Dobro narodowe z negatywnym wynikiem testu. Polskiego leku na COVID-19 nie będzie

Joanna Jastrzębska
Joanna Jastrzębska
Patrycja Wójtowicz/Archiwum
Udostępnij:
Miał być nadzieją i polską odpowiedzią na pandemię koronawirusa, ale nie przeszedł badań klinicznych. Lek z osocza ozdrowieńców, stworzony przez Biomed Lublin, został negatywnie zaopiniowany przez Agencję Badań Medycznych. Testom klinicznym preparatu poddano stu pacjentów. Rezultat? Terapia lekiem „nie ma statystycznie istotnego wpływu”.

Badania były przeprowadzane metodą podwójnej ślepej próby. Oznacza to, że ani personel medyczny, ani pacjenci nie wiedzieli, komu jest podawane placebo, a komu preparat. Preparat z osocza ozdrowieńców miał powstać dzięki połączeniu sił lekarzy z Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 przy ul. Staszica w Lublinie i firmy Biomed Lublin.

– Decyzja o zakończeniu badań została podjęta na podstawie dokonanych ustaleń z Agencją Badań Medycznych, mając na względzie optymalizację finansowania badania ze środków publicznych, wobec wyników wskazujących na brak osiągnięcia celów projektu – informuje dyrekcja Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1.

– Wyniki analizy danych pierwszych 100 pacjentów, włączonych do badania, wskazują, że dodanie wytworzonej z osocza swoistej Immunoglobuliny anty-SARS-CoV2 do standardowej terapii nie ma statystycznie istotnego wpływu na określone w protokole badania punkty końcowe – czytamy w komunikacie. Dyrekcja placówki informuje również, że decyzja o ewentualnym kontynuowaniu prac nad lekiem nie należy do szpitala.

Nie należy jednak również do Biomed Lublin: – Wbrew obiegowej opinii nie jesteśmy stroną, która powinna to komentować. Agencja Badań Medycznych zleciła przeprowadzenie badań nad lekiem Samodzielnemu Publicznemu Szpitalowi Klinicznemu nr 1. Oni poprosili nas o wyprodukowanie leku, a my to zrobiliśmy. Prof. Krzysztof Tomasiewicz ze szpitala na te prace dostał dotację, około pięć milionów złotych, my na produkcję blisko milion. Nasza rola w procesie powstawania leku na COVID zakończyła się rok temu – tłumaczy Michał Makarczyk-Rzodkiewicz, rzecznik Biomed Lublin.

Przypomnijmy, że prace nad lubelskim projektem ruszyły w marcu 2020 roku.

– Mamy lek, polski lek na COVID-19! Lek, który działa. Będzie naszym dobrem narodowym, ponieważ jest produkowany z krwi naszych obywateli – mówił we wrześniu 2020 r. senator Grzegorz Czelej, który lobbował za lubelskim projektem. Jak teraz komentuje negatywny wynik testów klinicznych? – Będę bardzo wdzięczny za rozmowę, gdy zapoznam się z protokołem badań - usłyszeliśmy.

Pierwsze dawki preparatu podano dwóm pacjentom w grudniu 2020 r. Lek stworzony na bazie osocza miało dostać 500 pacjentów. O tym, czym stworzony preparat miał się odróżniać od szczepionki przeciw COVID-19, mówił wówczas prof. Krzysztof Tomasiewicz:

– Nasz preparat z osocza ozdrowieńców będzie w ramach badania klinicznego podawany pacjentom już zakażonym w celu wyleczenia z choroby i poprawy ich stanu zdrowia. Konsekwencją szczepionki jest produkcja przeciwciał przez organizm. Natomiast my te przeciwciała wytworzone przez osoby już po przechorowaniu covid-19 chcemy podać pacjentom, u których wirus się namnaża i rozwija się choroba.

Bezpłatne szczepienia przeciw grypie w całej Polsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie