reklama

Dryfus - pies pływający na krze skradł serca marynarzom

Ewelina OleksyZaktualizowano 
Maciej Czoska
Spokojny, dobrze wychowany, towarzyski, ufny - ekipa statku badawczego "Baltica" jednym tchem wymienia zalety swojego nowego towarzysza. Jest nim pies, który przez kilka dni dryfował na krze. W poniedziałek zwierzę pływające po samym środku Zatoki Gdańskiej wyłowiono na pokład.

Od tamtej pory urywają się telefony w Morskim Instytucie Rybackim w Gdyni, który jest armatorem statku. Z całej Polski dzwonią ci, których poruszyła historia czworonożnego bohatera. A także tacy, którzy się podają za jego właścicieli.

- Mieliśmy takie sygnały z okolic Grudziądza i Torunia, telefon dzwonił do drugiej w nocy - potwierdza Ewa Baradziej-Krzyżankowska z MIR.

Marynarze są w kundelku zakochani i przyznają, że rozstanie z nim będzie bardzo trudne. Pies jest bowiem prawdziwym wilkiem morskim, od chwili uratowania przebywa na pokładzie, gdzie nadano mu imię Baltik. Są też tacy, którzy wolą nazywać go Dryfus.

- Na samym początku został mianowany Baltiką, ale uznaliśmy, że ze względu na męską płeć mógłby się na nas obrazić - śmieje się Ewa Baradziej-Krzyżankowska. Marynarze podkreślają, że zwierzę zasłużyło na to, by je zamustrować.

- Do tej pory ani razu nie warknął, ani nie zaszczekał. Chodzi po statku, zagląda do kabiny, nie odstępuje mnie na krok - cieszy się Andrzej Buczyński, marynarz, który wyłowił psa pontonem.

Tymczasowi opiekunowie psa rozpieszczają, serwując mu wykwintne dania. - Na śniadanie szynka i paróweczki, na obiad boczek wędzony, a na kolację gotowana wołowina - podaje menu Buczyński.

Cała akcja ratunkowa była równie niesamowita jak jej bohater. Pies został uwięziony na lodzie prawdopodobnie już w piątek, w okolicach Torunia. Pływające na krze zwierzę dzień później jako pierwsi wypatrzyli strażacy w okolicach Grudziądza. Próbowali go wtedy ratować, ale przegrali z Wisłą.

Psiak odpłynął w stronę morza. Po drodze widzieli go jeszcze strażacy z Kwidzyna, ale dopiero w poniedziałek w Gdyni udało się go wyłowić. Był 30 km od Wisłoujścia i blisko 200 km od miejsca, z którego wyruszył.

- Początkowo wydawało nam się, że to... foka, bo po drodze mijaliśmy ich sporo. Gdy jednak podpłynęliśmy bliżej, zauważyliśmy łapki i uszy. Byliśmy zszokowani - opowiada Natalia Drgas z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, kierownik rejsu. Załoga ruszyła na ratunek. Najpierw psa próbowano złapać siatką do podbierania ryb, ale przestraszone zwierzę cofało się.

- Było dramatycznie, kilka razy wpadał do lodowatej wody i cudem się wdrapywał na krę, raz niemal wpadł nam pod dziób - relacjonuje Drgas. Walka z żywiołem trwała ok. 30 min. W końcu pontonem na morze wypłynął pan Andrzej, chwycił psa i wciągnął na pokład. - Kiedy się zbliżyłem, zobaczyłem niesamowicie przerażone oczy, pies ostatkiem sił chwycił linę łapkami, jego sierść już zamarzała - opowiada marynarz. - To cud, że to wszystko wytrzymał - podkreśla.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: Dryfus - pies pływający na krze skradł serca marynarzom - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

R
ROKITA

Dziękuję PANOM, że podjęliście działania w celu uratowania PIESKA. Im więcej poznaję - a mam już 6 krzyżyk, ludzi tym bardziej kocham zwierzęta. Jesteście WSPANIALI.

D
Dziewczyna^^

Jestem Bardzo zdziwiona że ten pies wytrzymał w takiej zimnej wodzie;-)
Ja kocham strasznie psy i nawet jak to nie jest mój pies to jestem strasznie z niego dumna;)
To cud że przetrwał:D
Cieszę się że przeżył:)
Serdecznie pozdrawiam Marynarzy oraz Baltika;-)

k
krzysiek

fajnie ze wam sie udalo jak sie domyslam to ten psiak by skoczyl za ta osaba co go wyciagnela w ogien za uratowanie zycia a z mojej strony wielkie uklony dla tego czloweika

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3