Dzięki funduszom unijnym Lubelszczyzna skuteczniej walczy z kryzysem

MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z PARLAMENTEM EUROPEJSKIM
Na epidemii stracili wszyscy — od fryzjerów, przez rolników, po samorządy. Unia Europejska może pomóc im łagodniej przejść przez kryzys. — Pieniędzy z pewnością nie zabraknie. Najważniejsze jest teraz, żeby władze regionów dobrze rozdysponowały te środki – podkreśla Krzysztof Hetman, europoseł z Lublina (Europejska Partia Ludowa, PSL).

Według opublikowanych 7 lipca prognoz gospodarczych Komisji Europejskiej, produkt krajowy brutto w Polsce ma spaść do końca roku o 4,6 proc. Komisja przyznaje, że problemy gospodarcze wywołane przez pandemię dotknęły UE mocniej, niż się spodziewano i że może to być najgłębszy kryzys gospodarczy po II wojnie światowej.

W Lublinie władze miasta wyliczają, że sama tylko komunikacja miejska zanotowała spadek dochodów o 40 mln zł. Do tego dochodzą niższe wpływy z podatków. Wszystkim, którzy stracili i tracą nadal, ma pomóc fundusz odbudowy gospodarki po pandemii, który opiewa na 750 mld euro (z tego 500 mld euro na dotacje bezzwrotne, reszta – na pożyczki). — Ponad 50 mld euro z tej puli może trafić do Polski — mówi Krzysztof Hetman.

Plan musi teraz uzyskać jeszcze akceptację państw UE. Optymizmem w tym względzie napawają dotychczasowe szybkie i zdecydowane działania instytucji europejskich w walce z koronawirusem i dobre współdziałanie Parlamentu Europejskiego z Komisją Europejską.

Krzysztof Hetman © Parlament Europejski 2020
Krzysztof Hetman © Parlament Europejski 2020

Rolę Parlamentu Europejskiego podkreśla także poseł Krzysztof Hetman.

Zwiększenie środków na walkę z COVID-19 to właśnie efekt działań PE. W kwietniu przyjęta została rezolucja wskazująca, że środki, które KE zamierzała przeznaczyć na zwalczanie skutków pandemii, są niewystarczające i stanowią absolutne minimum — zaznacza poseł Hetman.

— Posłowie do PE wychodzili też z własnymi propozycjami działań na rzecz poszkodowanych przez pandemię, co znajdowało później odzwierciedlenie we wdrażanych rozwiązaniach i mechanizmach — dodaje polityk.

Pierwsze decyzje o przyznaniu pomocy zapadły w Parlamencie Europejskim jeszcze w marcu, na nadzwyczajnej sesji. Posłowie zagłosowali wtedy za udostępnieniem 37 mld euro z funduszy strukturalnych UE obywatelom, regionom i krajom, które najbardziej ucierpiały w wyniku pandemii. Pieniądze wspomogły systemy opieki zdrowotnej, małe i średnie firmy, rynki pracy i inne wrażliwe obszary gospodarek krajów UE. Również wtedy podjęto decyzję o rozszerzeniu zakresu Funduszu Solidarności UE o sytuacje kryzysowe związane ze zdrowiem publicznym.

Dzięki temu w tym roku państwa członkowskie otrzymają do 800 mln euro wsparcia. To za sprawą decyzji PE wprowadzono maksymalną elastyczność w przekazywaniu niewykorzystanych jeszcze funduszy strukturalnych UE na walkę ze skutkami COVID-19 dla obywateli. Pomoc trafiła także do konkretnych branż, takich jak turystyka, transport, rolnictwo i rybołówstwo.

Krzysztof Hetman podkreśla ważną kwestię: aby umożliwić samorządom województw jak najbardziej skuteczne dysponowanie unijnymi środkami w zależności od regionalnych potrzeb, Komisja Europejska za zgodą Parlamentu „poluzowała” obowiązujące dotąd reguły i dała samorządom więcej swobody w wykorzystywaniu pieniędzy z regionalnych programów operacyjnych.

— „Uwolniono” w ten sposób ponad 30 mld zł, co umożliwiło przesuwanie funduszy i np. przeznaczanie większych środków dla szpitali. Regiony mogą podejmować właściwie dowolne decyzje, kierując unijne środki do obszarów, które najbardziej w danym województwie ucierpiały przez pandemię — wyjaśnia Hetman.

Takiej elastyczności w Unii Europejskiej nie widziano jeszcze nigdy. Oczywiście nie oznacza to całkowitej „samowolki”, regiony muszą mieć bowiem strategię określającą, na co te pieniądze mają być wydawane — zaznacza polityk.

Jak podkreśla Krzysztof Hetman — wszyscy wiemy, że na koronawirusie ucierpiało wiele branż i gałęzi gospodarki. — Pomocy potrzebuje system ochrony zdrowia, pracownicy, przedsiębiorcy, rolnicy, samorządy. Na moje biurko co chwilę trafiają rozpaczliwe pisma: a to od branży drobiarskiej, a to od Izby Przemysłu Skórzanego, dotyczące właśnie potrzeby wsparcia dla nich — opisuje polityk.

— Jednak wiadomo, że nie wszystkim uda się pomóc w jednakowym stopniu i tak samo szybko. I tu jest właśnie rola samorządów województw: żeby nie dzielić pieniędzy na zasadzie „bo tak nam się wydaje”. Powinno to być poparte analizami, które wskażą, które branże najbardziej potrzebują dofinansowania. Tylko taki sposób działania pozwoli w sposób skuteczny i precyzyjny skierować strumień środków tam, gdzie jest to w danej chwili najpilniejsze. A pieniędzy na pewno nie zabraknie. Jeśli państwa członkowskie osiągną porozumienie co do nowego budżetu, funduszy będzie jeszcze więcej — ocenia Krzysztof Hetman.

Polacy masowo ruszyli do lombardów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie