Dwa razy włamywali się do lubelskiego kiosku

BW
Dwa razy włamywali się do lubelskiego kiosku
Dwa razy włamywali się do lubelskiego kiosku Jacek Babicz
- Przez opieszałość policji straciłam 8 tys. zł - denerwuje się Wiesława Płudowska, właścicielka kiosku przy ul. Rataja, doszczętnie okradzionego 9 maja nad ranem. - Funkcjonariusze wiedzieli o próbie włamania, nie zabezpieczyli sklepiku i nawet mnie nie powiadomili. Nie przeszukali też terenu. A na nagraniu monitoringu wyraźnie widać, że złodzieje kręcą się wokół - dodaje.

W relacji policji i poszkodowanej są rozbieżności co do przebiegu i czasu zdarzenia. - Mój dostawca codziennie około 4 rano przywozi pieczywo. To on zobaczył, że roleta antywłamaniowa w kiosku jest naruszona i po raz pierwszy wezwał policję. Ale oni obejrzeli tylko budyneczek i odjechali - irytuje się Wiesława Płudowska.

Właścicielka twierdzi, że w tym czasie złodzieje ukryli się w pobliskich krzakach. Do kiosku wracali kilkakrotnie. W końcu całkowicie zniszczyli roletę, wybili szybę i ukradli artykuły spożywcze o wartości 8 tys. zł.

Po raz drugi policję wezwała pracownica kiosku, która około godz. 6 przyszła do pracy i zauważyła ślady włamania. Powiadomiła też właścicielkę.

- Policjanci zabezpieczyli ślady włamania, ale nie sprawdzili pobliskiego terenu. Dopiero na prośbę pracownika Elektrobetu (firma znajduje się w sąsiedztwie) przejrzeli nagrania z monitoringu, na których widać, jak podejrzanie wyglądający mężczyźni kilkakrotnie przebiegają po ulicy Rataja około godz. 5 - opowiada właścicielka.

A pracownik Elektrobetu dodaje, że policjantka spojrzała tylko na ekran. Stwierdziła, że nic nie widzi i że wkrótce pojawią się inni funkcjonariusze. - To samo powiedzieli jej koledzy i nie zabezpieczyli nagrań - dodaje.

Według Anny Smarzak z biura prasowego KWP, pierwsze zgłoszenie policja otrzymała po godz. 3. - Po przyjeździe pod wskazany adres funkcjonariusze ujawnili jedynie uszkodzoną roletę antywłamaniową kiosku. Mundurowi dokonali penetracji pobliskich ulic, jednak nie zauważyli nikogo, kogo mogliby podejrzewać o uszkodzenie mienia - tłumaczy.

Jak przekonuje Smarzak, drugie zgłoszenie w sprawie kiosku policjanci otrzymali przed godz. 5. - Na miejscu zdarzenia policjantka zabezpieczyła ślady włamania. Jeszcze przed przyjazdem właścicielki kiosku, funkcjonariuszka rozmawiała z pracownikiem pobliskiej firmy. Ustaliła, że na jej terenie jest monitoring, który mógł zarejestrować zdarzenie - mówi Anna Smarzak. - Nagranie zostało przejrzane przez policjantkę. Widać na nim jedynie zarys dwóch postaci, kierujących się w kierunku ul. Grygowej. Jakość nagrania jest jednak bardzo słaba i uniemożliwia rozpoznanie.

Co widać na monitoringu? Z nagrań udostępnionych nam przez Waldemara Wyrostka, właściciela Elektro-betu, widać mężczyzn, którzy po godz. 5 kilkakrotnie przechodzą i przebiegają ul. Rataja. Kamery nie zarejestrowały natomiast policyjnego samochodu patrolującego teren.

Wiesława Płudowska ma żal do policji i twierdzi, że kradzieży można było zapobiec. - Jeśli nie chciało im się szukać złodziei, to mogli chociaż do mnie zadzwonić - mówi. - Nie dałabym się okraść. Kto mi teraz odda 8 tys. zł?

Opinię właścicielki kiosku potwierdza prawnik Krzysztof Niedźwiedź. - Funkcjonariusze nie dopełnili swoich obowiązków, gdyż w takiej sytuacji ich zadaniem było zabezpieczenie terenu i wezwanie właścicielki - tłumaczy. - Samo usiłowanie włamania jest przecież zagrożone taką samą karą, jak dokonanie przestępstwa.


Nasze serwisy:
Serwis gospodarczy - Wybierz Lublin
Serwis turystyczny - Perły i Perełki Lubelszczyzny
Serwis dla fanów spottingu i lotnictwa - Samoloty nad Lubelszczyzną
Miasto widziane z samolotu - Lublin z lotu ptaka
Nasze filmy - Puls Polski


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
tak sobie myślę

byle do końca służby, byle po łebkach, byle nie podpaść komendantowi, byle by statystyki rosły, byle do wcześniejszej emerytury, byle jak jak więcej zarobić...och jak ciężko pracują, z narażeniem życia...opierdalacze jedne...popatrzcie jak stoja przy Bulwarowej przy knajpie po kilka radiowozów-prewencja, drogówka urzęduje w Bidzie pod Lublinem, radiowozy okupują wszystkie Mc Donaldsy w Lublinie
przy Makro, Puławskiej i przy Poczcie na Krakowskim stojąc na zakazie, jeżdżą do domu na kawę-mam dwóch sąsiadów z policyjnymi korzeniami-którzy zamiast patrolować przesiadują w domu-w nocy dwie, trzy godziny nawet...

m
m

Wszyscy w twojej rodzinie mają takie kłopoty z kulturalnym wyrażaniem swoich myśli?

s
sR

Trenowali do zawodow kartingowych, wiec kiosk im dyndal.

d
ds

mi jak ukradli samochód i rozbili kilometr od domu też nie dostałem żadnej wiadomości od policji, pomoc drogowa zebrała kawałki i odwieźli na parking. Numery rejestracyjne były ale nikt palcem nie kiwnął ,żeby szukać właściciela.

***

Policjant XXI wieku kojarzy mi sie z łajzą.

M
Masoński

.....nie forma protestu po ustawce emerytalnej.
Jeszcze mają 10 dodatkowych lat pracy.
To ich złapią.
Już nawet wiedzą że włamywacze ukryli
się w krzakach.

d
detektyw Krzysiu

Może myśleli, że to był kiosk "Ruchu" Palikota, a to był kiosk spożywczy.

Dodaj ogłoszenie