Dr Mariusz Świetlicki komentuje: Jedna wypowiedź – wiele szkód

Mariusz Świetlicki
Rzadko w moich felietonach komentuję pojedyncze wypowiedzi polityków. Tym razem jednak to zrobię, gdyż słowa jakie usłyszałem kilka dni temu wypowiedziane przez Prezydenta Andrzeja Dudę mnie zmroziły. I to co najmniej z kilku powodów.

Otóż Prezydent podczas wizyty w Garwolinie usłyszał od jednego z mieszkańców pytanie, a trochę zarzut, na temat tego, że władza dała mu 900 zł 13-tej emerytury, a jednocześnie zabrała 1.200 zł z tytułu wzrostu opłat za odbiór śmieci. I tu Prezydent wykazał się „refleksem” odpowiadając, że „emeryturę dostał Pan ode mnie i od rządu, a cena śmieci to samorząd”. W domyśle my jesteśmy dobrzy, gdyż dajemy ludziom pieniądze, a samorządy są złe, gdyż je zabierają.

Taka odpowiedź świadczy o kilku rzeczach. Po pierwsze władza centralna w Polsce zaczęła traktować publiczne pieniądze jako swoją własność. I w konsekwencji uzurpuje sobie prawo do swobodnego decydowania komu je dać, a komu zabrać. Mało tego, uważa, że ludzie powinni być jej wdzięczni za to, że się z nimi tymi pieniędzmi dzieli. Przecież równie dobrze mogłaby za pieniądze, które płacimy w formie podatków, wybudować sobie pałace lub kupić sportowe samochody. A ona (ta władza) jest tak dobra, że zamiast wszystko co ma do dyspozycji przekazać w grantach do spółek należących do rodzin ministrów, to jednak część rozdaje poddanym z wiarą w ich dozgonną wdzięczność.

W jakim kraju my żyjemy? W feudalnym księstwie, sułtanacie czy we współczesnej demokracji? Przez lata walczyliśmy o to, aby wybierać naszych przedstawicieli, którzy będą w naszym imieniu zarządzać pieniędzmi, które im przekazujemy na realizację celów związanych z dobrem wspólnym. Pieniądze publiczne są pieniędzmi obywateli, a nie pieniędzmi rządzących. I tylko uzgodnione w ramach debaty publicznej cele powinny być z tych środków finansowane. To nie rząd lub prezydent dają nam pieniądze, tylko my - obywatele im je dajemy i płacimy im za to, że organizują uczciwą ich dystrybucję. Przeraża mnie, że władza tego nie rozumie, że nie rozumie istoty nie tylko demokracji, ale władzy w szerszym znaczeniu jako służby publicznej. Jak widać każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie.

Drugą mrożącą krew w żyłach kwestią wynikającą z wypowiedzi Pana Prezydenta jest przeciwstawianie sobie władzy centralnej i samorządowej. Zwłaszcza, że ta druga realizuje często zadania, które wyznacza ta pierwsza. Akurat w tym konkretnym przypadku, odpowiedzialność samorządów za gospodarkę odpadami wynika z przepisów prawa przyjmowanych na szczeblu centralnym. I w tym roku znacząco zmieniły się przepisy prawa przyjęte przez parlament i rząd dotyczące zasad zbierania, segregowania i zagospodarowywania odpadów.

Siłą rzeczy proces ten stał się o wiele droższy i samorządy nie mają z tym nic wspólnego. To jedno, ale chodzi również o jedność Państwa i struktury władzy. Jeśli władza centralna nie dostrzega roli samorządów lecz neguje ich działania, to znaczy, że dążymy do pełnej centralizacji i likwidacji samorządności. Wracamy do idei socjalizmu, który przyniósł tyle szkód Polsce i z upadku którego jeszcze niedawno się cieszyliśmy…

Polska oszalała na punkcie morsowania!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie