Drugoligowa Wisła Puławy celuje w drugie z rzędu wyjazdowe zwycięstwo. Biało-niebiescy w piątek zagrają ze Zniczem w Pruszkowie

Marcin Puka
Marcin Puka
Facebook Wisła Puławy
Udostępnij:
Drugi mecz z rzędu na wyjeździe i drugie, kolejne zwycięstwo. To wymarzony scenariusz dla kibiców, piłkarzy i sztabu szkoleniowego Wisły Puławy. Już w najbliższy piątek (22 kwietnia, godzina 18) plasująca się na jedenastej pozycji "Duma Powiśla" zmierzy z będącym lokatę niżej Zniczem Pruszków

W poprzedniej serii gier biało-niebiescy wreszcie od dawien dawna zagrali dobre spotkanie i co najważniejsze zdobyli komplet punktów za wygraną 2:0 z Olimpią w Elblągu. – Myślę, że mecz z Olimpią przez większość czasu mieliśmy pod kontrolą. Staraliśmy się trzymać przeciwnika z dala od naszego pola karnego i wychodziło to nam całkiem nieźle. Zespół z Elbląga to dobry przeciwnik, dlatego podwójnie cieszą trzy punkty zdobyte na wyjeździe – mówi Krystian Puton, pomocnik Wisły. – W porównaniu do wcześniejszych potyczek na pewno poprawiliśmy intensywność, dynamikę. Dodatkowo byliśmy kompaktem na boisku, zachowywaliśmy odpowiednie odległości między formacjami. Nie odstawaliśmy pod względem agresji silnemu zespołowi, jakim jest Olimpia. Myślę, że te kwestie były kluczowe. Oczywiście chłodna głowa przy strzelanych przez nas bramkach była równie istotna.

Puławianie w rundzie rewanżowej, jak dotychczas zawodzili. Beniaminkowi, co prawda, nie grozi spadek, ale na sześć kolejek przed końcem sezonu strata do strefy zespołów, które powalczą o awans w barażach do Fortuna I ligi wynosi dziewięć oczek. A przecież w Wiśle po cichu, ale jednak, nie ukrywano, że taki jest cel drużyny. Puton w tych meczach nie spisywał się źle, ale jest wobec siebie i kolegów z drużyny krytyczny.

– Strzeliłem w tej rundzie jedną bramkę, zarówno moja forma jak i całej drużyny nie była tak ustabilizowana jakbym sobie tego życzył, co widać chociażby po zdobyczy punktowej na wiosnę. Jednak optymistycznie patrzę w przyszłość, a ocenianie mojej gry postawiam trenerom i kibicom – mówi pomocnik Wisły.

Teraz wypada pójść za ciosem i wygrać w Pruszkowie. Wydaje się, że Znicz przechodzi kryzys. Przegrał w poprzedniej kolejce w gościach z Radunią Stężyca aż 0:5 i nie wygrał od czterech meczów.

– Oczywiście, życzymy sobie tego, żeby pójść za ciosem i w drugim kolejnym meczu wrócić z kompletem punktów z terenu rywala – wyjawia Puton. – Trudno mi powiedzieć czy są w kryzysie, wiem na pewno, że będą chcieli przerwać złą passę, a my postaramy się by to się nie wydarzyło. Wszystko w naszych nogach i głowach. Chcemy strzelić jedną bramkę więcej niż rywala. Na pewno trenerzy przygotują odpowiednią taktykę pod Znicz, nam pozostanie realizować założenia na boisku.

Mecz odbędzie się nietypowo, ponieważ w piątek, a nie w sobotę lub niedzielę, jak to zwykle bywa. – Dla nas to nie ma znaczenia, będziemy odpowiednio wypoczęci i przygotowani. Mam nadzieje, że zarówno sobie, jak i kibicom zapewnimy szczęśliwy weekend – kończy pomocnik Wisły.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie