reklama

Dylematy prezydenckie premiera Donalda Tuska

Kamil DurczokZaktualizowano 
Wystartuje. Nie wystartuje. Nie podjął jeszcze decyzji. Podjął, ale nie mówi nikomu. Tylko żonie. Giełda obstawia start Donalda Tuska w wyborach prezydenckich z równym zapamiętaniem jak wyścigi w Ascot. I z równą pasją przytaczana jest lista argumentów mających udowodnić, że premier musi / nie musi wystartować.

Rankingi prezydenckie wskazują, że lider PO nie ma sobie równych. Żadna z osób, które zadeklarowały lub nie zgłosiły swego udziału w kampanii, nie ma szans na zwycięstwo z premierem. Kluczowe pytanie brzmi jednak, czy Polacy w wyścigu po prezydenturę postawią na Tuska, czy na kandydata PiS. Wbrew pozorom to różnica większa, niż się wydaje. A premier, którego ochota na pięć lat w Pałacu Prezydenckim wyraźnie maleje, zdaje sobie sprawę, że jego rezygnacja może wprowadzić na Krakowskie Przedmieście Lecha Kaczyńskiego albo Andrzeja Olechowskiego.

Tusk wpadł we własne sidła. Choć nigdy głośno nie zadeklarował: tak, wystartuję, nigdy też nie zaprzeczył, gdy inni deklarowali, że jest naturalnym kandydatem. Wycofanie się dziś wymagałoby nie lada łamańców, żeby wytłumaczyć wyborcom, dlaczego "naturalny" kandydat rezygnuje, a w jego miejsce wchodzi ktoś mniej "naturalny".

Zresztą zamiast Tuska w tej walce mógłby liczyć się tylko marszałek Sejmu. A Bronisław Komorowski, polityczna figura, za którą nie ciągną się żadne afery ani dwuznaczności, nie porwie tłumów, bo robić tego nie potrafi. Sprawdza się tam gdzie jest i zamiana numeru dwa na numer jeden w państwie wydaje się poza jego zasięgiem. Trawestując słynne hasło sprzed dwóch lat, chciałoby się powiedzieć: Tusku musisz, Komorowski nie możesz.

Zupełnie inaczej mogłaby wyglądać walka o Pałac, gdyby nie wziął w niej udziału Lech Kaczyński. Wariant wycofania kończącego kadencję prezydenta z bolesnego i ostrego starcia jest możliwy. Nawet poważni analitycy uważają go za prawdopodobny.

Wtedy można by przyjąć, że start tak mocnego kandydata jak urzędujący premier nie jest konieczny. To chyba jedyny realny scenariusz, w którym Donald Tusk nie musi się zastanawiać, kto wygra wybory. W PiS nie ma bowiem nikogo, kto byłby w stanie nawiązać minimalny kontakt ani z kandydatem PO, ani z Olechowskim. Ktokolwiek zamieszkałby w Pałacu, byłby prezydentem, o ile nie przychylnym, to na pewno neutralnym wobec rządu.

Na specjalne utrudnienia pracy rządu Olechowski nie ma ochoty, co publicznie zapowiedział. Wariant jest więc dla Tuska bezpieczny i jeżeli rządzenie z fotela premiera jest faktycznie zajęciem tak ekscytującym, jak deklaruje lider PO, to mógłby się temu oddawać przez jeszcze jedną kadencję. Ale z tych samych opisanych powyżej powodów Lech Kaczyński będzie poddawany ogromnej presji, by o drugą kadencję zawalczyć.

Pewnie lada dzień media pokażą sondaże z zupełnie innymi nazwiskami niż dotychczas. Nadzwyczaj ciekawe byłoby zestawienie Bronisława Komorowskiego ze Zbigniewem Ziobrą. Jeszcze bardziej interesująco zapowiadałby się mecz między Komorowskim, a Olechowskim. Ale obawiam się, że na inne niż sondażowe scenariusze przyjdzie nam trochę poczekać. Nikt z ważnych graczy nie jest poważnie zainteresowany ogłoszeniem państwu i światu, co zamierza. I nic dziwnego - gra idzie o najwyższą stawkę, więc polityczny gambling będzie nas zajmował jeszcze przez jakiś czas.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Materiał oryginalny: Dylematy prezydenckie premiera Donalda Tuska - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 11

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

S
Sybirak

To nie są dylematy prezydenckie PANA premiera Tuska. To są dylematy dziennikarzyny Durczoka.

a
anna54

Czekam na inna liste...

A
AS

Moim zdaniem PiS miałoby jakieś szanse, gdyby zamieniło Kaczyńskiego na Ziobrę. Ziobro, jak mało kto, sprzedał się publiczności skutecznie. Że fałszywie, to juz inny temat. Jednak jest popularny i myślę, że miałby szansę powalczyć z Tuskiem. Olechowski zaś nie odegra raczej większej roli w tych wyborach.

z
zły

GAMA - ma rację J.Rusowicz nic już nie zaszkodzi popieram .I najważniejsze żaden lewak żaden komuch tą partię należało wiele lat temu zdelegalizować za komusze układy ,sitwy,afery itd. itd. chyba że sami wywalą ze swoich szeregów starych komunistów z tamtych układów .

9934

TRZEBA OGRANICZYĆ SPOŻYCIE MASŁA, PANIE DURCZOK.

a
antyk

"Bronisław Komorowski, polityczna figura, za którą nie ciągną się żadne afery ani dwuznaczności"

A WSI? Plk Tobiasz? Uwalenie Szeremetiewa? pan Durczok kpi z nas?

G
Gawronski-rafzen

Durczok to śląskie nazwisko.
Dobrze by było żebyś przestał sugerować polakom w stylu totalitarnej propagandy, że ciekawie by było gdyby Prezydent nie wziął udziału w wyborach.
Ja ci napiszę że ciekawie by było jakby durczok zmienił zawód na listonosza jak swego czasu Laskowik.

G
GAMA

Proponuję, aby PO wystawili na prezydenta kobietę - Jolę Rusowicz.
Moje uzasadnienie: PO tak zgnoiło urząd prezydencki, że nawet Jola Rusowicz nic mu już nie może zaszkodzić.
A Pan Komorowski jest umoczony w aferze z WSI, którą osłania PO.
Proszę się zorientować w materiale a dopiero później pisać durnoty.

J
Ja

Jedynym kandydatem, który zapewni prezydenturę spokojną, poważną i koncyliacyjną ze wszystkimi środowiskami społecznymi i politycznymi jest KANDYDAT LEWICY Jerzy Szmajdziński. Czas na powagę i spokój - czas na lewicę.

s
spokojny

Co to znaczy „nie ma sobie równych”? A jakby tak Jola wskoczyła nagle? Zakład, że wygrywa? Albo jakiś Cichopęk, Lis czy ktoś inny medialny. Najlepiej bohater(ka) serialików typu „G jak głupota” albo opiniotwórczych instacji dla intelektualistów typu „Taniec z pajacami”. Albo taki Zbig Brzeziński. Wskoczyłby z marszu z jakąś jednoosobową partią igrek, zamachałby amerykańskim podwizowanym paszportem i od razu: od paca do pałaca (prezydenckiego). Ale jest po(d)stęp. Pierwszy prezydent III RP był po zawodówce, drugi miał nawet maturę a taki Tusk to i z magisterką.

A
AntiPIS

przez Tuska do wyborów Cimoszewicza .. To by się działo! Dla Tuska to wariant idealny - utrzymuje nadal kontrolę nad PO i rządem no i może się przy okazji zrechabilitować Cimoszewiczowi za to co mu zrobili w poprzednich wyborach.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3