Dobiegamy do gwizdka

dr Mariusz Świetlicki
dr Mariusz Świetlicki: Dobiegamy do gwizdka
dr Mariusz Świetlicki: Dobiegamy do gwizdka
Dokładnie pięć lat temu, w kwietniu 2007 roku, Polska otrzymała prawa do organizowania mistrzostw Europy w piłce nożnej. Imprezy sportowej o wymiarze, jakiego w naszym kraju jeszcze nie było. Pamiętam, jak zaraz po ogłoszeniu tej informacji wybuchła euforia, za chwilę przyszło lekkie powątpiewanie, czy jesteśmy w stanie podołać tak dużemu wyzwaniu w tak krótkim czasie, a potem głos sceptyków był już prawie dominujący.

Przecież nie mamy ani jednego gotowego stadionu, infrastruktura komunikacyjna jest w fatalnym stanie, hotele i ośrodki sportowe są nieliczne i nieprzygotowane na wymagania stawiane przez UEFA, związek piłkarski jest przeżarty przez korupcję i grozi mu rozwiązanie. Jeszcze długi czas straszono nas wszystkich odebraniem praw do organizowania mistrzostw.

Z drugiej jednak strony, Euro 212 stało się dla nas olbrzymim wyzwaniem, które zmobilizowało wszystkich do działania. Poczynając od rządu przez samorządy, przedsiębiorców, a na wolontariuszach kończąc. Wy-zwaniem, które w nas, Polakach, wywołuje niesamowitą mobilizację. Prawdą jest, że rządzący naobiecywali znacznie więcej niż faktycznie zostało zrobione. Prawdą też jest, że większość tych prac i tak musiałaby zostać wykonana. Patrząc jednak na tempo tych prac przed i po ogłoszeniu informacji o organizowaniu Euro jestem pewien, że bylibyśmy w jednej trzeciej drogi, którą przebyliśmy przez ten czas. Na pewno nie mielibyśmy nowoczesnych stadionów, budowa dróg nadal by się wlokła, dworce w Warszawie by śmierdziały, dojazdu kolejowego do Okęcia by nie było, lotniska nie rosłyby tak szybko jak grzyby po deszczu.

Boję się jednak o to, co dalej. Dobiegliśmy do gwizdka, mistrzostwa się skończą, a w Polsce wciąż jest wiele do zrobienia. Co będzie nas mobilizować, aby nadal budować drogi, modernizować kolej, zmieniać wygląd i unowocześniać miasta? Jeśli szybko nie uda nam się uzyskać prawa do organizacji mistrzostw świata w piłce nożnej lub przynajmniej igrzysk olimpijskich, to znów czeka nas marazm i długoletni zastój gospodarczy…


Nasze serwisy:
Serwis gospodarczy - Wybierz Lublin
Serwis turystyczny - Perły i Perełki Lubelszczyzny
Serwis dla fanów spottingu i lotnictwa - Samoloty nad Lubelszczyzną
Miasto widziane z samolotu - Lublin z lotu ptaka
Nasze filmy - Puls Polski


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
antykibol
No i mamy bohatera i męczennika narodowego...śmiechu warte, a zdania nie zmienię, więc próżne naciski.
J
JA
proszę przypomnieć kiedy będzie protest PALIWOWY w W-wie.
P
Patriota
A to z tytułu pamiętasz?
Jeżeli tylko państwo zechce, to z każdego zrobi bandytę i mieszanie w to kibiców jest totalnie nie na miejscu, bo znane są wszak przypadki wieloletniego więzienia niewinnych przedsiębiorców czy komendantów policji za morderstwa i łapówki skazanych, przestępstwa, których zresztą nigdy nie popełnili...

Czyści i przejrzyści są za to tylko kibicujący i grający w piłkę w czasie godzin swojego urzędowania członkowie... rządu.
a
antykibol
To synuś "pępek świata" z tzw. dobrej nauczycielskiej rodziny, która zafundowała gnojowi "bezstresowe wychowanie". A do zwykłego bandyctwa, nie tylko stadionowego próbuje dorobić się ideologię...
P
Patriota
"Kibol" w tym wydaniu, to nikt inny jak "zapluty karzeł reakacji" 2012 roku...
Sprawdź sobie gdzie pracował kiedyś ojciec Piotra "Starucha", co napisał do naczelnego swojego pisma byłego, a później powtórz to co wcześniej napisałeś.
a
antykibol
Dobrze powiedziane - kibol to nie człowiek. Na takie miano zapracował sam!
O
ORUE
Za www.kibice.net:

"Wyłapywanie kibiców przed Euro zaczyna przypominać poprzedni system. "Proces" Franza Kafki to przy tym szczyty logiki. Piotrek z Legii, znany w całej Polsce jako "krwiożerczy boss neonazistowskiej, narkotykowej mafii Teddy Boys" czyli "Staruch" na własnej skórze doznaje wszystkich dobrodziejstw systemu III RP.

Proces utajniony, zarzuty z kosmosu, areszt bez dowodów... "Staruch" został zawinięty na fali wyłapywania rzekomych dealerów narkotykowych i otrzymał absurdalne zarzuty wprowadzania do obrotu dużych ilości amfetaminy. Jedynym "dowodem" są zeznania świadka koronnego.

Teoretycznie obrona powinna więc być prosta. Niestety - teoretycznie. W praktyce bowiem adwokat kibica Legii nie miał szans na jakąkolwiek obronę - zabroniono mu dostępu do akt! Krzysztof Wąsowski, adwokat Starucha znalazł się więc w sytuacji kuriozalnej – musiał bronić klienta, nie mając wiedzy o obciążających go dowodach i bez wystarczającej możliwości poznania jego stanowiska (spotkać się z Piotrkiem też mu zabroniono.

Oburzona takim zachowaniem sądu jest Helsińska Fundacja Praw Człowieka, której przedstawiciel nie został wpuszczony na salę utajnionych obrad. Składane są już stosowne skargi na złamanie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Sprawą zainteresowało się zaś Amnesty International.

Ale pewnie to nic nie da. Przecież kibol to nie człowiek... "
e
etnograf
Są takie polskie przysłowia pasujące jak ulał do tego przedsięwzięcia: "Postaw się, a zastaw się", "Boso, ale w ostrogach" i wiele innych.
Dodaj ogłoszenie