, a następnie rzuciła w przeciągu 36 sekund dwie trójki i w efekcie Pszczółlka w 24 minucie wyszła na prowadzenie różnicą 9 oczek (32:23). Drugą kwartę celnym rzutem zakończyła Rymarenko i przed zejściem na przerwę lublinianki miały 10 punktów zaliczki (42:32).

Fatalne dla miejscowych okazało się pierwsze pięć minut trzeciej kwarty, bowiem Artego zanotowało w tym okresie serię 15:0, wychodząc na prowadzenie 47:42. Niemoc rzutową Pszczółki przełamała dopiero w 26 minucie Rymarenko, rzucając celnie za trzy punkty. Bydgoszczanki ponownie jednak odskoczyły na kilka punktów, a przed decydującą odsłoną prowadziły 56:52.

Gospodynie nie potrafiły niestety znaleźć recepty na Artego w czwartej kwarcie. Ekipa z Bydgoszczy w 32. minucie odskoczyła na 64:54, a cztery minuty później prowadziła 70:59 i praktycznie losy meczu zostały przesądzone. Nadzieja na wygraną Pszczółki pojawiła się jeszcze po rzucie za trzy punkty Rymarenko na 2,5 minuty przed końcem starcia (64:70), ale do końca pojedynku lublinianki zdobyły już tylko trzy oczka, przy sześciu Artego i mecz ostatecznie zakończył się 9-punktowym triumfem aktualnych wicemistrzyń Polski.

Pszczółka nie trafiła aż 18 trójek, podejmując 26 prób (30,8%), choć akurat bydgoszczanki tego dnia nie były również skuteczne w tym elemencie, rzucając trzy razy celnie na 11 prób (27,3%). Akademiczki wygrały też walkę na zbiórkach 32:26. Z kolei Artego miało lepszą średnią rzutów za dwa punkty (53%-45%) oraz rzutów osobistych (87%-78%).

W sobotnim meczu nie zagrała amerykańska środkowa Kai James, która nie jest już zawodniczką Pszczółki. Klub rozpoczął już poszukiwania nowej zawodniczki na tę pozycję.

– Chcemy poinformować, że Kai James wraz z dniem 25 października przestała być zawodniczką Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin. Kontrakt z Amerykanką został rozwiązany za porozumieniem stron – brzmi oficjalny komunikat Zarządu KU AZS UMCS Lublin.

Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin - Artego Bydgoszcz 67:76 (18:16, 24:16, 10:24, 15:20)

Pszczółka: Kiesel 23, Rymarenko 16, Butulija 10, Adamowicz 9, Szajtauer 9, Vrancic, Cebulska, Poleszak, Mistygacz. Trener: Wojciech Szawarski

Artego: Morrison 22, Szott-Hejmej 18, Poboży 10, Stanković 9, Mcbride 7, Międzik 6, Radočaj 4, Kuczyńska, Niedziółka. Trener: Tomasz Herkt

Sędziowali: Adam Wierzman, Michał Kuzia, Agata Maj

Widzów: 500

Wideo

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

f
filutek

Jak tam w trzeciej lidze motorku? Miejsce już chyba dobrze zagrzane...

R
Raul

Odnośnie poszukiwania nowej środkowej - reprezentacyjna środkowa Hiszpanii - 29-letnia Laura Nicholls na chwilę obecną jest wolną zawodniczką (przynajmniej tak wynika z portalu eurobasket.com oraz agencji ProDep Management). To doświadczona i bardzo solidna podkoszowa, ale pozostają dwa istotne pytania - czy klub na nią stać i czy nie byłaby nieco zbyt niska (189 cm). Z drugiej strony zatrudniając Europejkę na pozycję nr 5 otwiera wówczas szansa na pozyskanie solidnej Amerykanki za Vrancić.

k
kelly

Ale odleciałeś z tym spadkiem - Ostrovia to zdecydowanie kandydat nr 1 do zajęcia ostatniego miejsca w lidze.

