MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Dbajmy o przyrodę, ale z rozsądkiem. Drzewa nie zawsze potrzebują naszej pomocy

Marcin Jaszak
Archiwum Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego w Lublinie
Czy wiosenny błogostan pełen świeżej energii, przekazywanej nam przez przyrodę może coś zakłócić? Owszem! O tej porze roku jest to krzyk okaleczonych drzew oraz rozjeżdżonej przez samochody trawy. Przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego apelują o rozwagę i przemyślane działania związane z wiosenną pielęgnacją drzew. Dołączają do nich strażnicy miejscy codziennie spotykający się z sytuacjami niszczenia zieleni miejskiej przez kierowców.

Najwyraźniej widocznym wiosennym problemem jest nieodpowiednia pielęgnacja drzew związana najczęściej z przycinaniem konarów i gałęzi, która może prowadzić do śmierci naszych zielonych przyjaciół. Niewłaściwa pielęgnacja powoduje także zwiększenie zagrożenia, drzewa „źle prowadzone” stają się bardziej niebezpieczne.

- Wiosna to czas nie tylko budzenia się do życia przyrody, ale i intensywnego ingerowania w nią przez człowieka, czasami bardzo drastycznego. Według wielu osób to czas przycinania drzew. Jak co roku, w tym okresie, spotykamy się z bardzo licznymi przypadkami nieodpowiedniego przycinania i wręcz okaleczania drzew, często prowadzącymi do ich zniszczenia – mówi Piotr Łukaszewski z Oddziału Ochrony Przyrody i Informacji o Środowisku w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubelskiego w Lublinie.

Rany, które powodują śmierć

Większość z nas powie, że wycięcie kilku gałęzi to wyjątkowo prosta czynność i będzie miała rację. Jednak niewielu zdaje sobie sprawę, że ta prosta czynność może bardzo poważnie wpłynąć na zdrowie drzewa.

- Istnieją gatunki drzew bardzo źle znoszące wszelkiego rodzaju cięcia, chociażby orzech włoski czy brzoza. Powinniśmy też pamiętać, że rany po grubych gałęziach, szczególnie w przypadku drzew starszych, zabliźniają się bardzo powoli, a proces ten może trwać nawet do dziesięciu lat. Dodatkowo im większa rana, tym większe prawdopodobieństwo jej zainfekowania, ponieważ większość chorób drzew wnika do wnętrza przez wszelkiego rodzaju skaleczenia. Rany takie zazwyczaj nigdy nie zostaną zabliźnione i z czasem przekształcają się w dziuple. W przypadku drzew słabych i starszych radykalne cięcie w znacznym stopniu przyczynia się do ich śmierci – tłumaczy Mariola Kołcz-Goliszek z Oddziału Ochrony Przyrody i Informacji o Środowisku w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubelskiego w Lublinie.

Ustawa kontra wiedza i zdrowy rozsądek

Co roku służby miejskie odnotowują kolejne przypadki zniszczenia drzew spowodowane nieodpowiednią pielęgnacją, a przede wszystkim nadmiernym przycinaniem i wycinaniem konarów, często wręcz całej korony.

- Warto przypomnieć, że tę kwestię reguluje ustawa o ochronie przyrody ustalająca punkty graniczne przycinania, czy prześwietlania drzew. Oczywiście to bardzo szerokie zagadnienie, jednak możemy przyciąć jedynie trzydzieści procent korony, którą drzewo wytworzyło w ciągu całego życia. Przekroczenie tej granicy traktowane jest przez ustawę jako uszkodzenie drzewa. Z kolei wycięcie ponad pięćdziesięciu procent korony traktowane jest jako zniszczenie drzewa, czyli tak jakby drzewo zostało wycięte bez odpowiedniego pozwolenia. W obydwu przypadkach w ustawie określone są odpowiednie „mandaty karne” i są to znaczące sumy – informuje Mariola Kołcz-Goliszek z Oddziału Ochrony Przyrody i Informacji o Środowisku w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubelskiego w Lublinie.

Doskonałym przykładem jest historia z ubiegłego roku. Obok bloków przy ulicy Kosmowskiej przecięto korony kilkudziesięciu drzew. Zarządca terenu zlecił firmie zajmującej się pielęgnacją zieleni prześwietlenie szpaleru grabów. Wynajęta firma zamiast zadbać o drzewa pozbawiła każde z nich większości korony. Przez nieodpowiedzialność wykonawcy i niewiedzę zlecającego, drzewa zostały zniszczone, zaś sprawa trafiła do Urzędu Marszałkowskiego.

- Takie działania wiążą się z karą finansową. Jedynak straszenie karą to jedno, z drugiej strony są nieodwracalne straty w naszym środowisku. Z tego względu pragniemy uczulić wszystkich, którzy chcą wykonywać takie zabiegi, by na początek zasięgnęli wiedzy na temat odpowiedniej pielęgnacji drzew. Taka wiedza jest ogólnie dostępna, zaś w Lublinie mamy wielu fachowców dendrologów i lepiej skorzystać z ich wiedzy niż płacić ogromne kary, a przede wszystkim zniszczyć drzewo. Krótko mówiąc warto kierować się prostą zasadą brzmiącą – jeśli nie umiemy to nie tniemy – zaznacza Piotr Łukaszewski z Oddziału Ochrony Przyrody i Informacji o Środowisku w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubelskiego w Lublinie.

Drzewa nie zawsze potrzebują naszej pomocy

Fachowcy zajmujący się pielęgnacją zieleni podkreślają, że tak powszechny zabieg prześwietlania jest drzewom zwyczajnie niepotrzebny, a wręcz szkodliwy. Głównym powodem tego zabiegu są kwestie praktyczne dotyczące bezpieczeństwa na terenach zurbanizowanych i ewentualnego pozbycia się zacieniania posesji, czy okien. Jednak tak zwane prześwietlanie niekoniecznie wpływa pozytywnie na bezpieczeństwo, zaś poprawę bezpieczeństwa uzyskujemy poprzez cięcia korygujące koronę.

- W naturalnych warunkach, np. w lesie, drzewa często ulegają uszkodzeniom czy zniszczeniu wynikającym z wad w konstrukcji korony. Jednak w lesie nie stanowi to takiego problemu jak na terenach zurbanizowanych gdzie najważniejsze jest bezpieczeństwo i drzewa powinny być praktycznie przez całe swoje życie „pod kontrolą”, począwszy od formowania koron w ich młodości. Podstawowym błędem jest tu przeświadczenie, że drzewa należy prześwietlać. Tak naprawdę drzewo nie potrzebuje prześwietlania. Korona w miarę wzrostu naturalnie powiększa swoją objętość. Podczas tego procesu część gałęzi w środku korony zamiera z powodu braku światła i wówczas należy je usunąć, szczególnie na terenach zurbanizowanych, by posusz nie spadł na kogoś, nie uszkodził samochodu czy nie wyrządził innych szkód. To podstawowa zasadność takich zabiegów. W innych przypadkach drzewo radzi sobie samo. Często prześwietlaniem nazywa się też cięcie techniczne mające na celu przykładowo dopuszczenie światła do okien mieszkań i domów w pobliżu drzewa. Nie możemy nazwać tego zabiegiem pielęgnacyjnym. Przynosi on korzyść jedynie ludziom, nie samemu drzewu – wyjaśnia Leszek Męczyński, dendrolog z firmy Topiarius, zajmującą się urządzaniem i pielęgnacją zieleni.

Co istotne, wycięcie gałęzi i konarów z korony drzewa powoduje narastanie odrostów i powrót problemu, z którym chcemy się uporać.

- Prześwietlanie korony jest raczej szkodliwe. Czasami spotykam się ze stwierdzeniem, że należy doświetlić wnętrze korony. Zabieg ten powoduje, że do wnętrza korony dostaje się więcej światła, w związku z tym z pąków śpiących wybijają odrosty, tak zwane wilki. W wyniku tego z czasem korona znów się zasklepia i wspomnianego światła znów jest w jej wnętrzu mało, co powoduje obumieranie tych pędów. W ten sposób drzewa samodzielnie regulują swój cykl życiowy i zupełnie nie potrzebują naszej ingerencji – podkreśla Leszek Męczyński.

Dbajmy zamiast szkodzić

Zamiast nadmiernie przycinać drzewa możemy je pielęgnować i zadbać o nie innymi sposobami.

- Pielęgnacja drzewa to bardzo szerokie pojęcie. To nie tylko cięcie gałęzi czyli usuwanie posuszu oraz chorych czy nadłamanych gałęzi. To też cięcia korygujące, ponieważ w pewnych przypadkach konary należy skrócić żeby się nie złamały. Są to również zabiegi typu zakładanie wzmocnień w koronach i wzmocnień pni. Najczęstszej są to wiązania elastyczne zabezpieczające konary przed wyłamywaniem się. Ale nie zapominajmy też o nawożeniu czy poprawie warunków siedliskowych. Tu zwróćmy uwagę na oczyszczanie terenu wokół drzewa, usuwanie szkodliwych nieczystości, które mogą zaszkodzić drzewu. Czasem też wymagane jest odkrycie szczelnej, nieprzepuszczalnej nawierzchni wokół drzewa. Takimi sposobami poprawiamy warunki bytowania drzew. Nie skupiajmy się jedynie na tak powszechnym cięciu. Warto wykonywać wszystko z rozsądkiem i dobrze jest zasięgnąć opinii fachowca, ponieważ w wielu przypadkach drzewo nie potrzebuje żadnych zabiegów – apeluje lubelski dendrolog.

Wiosną cierpią nie tylko drzewa Kolejnym, nie tylko wiosennym problemem jest niszczenie trawników przez kierowców. Część terenów zielonych w mieście staje się rozjeżdżonymi klepiskami straszącymi błotem i koleinami. To kwestia, z którą boryka się na co dzień lubelska Straż Miejska.

- Strażnicy codziennie spotykają się z sytuacjami, kiedy kierowcy niszczą zieleń. Niezależnie, czy jest to trawnik, czy miejsce rozjeżdżone przez samochody, każdego dnia podejmujemy zdecydowane interwencje dotyczące ochrony zieleni w mieście. Przypomnijmy, że parkowanie na terenie zielonym jest wykroczeniem z art. 144 § 1 kodeksu wykroczeń. Kto na terenach przeznaczonych do użytku publicznego niszczy lub uszkadza roślinność lub też dopuszcza do niszczenia roślinności przez zwierzęta znajdujące się pod jego nadzorem albo na terenach przeznaczonych do użytku publicznego depcze trawnik lub zieleniec w miejscach innych niż wyznaczone dla celów rekreacji przez właściwego zarządcę terenu, podlega karze grzywny do tysiąca złotych albo karze nagany – informuje Robert Gogola rzecznik lubelskiej Straży Miejskiej.

Jeśli sama idea dbania o przyrodę nas nie przekonuje, to warto przywołać statystyki. W 2022 roku strażnicy Straży Miejskiej w Lublinie nałożyli na kierowców niszczących zieleń aż 1318 mandatów karnych na kwotę ponad 221 tys. złotych. Z kolei do 28 marca 2023 roku strażnicy nałożyli już 394 mandaty karne na kwotę ponad 79 tys. złotych. Za takie wykroczenie możemy otrzymać mandat opiewający na kwotę do 500 złotych.

od 7 lat
Wideo

77. urodziny króla sucharów!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski