reklama

Dudek: Czekam na telefon Smudy

RedakcjaZaktualizowano 
Sylwia Dąbrowa/POLSKA
Z Jerzym Dudkiem, bramkarzem Realu Madryt, rozmawia w Madrycie Oskar Berezowski

Biorąc pod uwagę niski poziom ostatnich dwóch meczów reprezentacji Polski, żałuje Pan, że nie stał między słupkami przeciwko Rumunii i Kanadzie?
Poziom nie ma tu nic do rzeczy. Ja chcę grać w reprezentacji bez względu na to, jak ona się prezentuje. Prawdę mówiąc, nie liczyłem jednak na to, że trener Franciszek Smuda wyśle mi powołanie. Nie gram w tym momencie prawie w ogóle w klubie i może stąd ta nieufność.

Nieprędko stanie Pan między słupkami na Santiago Bernabeu. Niepodważalne miejsce w podstawowym składzie ma Iker Casillas. Real zamknie Panu miejsce w kadrze?
Z tego, co pamiętam, to dla trenerów Engela, Janasa, Beenhakkera i Majewskiego fakt, że zawodnik z ligi zagranicznej siedział na ławce, nie powodował, że skreślano go z listy. Dlaczego teraz miałoby być inaczej? Ja ciężko trenuję w klubie, bronię strzały najlepszych piłkarzy świata. Selekcjoner wie, że jestem gotowy do gry, więc mam nadzieję, że to nie jest mój koniec przygody z kadrą. Gdy była potrzeba, stawiłem się na spotkania z Czechami i Słowacją.

Smuda to trener z wizją, charyzmą? Tak mówią o nim zawodnicy i kibice.
Skoro mówią, to pewnie tak jest. Nie mnie to oceniać. Na pewno ma nowe, świeże podejście do pracy z reprezentacją. Teraz drużyna ma sporo pracy przed sobą, żeby ta jego wizja się zmaterializowała. Ważne jest właśnie także to, że ludzie darzą Smudę zaufaniem. Może dzięki temu będzie miał trochę czasu na ułożenie zespołu według własnego pomysłu.

Kontaktował się już z Panem ktoś z nowego sztabu trenerskiego?
Nie. Chyba dlatego, że wszystko się jeszcze krystalizuje i trenerzy potrzebują czasu na okrzepnięcie w nowej sytuacji. Ja jestem jednak gotowy i czekam na telefon.

Real przechodzi teraz trudne chwile. Tydzień przed Gran Derbi Europa, jak nazywany jest Wasz mecz z Barceloną, Galaktyczni nie zachwycili w konfrontacji z Racingiem Santander.
Real jest tak potężną drużyną, że poradzi sobie z każdą trudnością. Zespół jest jeszcze stosunkowo młody, szukamy swojego stylu, nasza gra ewoluuje z meczu na mecz. Cały czas trenerzy zastanawiają się nad optymalnym ustawieniem, nową taktyką. Ja się nie martwię o stan Realu.

W drużynie czuć mobilizację przed wylotem do Barcelony?
Nas nie trzeba dodatkowo mobilizować. Wbrew temu, co się mówi o formie Realu, to my objęliśmy pozycję lidera w lidze. Dla mnie było jasne, że w końcu wejdziemy na szczyt i drobne wpadki z przeszłości tylko nas wzmocnią.

Real uchodzi za zespół, który ma jednak kłopoty z mobilizacją.
Zgoda. Tylko że my mamy problem z mobilizacją przed spotkaniami z mniej wymagającym rywalem. W meczach o wysoką stawkę wszyscy są gotowi do walki i pokazujemy efektowny futbol na najwyższym światowym poziomie. Tak będzie w spotkaniu w Barcelonie.
Jednak kibice narzekają na brak efektowności Realu.
Czasem trzeba po prostu wygrywać mecze i zbierać punkty. Nie da się cały czas grać tylko ładnie. Są chwile, gdy musimy postawić na skuteczność, szczególnie gdy drużyna jeszcze stara się znaleźć wspólny język. Z tym narzekaniem to jednak jest tak, że trzeba się do niego przyzwyczaić. Jak wygrywamy cztery, pięć do zera, to czytam, że przeciwnik był słaby. Proszę wziąć pod uwagę, że Barcelona gra w niemal niezmienionym składzie dwa lata. Dzięki temu są efektowni i mają już własny rozpoznawalny styl. Potrzebujemy czasu.

Hiszpańskie media od jakiegoś czasu zwalniają trenera Manuela Pellegriniego. Brytyjskie Rafaela Beniteza, z którym pracował Pan w Liverpoolu.

Nie ma w tej chwili lepszego trenera na rynku od Beniteza. Liverpool go więc raczej nie zwolni. Pellegrini buduje wielki zespół i też ma kredyt zaufania we władzach Realu. Może tego nie widać z zewnątrz, ale nasz trener ma świetny kontakt z zawodnikami, potrafi się porozumieć z naprawdę silnymi osobowościami, jakie ściągnięto do Madrytu.

Ma jednak kłopot: kontuzjowanego Cristiano Ronaldo.
Cristiano wraca do zdrowia. Pewnie pojawi się na boisku już w Lidze Mistrzów podczas konfrontacji z Zurychem. Wszyscy wierzą, że wzmocni zespół i będzie w dobrej dyspozycji na Gran Derbi. To facet obdarzony niesamowitym uderzeniem: silnym, technicznym, trudnym do obrony dla bramkarza. Piłka kopnięta przez niego rotuje, skręca raz w lewo, raz w prawo. Nigdy nie broniłem tak trudnych strzałów jak podczas treningów z Cristiano. Sztab medyczny robi wszystko, żeby przywrócić go do pełni zdrowia.

Rozmawiał w Madrycie Oskar Berezowski

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: Dudek: Czekam na telefon Smudy - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3