m
motor

Widzów: 500

tłumy.

o
olo

A może nową środkową niekoniecznie będzie zawodniczka z USA? Przecież są jeszcze niezłe zawodniczki grające np. w Australii.

f
fan kosza

W pierwszym sezonie w ekstraklasie Bejtić, w obecnym - Vrancić. Chyba już więcej nie powinniśmy kontraktować zawodniczek z tamtego kraju, bo nie spełniają oczekiwań klubu i kibiców.

b
bbb

Terminarz jest niestety wynikiem losowania numeru dla poszczególnej drużyny - nam jak widać przypadł fatalny nr w losowaniu, bo na początku mamy serię spotkań z czołówką i na dodatek każdy zespół grający z nami ma w poprzedniej kolejce pauzę.

E
Emil

Mecz Bydgoszczy z Gorzowem w czwartek to były dobrą sprawę 2 góra 2,5 kwarty walki. Gorzowianki zagrały bardzo słaby mecz (np. Atkins tylko 6 punktów i aż 8 strat) i Herkt mógł wypuścić do walki drugoplanowe zawodniczki, które zresztą spisały się bardzo dobrze. U nas wciąż niestety pokutuje słaba ławka, która nie punktuje w kolejnym meczu.

P
Pszczolki

Gdyby w druzynie Pszczólek byly przynajmniej ze 3 czy 4 takie Brianny Kiesel to mozna by bylo walczyc o medale na koniec ligi ale niestety ona jest tylko jedna i znowu zagrala kapitalne spotkanie. Koszykarki z Bydgoszczy w czwartek graly mecz w pucharze , plus jakas 6 godzinna podroz autokarem do lublina na mecz wiec tak naprawde mialy bardzo nie wiele czasu na odpoczynek a moim zdaniem w 3 i 4 kwarcie wygladaly niestety ..... lepiej fizycznie od naszych koszykarek

a
adalbert

Mamy wąską rotację, czego dowodem jest choćby to, że trener musiał już dziś wysłać na parkiet Martynę Cebulską. Tymczasem wg wcześniejszych informacji miała zacząć grać w lidze na początku grudniu. Niestety jest to dramat, zatem władzom klubu dedykuję tytuł znanego polskiego filmu: Irena - do domu! Najwyższy czas na taki ruch - lepiej już ściągnąć jakąś młodą europejską zawodniczkę, dla której problemem nie będzie trafienie 2 czy nawet 3 rzutów w meczu.

A
Alex

Na szczęście klub rozwiązał już umowę z James, a nazwisko nowej środkowej powinno zostać ogłoszone w przyszłym tygodniu. Nie wiem skąd Kurier czerpie statystyki, ale na stronie oficjalnej EBLK w statystykach z dzisiejszego meczu Pszczółki były lepsze w zbiórkach (32-26). A lubelskim zawodniczkom (poza Vrancić) należy się pochwała za waleczność. Myślę, że Bośniaczka wyczerpała już limit cierpliwości, jeśli chodzi o lubelskich kibiców - teraz kolej na odważny ruch klubu, podobny jak w przypadku James.

M
Marko

Nie można mieć do Pszczółek żadnych pretensji. Bydgoszcz jest lepsza i bez centra nie można było tego meczu wygrać. Dziękuję za walkę, bo wreszcie coś się działo na boisku, wreszcie była wiara i walka.

K
Kibic

Nie zgodzę się. Nie wiem kto układał ten kalendarz, ale jest beznadziejny. Teraz przegrywamy (chociaż grały b.dobrze i wg mnie bez tej James im lepiej szło niż z nią...), a zaraz będziemy mieli 6 spotkań z dołem ligi. Grunt by pozyskać jakąś DOBRĄ zawodniczkę podkoszową. DOBRĄ!!!

K
Kibic

Jeżeli Panie koszykarki nie wezmą się do roboty to czeka je walka o utrzymanie z realną szansę na spadek

Dodaj ogłoszenie