Czy wybory samorządowe

    Czy wybory samorządowe zmienią politykę centralną

    Piotr Zaremba

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Czy wybory samorządowe  zmienią politykę centralną

    ©Łukasz Kaczanowski

    PiS zrobiło z wyborów samorządowych plebiscyt: za czy przeciw „dobrej zmianie”. I teraz, jeśli zdobędzie tylko kilka sejmików (na 16), opozycja z pewnością ogłosi się zwycięzcą. Jako przegranego przedstawiać się będzie także premiera Morawieckiego.
    Czy wybory samorządowe  zmienią politykę centralną

    ©Łukasz Kaczanowski

    Kampania wyborcza zbliża się do końca. Jeszcze nigdy samorządów nie wybierano „tak centralnie” - w cieniu polityki ogólnopolskiej. Liderzy partii zwykle się w te wybory angażowali, ale nie aż tak. Mordercze podróże premiera Mateusza Morawieckiego po kraju zmieniły to polityczne widowisko w plebiscyt - za czy przeciw „dobrej zmianie”. I na dokładkę w test pozycji samego szefa rządu.

    Za kim, przeciw komu?

    Czy dlatego że PiS potrzebowało takiej próby generalnej przed dwiema następnymi kampaniami?
    Czy jego liderzy doszli do wniosku, że tylko poprzez przywołanie swoich generalnych zasług w skali państwa są w stanie wziąć samorządy, które zawsze zdobywać im było trudniej niż innym siłom politycznym? Że premier pomoże swoimi wywodami zdeterminowanego technokraty we wzięciu może nawet i dużych miast, do tej pory odrzucających prawicę.

    W efekcie debatowano o 500 plus, pokonaniu mafii VAT-owskiej i ochronie „sreber rodowych”, czyli państwowych firm przed wyprzedaniem, a PO, startująca z sojusznikami pod szyldem Koalicji Obywatelskiej, wracała z uporem do tematu obrony praworządności i izolacji Polski w Europie. Niewiele rozmawiano o modelu samorządności. PiS nie miało odwagi kwestionować ustrojowej pozycji samorządów (po co w takim razie miałoby do nich wysyłać ludzi?), chociaż kilka razy odwołało się, i to nawet ustami Morawieckiego, do szantażu: wybierzcie naszych, bo tylko oni będą mogli harmonijnie współpracować z władzą centralną.

    Nie było to konsekwentne. Kiedy ostatnio Piotr Guział, lewicowiec pozyskany przez prawicowca Patryka Jakiego, straszył czymś takim mieszkańców Warszawy, ministerstwo rozwoju zaprzeczyło, jakoby barwa polityczna samorządu ważyła na jego wspieraniu strumieniem pieniędzy. Ale wrażenie zamiaru stworzenia ze wszystkich szczebli władzy jakiejś połączonej wspólną wolą sieci pozostało. PiS przypominało z kolei o wieloletnich zapaściach inwestycji i przedsięwzięć korzystnych dla gorzej rozwiniętych regionów, choćby dla ściany wschodniej.

    Rząd PO też czasami w przeszłości szantażował władze lokalne zakręcaniem kurka, ale nigdy tego nie ogłaszał, a już zwłaszcza nie mówił o tym podczas kampanii wyborczej. Teraz ta partia prawem odpychania skrajności przez inną skrajność ogłosiła (jako Koalicja) program skrajnej samorządności. Nie tylko rozszerzenia uprawnień sejmików wojewódzkich, ale i likwidacji urzędu wojewody jako przedstawiciela rządu w terenie. To by oznaczało uczynienie z województw autonomicznych regionów. Program chyba niezbyt przemyślany, sprzeczny zresztą z nastawieniem Polaków, którzy w ostatnich latach raczej szukają opieki i wsparcia centrali.

    To wszystko były różnice dotyczące w gruncie rzeczy nadal programu tejże centrali. A czym różnili się sami kandydaci? W najbardziej widowiskowych starciach w dużych miastach PiS postawiło przeważnie na kandydatów młodszych, operujących hasłem walki z wieloletnimi zastanymi układami lokalnymi. Tacy ludzie jak Patryk Jaki w Warszawie, Małgorzata Wassermann w Krakowie, Mirosława Różecka-Stachowiak we Wrocławiu czy Kacper Płażyński w Gdańsku podjęli godną walkę na niezbyt sprzyjającym im terenie.

