Dwa zwycięstwa w meczach sparingowych koszykarek Pszczółki AZS UMCS Lublin (ZDJĘCIA)

Krzysztof Szuptarski
Po niemal miesiącu przygotowań koszykarki Pszczółki AZS UMCS Lublin rozpoczęły w końcu pierwsze gry sparingowe. W piątek i sobotę podopieczne trenera Wojciecha Szawarskiego zmierzyły się w hali MOSiR Bystrzyca z ekipą PGE MKK Siedlce, wygrywając dwukrotnie z rywalkami.

W piątkowym starciu, które było dość jednostronnym widowiskiem akademiczki pokazały się z bardzo dobrej strony, pokonując siedlczanki różnicą 22 punktów. Mecz rozstrzygnął się praktycznie na początku trzeciej kwarty, którą Pszczółka rozpoczęła z wielkim animuszem, notując serię 12:0. Na tablicy wyników widniał wówczas rezultat 50:24 dla gospodyń.

Akademiczki przez cały pojedynek dobrze spisywały się w ofensywie, umiejętnie korzystając z atutów swoich nowych rozgrywających Amerykanki Brianny Kiesel oraz reprezentantki Bośni i Hercegowiny Ireny Vrancic, które znakomicie współpracowały z kolejnym nowym nabytkiem Pszczółki, środkową z USA - Kai James.

Kiesel była dodatkowo najskuteczniejszą zawodniczką miejscowych (21 pkt.). Dobrze wypadły też trzy inne zawodniczki, które zasiliły Pszczółkę przed nowym sezonem: reprezentantka Ukrainy Kateryna Rymarenko, Magdalena Szajtauer, a w szczególności Julia Adamowicz.

Z kolei sobotni sparing był o wiele bardziej wyrównany. Siedlczanki zdecydowanie poprawiły skuteczność w porównaniu do piątkowej potyczki, ulegając miejscowym zaledwie dwoma oczkami. W Pszczółce nie zagrała tym razem amerykańska centerka Kai James. Potężna 23-letnia zawodniczka, mierząca aż 198 cm narzeka bowiem na uraz ścięgna Achillesa.

Team trenera Wojciecha Szawarskiego w kolejny weekend wyjedzie na międzynarodowy turniej do Torunia. Przeciwniczkami lublinianek będą zespoły białoruskiego Tsmoki Mińsk, Arki Gdynia oraz miejscowej Energi.

Pszczółka pierwszy ligowy mecz zagra natomiast u siebie z Ostrovią Ostrów Wielkopolski (6 października).

Pszczółka AZS UMCS – PGE MKK Siedlce 86:63 (18:17, 20:7, 31:19, 17:20)
Pszczółka: Kiesel 21, Butulija 14, Adamowicz 13, Rymarenko 7, James 14, Poleszak 8, Szajtauer 6, Mistygacz 3, Vrancic. Trener: Wojciech Szawarski.
PGE MKK: Bellock 15, Harris 12, Lapszynski 12, Ikstena 11, Mołłowa, Omerbašić 2, Urbaniak, Bacik, Dulęba, Jurkewiczus. Trener Teodor Mołłow.

Pszczółka AZS UMCS – PGE MKK Siedlce 81:79 (17:23, 28:15, 22:22, 14:19)
Pszczółka: Kiesel 19, Rymarenko 18, Butulija 13, Adamowicz 13, Szajtauer 7, Poleszak 6, Mistygacz 4, Vrancic 1.
PGE MKK: Bellock 26, Mołłowa 13, Harris 11, Dulęba 10, Jurkewiczus 6, Lapszynski 5, Omerbašić 4, Ikstena 4, Bacik.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

i
ingo

Bośniaczka znakomicie współpracowała z James? To chyba oglądaliśmy zupełnie inny mecz. Vrancić była jedynym słabym ogniwem w teamie Pszczółek. Chaotyczna i nerwowo grająca rozgrywająca. Jak dla mnie, to Martyna Cebulska z poprzedniego sezonu, to koszykarka o klasę lepsza od reprezentantki BiH. Na wszelki wypadek klub powinien się dyskretnie rozejrzeć za inną zawodniczką obwodową z Europy. Inaczej może być tak, że do grudnia, czyli do powrotu Martyny na parkiet, ciężar gry na pozycjach 1 i 2 spadnie wyłącznie na barki Kiesel i Butuliji.

B
Bart

Vrancić grała słabo w obu tych meczach sparingowych i to jest chyba jedyny niezbyt trafiony transfer na najbliższy sezon. Pozostałe nowe koszykarki - jak na ten moment - na duży lub nawet bardzo duży plus. Oczywiście z ostatecznymi ocenami należy się powstrzymać przynajmniej do pierwszych spotkań w lidze.

Dodaj ogłoszenie