    Czasem po kandydatów nowych wobec dotychczasowej władzy lokalnej, choć już bez tej retoryki, sięgała i Koalicja Obywatelska (Jarosław Wałęsa w Gdańsku). Dotychczasowi włodarze miasta bywają w tych minikampaniach oskarżani o podporządkowanie wspólnego interesu interesom grup lobbistycznych. Szczególne miejsce ma tu Warszawa, gdzie nad Rafałem Trzaskowskim unosi się cień czegoś, co sama dotychczasowa prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz nazwała „grupą przestępczą w ratuszu”.

    Ile sejmików trzeba wziąć?

    Trudno jednak powiedzieć, na ile tym orędownikom zmiany w poszczególnych miejscach na mapie Polski pomaga ogólnopolska kampania - bardzo ostra, kojarzona z sądową przegraną premiera i oszczerstwami rzucanymi na Trzaskowskiego przez publiczną telewizję. Ale także z próbą eliminacji wpływów silnego w samorządach gminnych PSL przez próbujące się mościć na wsi PiS. Plebiscytarny charakter tej kampanii ma jednak swoje konsekwencje.

    Na jej początku politycy PiS szeptali, że z badań wynika ich szansa na zdobycie 6-8 sejmików, po wschodniej stronie Polski. Dotychczas mieli większość i rządzili w jednym - na Podkarpaciu. Teraz słychać z kuluarowych przecieków z PiS-owskiej centrali, że bezsporne szanse mają na wzięcie 3, może 4. Wszystkich jest 16.

    Wybory samorządowe mają tę cechę, że ich wyniki można interpretować na różne sposoby - bo jest wiele punktów odniesienia. Jednak jeśli partia rządząca, obwołująca się co i rusz wyrazicielką woli narodu, będzie miała tak niewiele w ciałach mających wielką władzę rozdzielania funduszów, trudno to uznać za sukces. A przecież aby pomóc sobie lekko w zwycięstwie, zmieniano nawet wyborczą ordynację.

    Czym bardziej zrobiono z tego plebiscyt, tym łatwiej wysnuć pesymistyczne wnioski. Na ile będzie to werdykt dotyczący skądinąd imponujących wysiłków premiera? W komentarzach „po” wszystko będzie brane pod uwagę. Jeśli do dyskusji doda się też wrażenie z nagrania premiera, kiedy jako prezes banku był za pan brat z „poprzednimi elitami”, okaże się, że on szczególnie nie jest zwycięzcą.

    Choć oczywiście nie ma jak go wymienić przed wyborami parlamentarnymi. I niekoniecznie jest on głównym winowajcą - zwykle na półmetku rządzący ponoszą konsekwencje zmęczenia ich władzą, a z jakichś powodów PiS-owscy samorządowcy nie okazują się tak skuteczni w walce o rząd dusz jak kandydaci prawicy na posłów.

    1 »

    Czytaj treści premium w Kurierze Lubelskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (7)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    OSSŁY ODDAJOM POkłO NY SZAKALOM REKINOM HIeNOM BY DOSTAĆ PAŃSKIE OHŁAPY

    777 DAWAĆ TYLKO CFUNANE MUUU BIUSNESOWI I RZABI KASScie (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    A POLACKIE WARhoLLE SWINIE KLENCZOM PRZED KORYTAMI B HCOM STALE WIEN CEj DO POtenGI 6

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    precz z kaczogrodem

    obywatel (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Precz z kaczogrodem i świtą..

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    .

    . (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

    Polska wolna od pis

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    NIGDY WIĘCEJ PO PSL

    !!!!!!!!!!!!!! (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    oni już byli !!!!!!!!!!! Chyżego Ruja nikt nie chce ani Szreka

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    .

    . (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

    "Trzeba słuchać ludu, obiecać im czego oczekują, a potem wygaszać ich oczekiwania. Mają zapi**dalać za miskę ryżu."

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    zwycięży dobra zmiana, bo "ludzie są tacy głupi"

    będą zapier... za miskę ryżu (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 4

    reklama tak działa, naprawdę

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    tak na logike

    konrad (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

    Zwycięzcą zostanie ten kto powiększy stan posiadania.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo